Budynek spółki Orlen.
Prokuratura postawiła zarzuty trzem członkom zarządu Orlenu. Fot. Shutterstock

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec trzech byłych menedżerów Orlenu. Śledczy zarzucają im, że poprzez zawarcie fikcyjnych kontraktów na zakup ropy narazili spółkę na stratę 1,5 mld zł.

REKLAMA

7 sierpnia Prokuratura Regionalna w Warszawie przekazała informację o skierowaniu do Sądu Okręgowego w Warszawie aktu oskarżenia w sprawie wyrządzenia spółce Orlen S.A. szkody w wysokości 1,5 mld zł. To kolejny krok podjęty przez śledczych w kierunku wyjaśnienia afery, której początki sięgają czasów, gdy osobą decyzyjną w spółce był Daniel Obajtek.

O wspólne niedopełnienie obowiązków nadzorowania i dbania o majątek spółki Orlen S.A., grupy kapitałowej Orlen S.A. i spółki OTS GmbH oskarżeni zostali:

  1. Michał R. – były członek zarządu Orlen S.A.,
  2. Marcin O. – były członek zarządu spółki Orlen Trading Switzerland GmbH (OTS GmbH),
  3. Filip W. – były dyrektor wykonawczy spółek Orlen S.A. i OTS GmbH.

Mężczyznom zarzucono działania, które miały prowadzić do wyrządzenia spółkom OTS GmbH i Orlen S.A. szkody w wysokości 378 mln dolarów, czyli 1,5 mld zł.

Obliczenia Prokuratury. Straty mają wynosić 1,5 mld zł

Gigantyczna szkoda wyrządzona spółkom ma być rezultatem zawarcia trzech niekorzystnych kontraktów na zakup ropy naftowej w okresie od 21 sierpnia do 21 grudnia 2023 roku. Niekorzystnych, bo surowca nigdy nie dostarczono.

Śledczy zwracają też uwagę, że Filip W. został oskarżony także o ukrywanie swojego majątku "przed zajęciem na poczet obowiązku naprawienia szkody lub przepadku środków pochodzących z przestępstwa".

Co więcej, Prokuratura Regionalna w Warszawie wyłączyła kwestię Samera A., byłego prezesa zarządu OTS GmbH, do odrębnego postępowania. W sprawie mężczyzny został wystosowany wniosek o ekstradycję. Śledczy czekają w tej chwili na wydanie go Polsce przez władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Przypomnijmy – sprawa ekstradycji Samera A. (łączonego zresztą z organizacją Hezbollah, choć on sam zaprzecza temu zarzutowi) toczy się od stycznia 2025 roku. Wtedy poszukiwany czerwoną notą Interpolu mężczyzna został zatrzymany na terenie ZEA. W 2024 roku "Rzeczpospolita" opisała szerszy kontekst współpracy Libańczyka ze spółką. Okazuje się, że w 2022 roku ABW próbowała zablokować powołanie go na stanowisko prezesa Orlen Trading Switzerland GmbH przez Daniela Obajtka.

Agencja odniosła się zresztą do decyzji prokuratury. "Warto uzupełnić, kto także wykonał tę pracę. Od 2024 r. śledztwo w całości prowadzą funkcjonariusze ABW. Miesiące pracy, dziesiątki czynności procesowych, analiza materiału dowodowego i zatrzymania podejrzanych osób" – czytamy w komunikacie, który został opublikowany na X.

O tym, że ówczesny prezes Orlenu zdecydował się zignorować ostrzeżenia, poinformował w kwietniu 2024 roku Onet. Daniel Obajtek był informowany o ryzykach związanych ze współpracą z Samerem A. nie tylko przez ABW, ale także przez Biuro Kontroli i Bezpieczeństwa, wewnętrzną komórkę działającą w ramach spółki.

Dalsza część artykułu poniżej.

Jakie konsekwencje mogą czekać byłych członków zarządu Orlen S.A.?

Do sprawy odniósł się rzecznik rządu Adam Szłapka. "Trzech byłych menedżerów Orlenu stanie przed sądem. Grozi im nawet 25 lat więzienia. Były prezes OTS jest poszukiwany – prokuratura wystąpiła o jego ekstradycję z ZEA. Rozliczenia trwają. Nikt nie jest bezkarny" – czytamy w jego wpisie na X.

Polityk powołuje się oczywiście na informacje śledczych. Groźba kary pozbawienia wolności do 25 lat pojawia się również w komunikacie prokuratury.