
W mieście Ceuta trwa kryzys migracyjny. To hiszpańska enklawa leżąca w Afryce, której granice w ciągu ostatnich dni przekroczyło nielegalnie już kilkadziesiąt tysięcy migrantów. Politycy z całego świata reagują na tę sytuację, a teraz głos zabrał również Donald Tusk.
Jak przekazywał w piątek 31 lipca prezydent Ceuty Juan Jesus Vivas, według wstępnych szacunków na teren hiszpańskiej enklawy przedostało się już około 60 tysięcy migrantów w ciągu ostatnich kilku dni. W mieście, w którym na co dzień mieszka około 84 tyś. ludzi, panuje chaos, a lokalne władze oceniają obecną sytuację jako krytyczną i zwracają się o pilną pomoc do rządu w Madrycie.
Donald Tusk każe brać przykład z Polski
Do sytuacji na granicy hiszpańskiej enklawy odniósł się bezpośrednio Donald Tusk. Szef rządu w swoim komunikacie zwrócił uwagę na to, w jaki sposób Polska zareagowała na presję migracyjną, podając nasz kraj jako wzór do naśladowania w kwestii bezpieczeństwa. Premier przypomniał, jakie konkretnie kroki podjęto na wschodniej granicy Unii Europejskiej.
"Polska zaostrzyła prawo azylowe, procedury na granicach i zbudowała skuteczne zapory na granicy z Białorusią, która jest wschodnią granicą Unii. Zainwestowaliśmy miliardy euro i zaangażowaliśmy tysiące żołnierzy, policjantów i strażników granicznych" – zaznaczył na początku Donald Tusk. Następnie podsumował, że "Hiszpania musi wziąć z nas przykład, jeśli Schengen ma przetrwać".
Na wydarzenia w Afryce Północnej reaguje także polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wiceszef resortu, Maciek Duszczyk, opublikował wpis w serwisie X, w którym odniósł się do najnowszych doniesień z granicy hiszpańsko-marokańskiej.
"Monitorujemy sytuację. Sytuacja w Ceucie stabilizuje się. Rozpoczęły się powroty i deportacje do Maroka. To na pewno potrwa" – poinformował wiceminister spraw wewnętrznych.
Podobnie jak premier, Maciek Duszczyk podkreślił wagę ochrony granic na poziomie całej wspólnoty i zaznaczył konieczność zmiany podejścia do polityki migracyjnej. "Hiszpania i cała UE musi wyciągnąć wnioski. Priorytet dla zdecydowanej ochrony granic zewnętrznych. Łatwiej zapobiegać niż później zawracać i deportować" – podsumował polityk.
Zobacz także
Unia Europejska reaguje na sytuację w Ceucie
Jak wcześniej informowaliśmy w naTemat, do wstrząsających doniesień z Ceuty odniosła się już szefowa Komisji Europejskiej Ursula Von der Leyen w serwisie X. "Obrazki napływające z Ceuty są nie do zaakceptowania. Nie możemy pozwolić, aby ktokolwiek wkraczał do naszej Unii bez przestrzegania naszych zasad" – zaczęła swój wpis. Szefowa KE dodała następnie, że "niebezpieczne przeprawy muszą się natychmiast skończyć", a sieci przemytników, które to umożliwiają, powinny zostać zlikwidowane. Zaznaczyła przy tym, że "odsyłanie tych osób musi przebiegać szybko i zgodnie z naszymi przepisami".
W dalszej części wpisu przewodnicząca informuje, jakie konkretnie działania podjęła w związku z zaogniającą się sytuacją w Ceucie. Von der Leyen przekazała, że do wsparcia opanowania sytuacji wyznaczyła dwie osoby – unijnego komisarza ds. wewnętrznych i migracji Magnusa Brunnera oraz unijną komisarz ds. regionu śródziemnomorskiego Dubravke Szuice.
W sieci stanowczo zareagowała też najsilniejsza w Parlamencie Europejskim frakcja polityczna. "Niekontrolowane granice wymagają natychmiastowych działań. Pakt Migracyjny UE i Regulacja o Powrotach nie mogą czekać. Wzywamy Hiszpanię do działania TERAZ w celu zabezpieczenia naszych zewnętrznych granic oraz Komisję Europejską do podjęcia odpowiednich kroków" – oznajmiła w komunikacie Europejska Partia Ludowa.






