
Karol Nawrocki ponownie skorzystał ze swojego prezydenckiego prawa i ułaskawił trzy osoby. Wśród tego grona znalazł się m.in. Piotr "Staruch" Staruchowicz. Znany on jest przede wszystkim kibicom Legii Warszawa – to ich lider prowadzący dopingi na meczach w tzw. Żylecie.
O najnowszych decyzjach Karola Nawrockiego w sprawie zastosowania prawa łaski poinformował w poniedziałek 3 sierpnia Mateusz Kotecki podczas zwołanego briefingu prasowego. W konferencji uczestniczył również Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta. Zaznaczył on, że Kancelaria Prezydenta RP, zgodnie ze stałą praktyką, nie podaje do wiadomości publicznej imion i nazwisk ułaskawionych obywateli.
Krótko po ogłoszeniu tych postanowień w mediach zareagowali jednak adwokaci ułaskawionych osób, szybko potwierdzając ich tożsamość. To Piotr Pytel, Adam Borowski, a także... znany ze swoich kontrowersyjnych działań kibicowskich Piotr "Staruch" Staruchowicz.
Nawrocki ułaskawił kibica Legii Warszawa. Wcześniej sam go o to poprosił
W mediach społecznościowych głos zabrał mecenas Krzysztof Wąsowski, którego klientem był właśnie Staruchowicz. Adwokat opublikował w serwisie X komunikat potwierdzający decyzję głowy państwa.
"Mogę już potwierdzić, że Pan Prezydent Karol Nawrocki skorzystał z przysługującej mu 'autonomicznej' prerogatywy prawa łaski także dzisiaj wobec drugiego mojego Mandanta (słynnego STARUCHA) i uwolnił go od tzw. zakazu stadionowego" – poinformował we wpisie adwokat.
Jako "prawniczą ciekawostkę" dodał w swoim poście, że prezydent Karol Nawrocki "zastosował swoją prerogatywę w tzw. trybie bezpośrednim (w oparciu o art. 139 Konstytucji RP z pominięciem alternatywnych postanowień zawartych w kodeksie postępowania karnego)". Wąsowski podkreślił dodatkowo, że sam akt łaski w tym konkretnym przypadku nie dotyczy kary za przestępstwo, ale formalnie odnosi się do kary za wykroczenie.
Jak wynika z informacji przekazanych dzisiaj podczas briefingu przez Mateusza Koteckiego, postępowanie wobec "Starucha" zainicjowano w trybie "na żądanie prezydenta". W tym przypadku akt łaski polegał na darowaniu środka karnego w postaci zakazu wstępu na imprezy masowe i zarządzeniu zatarcia skazania. Jak wyjaśniono, wyrok zapadł na podstawie artykułu 54 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, czyli przebywaniu w innym sektorze, niż ten wskazany na nabytym bilecie wstępu. Prezydencki minister wskazał, że w motywach ułaskawienia uwzględniono m.in. pozytywną opinię środowiskową, incydentalny charakter czynu oraz stabilny tryb życia skazanego.
Jak z kolei przypomina "Przegląd Sportowy", kilka miesięcy temu Staruchowicz publicznie sam zadzwonił do Nawrockiego, podczas gdy ten był gościem w Kanale Zero, prosząc go o akt łaski. – Witam serdecznie pana prezydenta. Dzwonię, nazwijmy to, w sprawie prywatnej (...). Zostałem ukarany zakazem stadionowym za stanie na płocie i prowadzenie dopingu w Lublinie, mimo że posiadałem akredytację wydaną przez organizatora meczu i mogłem tam przebywać, na płocie. Sąd w Lublinie skazał mnie jednak na dwa lata zakazu stadionowego – tłumaczył wtedy "Staruch". Na koniec swojej wypowiedzi zapytał, czy "Święty Mikołaj przyniesie mu w tym roku ułaskawienie".
– Jeśli taki wniosek wpłynął, to zostanie rozpatrzony. Dziwnie brzmi sytuacja, w której kibic odpowiedzialny za doping nie może wejść na gniazdo. Z przekazów publicznych widzę rozwiązania odległe od logiki, ale nie znam jeszcze postępowania sądowego – skomentował wówczas Karol Nawrocki.
Zobacz także
Lista przewinień kibica Legii Warszawa
Wykroczenie, za które Piotr Staruchowicz został ułaskawiony, dotyczy zdarzenia z marca 2025 roku. Doszło do niego podczas wyjazdowego meczu Legii Warszawa z Motorem Lublin. Sąd nałożył wówczas na mężczyznę dwuletni zakaz stadionowy za "przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności". Sam "Staruch" tłumaczył później, że kara wynikała z faktu, iż stał on na stadionowym płocie, skąd prowadził doping dla swojej drużyny. Jak jednak przy tym zaznaczał, miał mieć wtedy przy sobie akredytację, która uprawniała go do przebywania w tamtym konkretnym miejscu.
Na tym jednak nie kończy się lista przewinień jednej z najbardziej barwnych postaci wśród środowiska kibiców Legii Warszawa. Jak informowaliśmy w naTemat, "Staruch" ma już na swoim koncie odsiadkę w areszcie tymczasowym pod zarzutami handlu narkotykami i udziału w grupie przestępczej, a także przetrzymywaniu cudzych dowodów osobistych. W 2016 roku decyzją sądu został uniewinniony.
Oprócz tego, Staruchowicz swego czasu spoliczkował Jakuba Rzeźniczaka, gracza Legii, za kiepskie wyniki. Zrobił to po meczu, a zdarzenie nagrały kamery telewizyjne. I choć panowie się pogodzili, to "Staruch" nadal szarżował, m.in. obrażając zmarłego Jana Wejcherta.






