Śmierć polskiego turysty na plaży w Bułgarii
Tragedia na plaży w Bułgarii. Na pomoc dla Polaka było już za późno Fot. Irina Afonskaya/Shutterstock

Podczas gdy pogoda w Polsce coraz mniej przypomina gorące i ciepłe lato, Bułgaria pozostaje słonecznym kierunkiem kuszącym plażami. Właśnie w jednym z tamtejszych kurortów doszło do tragedii z udziałem polskiego turysty. I to na strzeżonej plaży.

REKLAMA

Bułgaria w ostatnim czasie przeszła kilka ważnych zmian. Tą najważniejszą było wprowadzenie euro, przez które wiele mówiło się zwłaszcza o zmieniających się tam cenach. Polacy chętnie latali tam w okresie długiego weekendu sierpniowego, a 44-letni turysta znad Wisły wypoczywał tam także w niedzielę 23 sierpnia. Nie spodziewał się, że kąpiel późnym popołudniem zakończy się dla niego tragicznie.

Śmierć polskiego turysty w Bułgarii. Pomoc przyszła za późno

Jak podają bułgarskie media, do tragicznych wydarzeń doszło w niedzielę ok. godziny 18:00. Właśnie wtedy ratownicy strzegący plaży w pobliżu popularnego Słonecznego Brzegu dostrzegli w wodzie polskiego turystę, który potrzebował pomocy. Mężczyznę wyciągnięto z wody na plaży przed hotelem Glarus.

44-latkowi natychmiast udzielono pomocy, ale było już za późno. Mężczyzna zmarł na miejscu. Najprawdopodobniej się utopił, ale ostateczną odpowiedź na to, dlaczego doszło do tej tragedii, poznamy dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok. Ta zostanie wykonana w Zakładzie Medycyny Sądowej Szpitala Uniwersyteckiego w Burgas, gdzie przetransportowano już zwłoki mężczyzny.

Bułgarskie służby rozpoczęły w tej sprawie postępowanie przygotowawcze. Sprawa jest o tyle szokująca, że do tragedii doszło na strzeżonej przez ratowników plaży. W takich miejscach co do zasady czujemy się znacznie bezpieczniej – podobne pytania stawiano w Polsce, gdy księdza Rafała Cieszyńskiego zabrały wody Bałtyku. Jednak w Bułgarii w tym sezonie pod okiem ratowników doszło już do kilku tragicznych wydarzeń.

Tragiczny koniec wakacji w Bułgarii. Spotkało to nie tylko Polaka

Serwis dnes.dir.bg przypomniał, że podczas tegorocznych wakacji w popularnym Słonecznym Brzegu doszło już do kilku przypadków utonięć w miejscach strzeżonych przez ratowników. W sierpniu wyciągnięto z wody ciało 71-letniego obywatela Rumunii.

Chwilę wcześniej (22 lipca) tragedia rozegrała się w basenie hotelowym w Słonecznym Brzegu. Utonęło tam 7-letnie dziecko. Jak dodali dziennikarze, była to dziewczynka, której rodzice pochodzą z Polski. Do tego wypadku również doszło w miejscu strzeżonym przez ratownika, choć specjaliści podkreślają, że dziecko bezpieczne nad wodą to przede wszystkim dziecko pod stałym nadzorem dorosłego.

Z kolei 22 lipca w tej samej części bułgarskiego wybrzeża utonął 79-letni obywatel Ukrainy. Do tej tragedii doszło na oczach ratowników przed hotelem Chaika Beach. Niestety, wszystkie te historie pokazują, że choć wakacje powinny być chwilą relaksu i odpoczynku, to w ich trakcie może dojść do tragedii. Szczególnie morze ze swoją siłą i nieprzewidywalnością potrafi zmienić się w pułapkę. Ratownicy od lat tłumaczą, co jest przyczyną utonięć w Bałtyku, a mechanizm nad Morzem Czarnym bywa identyczny. Dlatego mimo urlopowego relaksu zawsze należy zachować czujność i ostrożność.