
Ministerstwo Energii właśnie opublikowało listę maksymalnych stawek za tankowanie. Od poniedziałku kierowcy zapłacą na stacjach benzynowych zdecydowanie mniej niż teraz. Wszystko za sprawą powrotu programu CPN.
Program Ceny Paliw Niżej (CPN) powraca, ale niestety na krótko. Jak wynika z zapowiedzi Donalda Tuska, obniżka VAT z 23 proc. na 8 proc. ma znów odciążyć portfele osób wracających z letniego wypoczynku. Zmniejszone stawki będą obowiązywać zaledwie przez dwa tygodnie, od 17 do 31 sierpnia 2026 roku.
Maksymalne ceny paliw po weekendzie
Zgodnie z obwieszczeniem z 14 sierpnia minister energii Miłosz Motyka ustalił odgórne limity cenowe dla dystrybutorów. Opublikowany w Monitorze Polskim dokument precyzuje maksymalne stawki brutto obowiązujące od najbliższego poniedziałku.
Zobacz także
Dzięki obniżeniu podatku kierowcy odczują oszczędności rzędu niemal jednej złotówki na każdym litrze. Od 17 sierpnia kierowcy zapłacą przy dystrybutorach następujące kwoty i ani grosza więcej:
Tusk uderza w prezydenta Nawrockiego. Poszło o zyski koncernów
Podczas ogłaszania powrotu programu CPN premier ostro ocenił ostatnie kroki głowy państwa. Karol Nawrocki odesłał niedawno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych prosto do Trybunału Konstytucyjnego.
Już wtedy Tusk krytykował Nawrockiego ws. cen paliw. Według prezesa Rady Ministrów to właśnie ten ruch wywołał lawinowy wzrost kosztów tankowania na stacjach, bo po wygaśnięciu tarczy ceny paliw poszły w kosmos.
"Nadal nie rozumiem, dlaczego taką decyzję podjął prezydent Nawrocki i dlaczego tak jawnie i bezwstydnie stanął po stronie koncernów, a nie stronie ludzi" – powiedział premier.
Tusk wykorzystał wczorajszą konferencję do pochwalenia działań szefa resortu finansów. Andrzej Domański miał ponoć dokonywać cudów, aby państwo mogło udźwignąć sierpniową obniżkę VAT. Premier zwrócił też uwagę na bardzo napiętą sytuację budżetową całego kraju. Głównym obciążeniem pozostają wydatki na zbrojenia.
Zawirowania na Bliskim Wschodzie. Trwa spór o Cieśninę Ormuz
Wiosenne wprowadzenie pakietu osłonowego dla kierowców wynikało z podwyżek na rynkach światowych. Po wybuchu otwartego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie cena baryłki ropy otarła się o barierę 120 dolarów. Dziś surowiec wycenia się na mniej niż 90 dolarów, jednak spięcia w Cieśninie Ormuz wcale nie wygasły.
Władze w Teheranie cytowane przez Reutersa twierdzą otwarcie, że "Cieśnina Ormuz znajduje się pod kontrolą i zarządem Iranu". Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawia Donald Trump, przypisując Stanom Zjednoczonym całkowitą kontrolę nad tą przeprawą.
Batalia toczy się o strategiczny szlak wodny, przez który przepływało do niedawna nawet około 25 proc. światowego wydobycia ropy. Wiosną Iran ostrzelał tankowiec w Cieśninie Ormuz, a ostrzeżenia płynące z obu stron budzą niepokój na giełdach. Ewentualne blokady tego kanału mogą znów uderzyć w polskie dystrybutory po wakacjach, kiedy zniknie tarcza CPN.






