Donald Tusk
Tusk usłyszał pytanie o zaprzysiężenie Nawrockiego. Fot. KPRM

6 sierpnia minie rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na urząd prezydenta. O tę kwestię zapytano na konferencji Donalda Tuska. Premier na początku długo milczał i najpierw zareagował mimicznie. Później zaczął łagodnie, ale padło kilka gorzkich słów podsumowania roku prezydentury. Szef rządu ujawnił między innymi, jak wygląda jego kontakt z głową państwa oraz, które weto zaskoczyło go najbardziej.

REKLAMA

Donald Tusk, gdy usłyszał pytanie o zaprzysiężenie Karola Nawrockiego i prośbę o podsumowanie tego roku, najpierw długo zbierał myśli. Widać było, że powstrzymuje się od szybkiego komentarza. W końcu zaczął mówić.

Tusk długo milczał, aż zaczął mówić. Wytknął Nawrockiemu kilka kwestii po roku prezydentury

– Jak ktoś ma rocznicę, szczególnie taką debiutancką pierwszą rocznicę, to muszę się powstrzymać od jakichś przesadnie złośliwych uwag, więc się powstrzymam. Jestem w kontakcie z prezydentem Nawrockim. Zawsze z mojej inicjatywy, żeby nie było wątpliwości, zawsze. Wtedy, kiedy sytuacja tego wymaga w sposób szczególny. Tak było w ostatnich dniach z tym kryzysem rakietowym. Także skontaktowałem się od razu z prezydentem Nawrockim – ujawnił na początku.

Premier wspomniał, że rozmawiał z prezydentem, aby w najbliższym czasie zrobić naradę w kwestii przyspieszenia prac nad lepszym systemem obrony antydronowej i antyrakietowej. I tutaj wytknął Nawrockiemu zawetowanie ustawy o SAFE.

– Jak państwo pamiętacie, SAFE w wielu wymiarach miał to finansować – i mówię tu i o wojsku, i instytutach naukowych, o straży granicznej, o policji, także elementy związane bezpośrednio z zagrożeniem z powietrza. Ważne dla straży granicznej przy ochronie granicy. Ważne dla systemu obrony cywilnej i ważne dla wojska. My te pieniądze z SAFE, które prezydent chciał, ale zablokował, my te pieniądze inwestujemy przede wszystkim w te projekty związane i z Tarczą Wschód, i z tą tarczą antydronową – wymieniał.

– Znakiem szczególnym tej pierwszej rocznicy będzie też bardzo kontrowersyjne ułaskawienie – przyznał Tusk. Miał z pewnością na myśli ostatnią decyzję Nawrockiego o wykorzystaniu prawa łaski wobec Piotra "Starucha" Staruchowicz, który jest znany ze swoich kontrowersyjnych działań kibicowskich.

– Ja bardzo bym chciał, żeby w Polsce, i o to apelowałem niedawno do prezydenta, i do prezesa Kaczyńskiego, do innych liderów prawicy. Bardzo bym chciał, żeby prezydent w sposób jednoznaczny stał po stronie tych, którzy dzisiaj mają lęki, mają obawy o przemoc na ulicy, chamstwo, no takie zachowania dość typowe dla niektórych paraprzestępczych środowisk, często związanych z grupami kibolskimi. (...) Ja bym chciał, żeby prezydent Nawrocki był strażnikiem bezpieczeństwa ludzi, a nie faworyzował tych, którzy kojarzą się raczej z bałaganem – przyznał szef rządu.

Jedno weto najbardziej zaskoczyło Tuska

Tusk wspomniał też, że nie zaskoczyło go to, iż za czasów prezydentury Nawrockiego nie udało się rozwiązać przynajmniej części problemów związanych z wymiarem sprawiedliwości. Natomiast był w szoku, gdy prezydent zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej.

– Słyszałem od prezydenta Nawrockiego, że dla niego kwestia związków partnerskich nie jest jakaś ideologiczna. To było w kampanii. I właściwie dość jednoznacznie obiecał, że będzie wspierał jakieś takie umiarkowane rozwiązania. No i myśmy przygotowali takie umiarkowane rozwiązanie. Ustawa o statusie osoby najbliższej. Bardzo umiarkowane. Zero ideologii. Nawet prezydent Duda już by nie mógł krzyczeć, że LGBT to ideologia itd., bo to były praktyczne rozwiązania dla setek tysięcy par w Polsce: dwupłciowych, jednopłciowych. A tu ni z tego, ni z owego prezydent też zawetował – podsumował premier.