
W mediach od jakiegoś czasu pojawiają się doniesienia, jakoby w PiS zapadła już klamka w sprawie wymiany dotychczasowego kandydata na premiera. Teraz sam Jarosław Kaczyński zareagował na te rewelacje i dobitnie wypowiedział się ws. przyszłości Przemysława Czarnka.
PiS ostatnio nie ma za łatwo na polskiej scenie politycznej. Zaczęło się od wewnętrznego rozłamu, następnie porażający sondaż dla partii, w którym Morawiecki zabiera im potężną część wyborców mówił sam za siebie, aż w tym tygodniu ugrupowanie dostało kolejny cios w postaci "miażdżącego wyroku" ws. subwencji.
Problemów na koncie formacji trochę się więc uzbierało. Jak wyliczał InnPoland, rozłam to najmniejszy problem Kaczyńskiego, bo finansowa zapaść PiS jest widoczna w partyjnych bilansach. A jakby tego było mało, teraz w mediach pojawiły się jeszcze doniesienia o rzekomej zmianie taktyki i odsunięciu Przemysława Czarnka od roli kandydata na szefa rządu. Teraz Jarosław Kaczyński odniósł się do tych doniesień.
Jarosław Kaczyński zabiera głos. Jasny komunikat w sprawie Czarnka
W piątek 7 sierpnia na koncie Kaczyńskiego na X pojawiło się oświadczenie, które stanowi dementi dla najnowszych doniesień o Przemysławie Czarnku. Na wstępie prezes zaznaczył: "już od ponad 35 lat, od czasu powołania Porozumienia Centrum, nasze środowisko polityczne było obiektem ataków opartych na kłamstwach, manipulacjach i insynuacjach".
W dalszej części czytamy, że szczególnie przykre jest to, iż "dzisiaj te ataki wychodzą od ludzi, którzy jeszcze do niedawna udawali, że chcą być w PiS, a podjęli decyzję o rozłamie". To oczywiście przytyk w stronę Mateusza Morawieckiego i jego ludzi ze stowarzyszenia Rozwój Plus.
Następnie Kaczyński postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości co do przyszłości Przemysława Czarnka. "Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera jest prof. Przemysław Czarnek i nic w tej sprawie się nie zmienia" – czytamy.
Zobacz także
Doniesienia o zmianie kandydata PiS na premiera
Opublikowane na profilu prezesa PiS stanowisko jest prawdopodobnie bezpośrednią odpowiedzią na piątkowe doniesienia "Rzeczpospolitej". Dziennik poinformował, że wewnątrz partii Jarosława Kaczyńskiego podjęto już decyzję o zmianie dotychczasowego kandydata na stanowisko szefa rządu. "Projekt Czarnek jest skończony, wkrótce zostanie wygaszony" – miał przekazać gazecie jeden z ważnych polityków tego ugrupowania.
Zgodnie z tymi doniesieniami w grze o zastąpienie byłego ministra edukacji mieli pojawić się dwaj inni politycy: europoseł Tobiasz Bocheński oraz szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Warto jednak zauważyć, że podobne doniesienia pojawiały się w przestrzeni publicznej już wcześniej.
Wygląda jednak na to, że Jarosław Kaczyński twardo staje przy swoim kandydacie, który został ogłoszony w marcu bieżącego roku. W czwartek 6 sierpnia odbyła się zresztą duża konferencja programowa PiS, podczas której Przemysław Czarnek już nie ukrywał swojego celu i wskazał na potrzebę stworzenia nowej rzeczywistości.
– My musimy stworzyć taką rzeczywistość, w której będzie jednostka, będzie służba, która będzie stała na straży praworządności bez względu na to, kto zarządza innymi służbami – przekonywał. Następnie sprecyzował swój pomysł. – Musimy powołać do życia swego rodzaju, dziś roboczo nazwaną, Straż Praw. Straż Praw, która będzie broniła polskiej praworządności, polskiej demokracji, porządku w Polsce – oznajmił.






