
Od kilku lat Hiszpania staje się jednym z najpopularniejszych kierunków wyjazdowych wśród Polaków niezależnie od pory roku. W wiosce w prowincji Malaga przez 2 tygodnie chciał odpoczywać 58-letek z naszego kraju. Niestety jego urlop zakończył się tragedią już po dwóch dniach wypoczynku.
Hiszpania ma wszystko to, czego potrzebuje turysta: idealną pogodę, piękne plaże, ciekawą historię i smaczną kuchnię. To wciąż także jeden z kierunków, który zapewnia tanie wakacje w Europie. Można tam bawić się w dużych miastach, ale i uciec na prowincję, gdzie nie zabraknie ciszy i spokoju. Drugą z tych opcji wybrał 58-letni Polak, którego ciało znaleziono w basenie.
Śmierć Polaka w Hiszpanii. Na pomoc było już za późno
Sprawę śmierci polskiego turysty nagłośniły hiszpańskie media. Serwis diariosur.es przekazał, że 58-latek dotarł do wiejskiego domu w miejscowości Cómpeta niedaleko Malagi w piątek 7 sierpnia. W planach miał dwutygodniowy wypoczynek.
Ciało Polaka znaleziono w basenie w niedzielę 9 sierpnia ok. godziny 7:00 rano. Natrafili na nie pracownicy obiektu, którzy od razu zaczęli wyciągać mężczyznę z wody, a także zawiadomili służby. Ratownicy i przedstawiciele Gwardii Cywilnej przybyli na miejsce, ale na pomoc było już za późno. Służbom pozostało stwierdzenie zgonu 58-latka. To nie pierwszy taki przypadek podczas wakacyjnego wyjazdu za granicę – przed rokiem Polak spędzał wakacje na wyspie długowieczności i zmarł podczas kąpieli.
Sprawa jest badana przez funkcjonariuszy. Jeden z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy to zawał serca podczas pływania. W jego wyniku mężczyzna nie mógł wyjść z wody i utonął. Jednak dokładna przyczyna śmierci będzie znana dopiero po zakończeniu śledztwa i przeprowadzeniu sekcji zwłok.
Zobacz także
Czarna seria w Hiszpanii. Andaluzja na czele niechlubnego zestawienia
Połączenie upalnego lata z brawurą nad wodą ma w tym roku w Hiszpanii tragiczne skutki. Jak podają lokalne władze, od początku roku w tamtejszych akwenach (morzu, oceanie, rzekach, basenach, kanałach itp.) zginęło już 308 osób. W tym gronie jest 240 mężczyzn i 68 kobiet. To niejedyny problem tamtejszych kąpielisk – wcześniej, z powodu bakterii w wodzie, zamknęli plaże w Hiszpanii.
Tragiczny bilans ma zwłaszcza Andaluzja. Do końca lipca odnotowano tam aż 49 utonięć i jest to najgorszy wynik w całej Hiszpanii. 44 osoby zginęły w wodzie w Katalonii, 42 utonęły w Galicji, 38 na Wyspach Kanaryjskich, a 30 w Walencji. Tylko w lipcu w całym kraju z wody nie wyszło w sumie 91 osób, co pokazuje, jak poważnym problemem stają się utonięcia w Hiszpanii. Nie jest to zresztą wyłącznie hiszpański problem – nad Wisłą policja biła na alarm po czarnej niedzieli pod koniec czerwca.






