Polak skleił dowód taśmą. Nie poleciał na wakacje na Cypr
Problemy pasażerna na lotnisku w Katowicach. A zamiast taśmy wystarczyło pojawić się chwilę wcześniej na lotnisku Fot. Katarzyna Ledwon/Shutterstock

Kreatywność turystów na lotniskach sięga bardzo daleko, ale ten przypadek z Katowic na długo zapadnie w pamięci strażników granicznych. Mężczyzna miał lecieć na wakacje na Cypr, ale kiedy pokazał dowód, stało się jasne, że nigdzie nie poleci.

REKLAMA

Polskie lotniska są pełne turystów, choć sezon wakacyjny zbliża się ku końcowi. Niezmiennie nie daje nam o tym zapomnieć pogoda, która zdaje się sugerować, że jesień stoi u bram. O słońcu, upałach, pięknych plażach i ciekawych zabytkach Cypru z pewnością myślał Polak, który miał tam polecieć z Katowic. Jednak jego domowa zabawa z taśmą klejącą nie spodobała się strażnikom granicznym.

Miały być wakacje na Cyprze, a skończyło się na rozczarowaniu na lotnisku w Katowicach

W czwartek 20 sierpnia do lotu na Cypr szykował się jeden z polskich turystów. Ponieważ kraj ten jest członkiem Unii Europejskiej, ale nie należy do strefy Schengen, przed każdą podróżą tam trzeba przejść kontrolę graniczną. Na szczęście można tam latać na dowód. Są jednak dwa warunki – dokument musi być ważny i nieuszkodzony. I tu pojawił się problem.

Kiedy do kontroli podszedł nasz turysta, strażnikom pokazał dokument… sklejony taśmą. "Do kontroli przedstawił swój autentyczny dowód osobisty, który posiadał tak liczne pęknięcia i ubytki, że właściciel zdecydował się skleić go taśmą biurową, a następnie próbował się nim posłużyć" – przekazał w komunikacie Śląski Oddział Straży Granicznej.

Niestety, uszkodzony dokument jest traktowany tak samo jak ten przeterminowany. Nie można na jego podstawie opuścić Polski. Podróżny został zatem na lotnisku w Katowicach. Podobny los spotkał Polkę zatrzymaną przed odlotem do Turcji. A wystarczyłoby, żeby przyjechał na lotnisko chwilę wcześniej i sytuację dałoby się bez problemu rozwiązać. To zresztą popularny błąd na lotnisku, który potrafi przekreślić cały wyjazd.

Dokumenty gubią Polaków. Na siedmiu polskich lotniskach jest dla nich ratunek

W podobnej sytuacji co turysta z Katowic mogą być osoby, które np. przez przypadek uprały swój dowód osobisty. Z pozoru może on wyglądać normalnie, ale jeśli jego warstwa elektroniczna uległa zniszczeniu, wówczas również nie można na jego podstawie polecieć za granicę. Podobnie jest w przypadku dokumentów, które straciły termin ważności albo zostały zgłoszone jako zgubione i w porę nie odwołano ich zgłoszenia. Pamiętaj, że w aplikacji mObywatel sprawdzisz status dowodu i zawiesisz go w kilka sekund. Dokładnie te same zasady dotyczą paszportów.

Jak zatem poradzić sobie, kiedy do wyjazdu zostało już tylko kilka dni albo godzin, a dokument jest zniszczony lub nieważny? Po pierwsze, na wszystkie przypadki z dowodem osobistym warto mieć paszport, który również uprawnia do przekraczania polskiej granicy. Jeśli nie masz paszportu lub jest on nieważny, nadal możesz spróbować wyrobić paszport tymczasowy.

Tutaj najlepszą opcją są stanowiska dostępne aż na siedmiu polskich lotniskach. Takie punkty znajdziesz w Modlinie i na Lotnisku Chopina, a także w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu i właśnie w Katowicach. Wystarczy, że przed podróżą stawisz się w takim punkcie z dokumentem potwierdzającym twoją tożsamość (może być zniszczony, ale z czytelnymi danymi, a także przeterminowany).

Miej przy sobie aktualne zdjęcie do dokumentów, kartę płatniczą i bilet lotniczy na lot z tego portu. Jeśli nie masz zdjęcia, można je zrobić na miejscu. Za 30 zł w kilkanaście minut (nie dłużej niż godzinę) urzędnicy wyrobią ci tam paszport tymczasowy, który upoważnia do przekroczenia większości międzynarodowych granic. Tym samym uratujesz sobie wakacje. Ale uwaga – dokument ma krótki termin ważności, więc po powrocie i tak czeka cię wizyta w urzędzie, aby wyrobić nowy dokument.