Śmierć Polaka na Mauritiusie
25-latek z Polski zginął w katastrofie lotniczej na Mauritiusie Fot. Ajan Alen/Shutterstock

Polacy odkrywają coraz dalsze zakątki świata. Umożliwiają nam to biura podróży, ale i bardzo szeroka siatka połączeń lotniczych, dzięki której można dotrzeć w zasadzie w każde miejsce. Niestety egzotyczne wakacje skończyły się tragedią dla 25-letniego Dominika.

REKLAMA

Nasi turyści szukają nowych i nieodkrytych miejsc, ale na części dotychczasowych wakacyjnych hitów Polacy stracili pozycję wicelidera. Na celownik coraz częściej biorą Mauritius, kraj we wschodniej Afryce położony niedaleko Madagaskaru. To miejsce dla tych, którzy szukają luksusowych wakacji i rajskich widoków. Tym wszystkim chciał się cieszyć 25-letni Dominik, który poleciał tam z matką. Niestety mężczyzna zginął w katastrofie lotniczej.

Katastrofa lotnicza na Mauritiusie. Nie żyje 25-letni Polak

Tragiczne informacje z Mauritiusu przekazał serwis defimedia.info. Z publikacji mediów wynika, że do tragicznych wydarzeń doszło we wtorek 4 sierpnia w godzinach popołudniowych. 25-latek wraz z matką mieszkał w hotelu położonym nad laguną Belle Mare. Ta za sprawą białego piasku, niesamowitego koloru wody, ale i pokaźnych rozmiarów uznawana jest za jedną z najpiękniejszych na świecie.

25-latek chciał zobaczyć ją w pełnej krasie. W związku z tym zarezerwował lot hydroplanem należącym do firmy Born to Fly. Wycieczka miała obejmować widokowy przelot nad laguną. Niestety tym razem coś poszło nie tak.

Podczas lotu doszło do nieprzewidzianego zdarzenia, którego efektem była katastrofa lotnicza. Hydroplan nie wylądował awaryjnie. Zamiast tego runął do wody na rafie koralowej u wybrzeży La Prairie i uległ zniszczeniu. Na pokładzie były dwie osoby. Oprócz 25-letniego Dominika maszyną leciał także pilot.

Służby badają, co było przyczyną katastrofy lotniczej

Właściciele firmy bardzo szybko zorientowali się, że doszło do katastrofy. Sami ruszyli z pomocą i zdążyli zaalarmować służby. Po przybyciu na miejsce pracownicy Born to Fly udzielili pomocy pilotowi – obywatelowi Indii. Mężczyzna z poważnymi obrażeniami został przewieziony do szpitala. Na pomoc Polakowi niestety było już za późno.

Obecne na miejscu służby zaczęły już badać przyczyny katastrofy. Eksperci analizują takie zdarzenia za każdym razem – podobne dochodzenie prowadzono choćby wtedy, gdy samolot rozbił się o budynek w Brazylii. Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do wypadku. Lokalne media poinformowały jedynie, że "hydroplan nabrał wody" i zostanie zbadany przez ekspertów. Policja prowadzi dochodzenie, a firma organizująca wycieczkę odmówiła komentarza ws. tragedii.