Cypr ze spadkiem turystów
Mniej turystów na Wyspie Afrodyty. Pustki po Europejczykach zapełniła inna nacja Fot. meunierd/Shutterstock

Wakacje nieubłaganie dobiegają końca. Choć w większość krajów europejskich turyści dopisali, to przynajmniej jedna z wyjazdowych perełek Europy zaliczyła wyraźny spadek liczby odwiedzających. To ciekawe, bo jeszcze niedawno konkurowali z Grecją i szli łeb w łeb z Maltą. Teraz nawet Polacy latają tam mniej chętnie.

REKLAMA

Włochy, Hiszpania czy Grecja mają za sobą bardzo udany sezon wakacyjny, do czego przyczynili się nasi turyści. Nowe rekordy już w czerwcu biła także Malta. Właśnie ta niewielka wyspa na polskim rynku jeszcze do niedawna mocno konkurowała z Cyprem. Wiele osób, zastanawiając się nad kolejnym kierunkiem, porównywało ze sobą Wyspę Afrodyty i ten maleńki kraj. Teraz różnica w liczbie odwiedzin jest ogromna i wynosi ok. 10 tys. osób na korzyść Malty.

Cypr znika z radaru Polaków? Rok do roku wyraźny spadek

Nic nie wskazuje na to, żeby rok 2026 zapadł w pamięci Cypryjczyków jako udany. Co prawda styczeń i luty przyniosły im wzrosty liczby odwiedzin, ale później zamieszanie na Bliskim Wschodzie bardzo mocno uderzyło w ich turystykę. A wszystko z powodu jednego incydentu w bazie zajmowanej przez Brytyjczyków. Choć po dużych spadkach w marcu i kwietniu sytuacja zaczęła wracać do normy, sezon nie przyniósł upragnionego wzrostu.

W lipcu dotarło tam 582 754 podróżnych. Przed rokiem było to 589 116 osób. Różnica wynosi zatem tylko -1,1 proc. Niemniej jest to spadek, podczas gdy Cypr z pewnością liczył na poprawę statystyk, a zwłaszcza na odrobienie wiosennych strat.

Polacy, podobnie jak wiele innych nacji, latają tam mniej chętnie niż przed rokiem. W lipcu poprzedniego roku wypoczywało tam 43 713 naszych podróżnych. W sezonie 2026 było to już 36 912 osób, a spadek wyniósł 15,6 proc. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostaliśmy jednymi z liderów cypryjskiej turystyki. Najliczniejszą grupą byli Brytyjczycy (185 tys. odwiedzających) i obywatele Izraela (119 293 podróżnych).

To właśnie ostatnia z tych nacji uratowała cypryjską turystykę w lipcu. Wzrost liczby podróżnych z Izraela wyniósł aż 55,8 proc. Oprócz nich i Norwegów (+10,6 proc.) obywatele każdego innego kraju zaliczyli mniejsze lub większe spadki.

Cypr idealną opcją na przedłużenie lata. Jeszcze w listopadzie można kąpać się w morzu

Spadek liczby Polaków może wiązać się ze zmniejszoną liczbą połączeń. Na cięcia zdecydowały się linie Wizz Air i Ryanair. Z drugiej jednak strony ruch ten był odpowiedzią na mniejszy popyt. Jest jednak nadzieja, że po wejściu w życie jesiennej siatki połączeń Polacy znów będą chętniej wybierać Cypr.

Wizz Air ograniczył bowiem część lotów do Hiszpanii i Włoch, a Wyspa Afrodyty pozostaje idealną opcją na przedłużenie lata. Jeszcze w październiku nie brakuje tam dni z temperaturą w okolicy 30 st. C, a w morzu można się kąpać nawet w listopadzie. Wiem, bo sama to przetestowałam i polecam.

Oprócz tego Cypr pozostaje bardzo ciekawym kierunkiem wyjazdowym. Nigdzie nie jadłam lepszych owoców morza, a punktem obowiązkowym jest spróbowanie lokalnego sera halloumi. Kiedy będziecie mieli już dość plażowania i cieszenia się lazurową oraz krystalicznie czystą wodą (najczystszą w całej Europie), wsiądźcie do samochodu i ruszcie do wiosek w górach Troodos. Tamtejsza architektura połączona ze spokojem i gościnnością lokalnych mieszkańców będzie idealnym uzupełnieniem Waszego urlopu.