Donald Tusk
Paulina Hennig-Kloska też podkłada nogę Tuskowi. Może zablokować kandydaturę Berka. Foto: Shutterstock

Temat kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego nadal budzi duże emocje. Nie tylko Lewica może stanąć na drodze jego nominacji. Okazuje się, że przekonana nie jest do końca Paulina Hennig-Kloska, a więc i Unia Centrum.

REKLAMA

Maciej Berek, Minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Polski, miałby trafić do Trybunału Konstytucyjnego. To o tyle dziwne, że na ten pomysł wpadła Koalicja Obywatelska, za rządów PiS walcząca o odpolitycznienie tego organu państwowego. Wszystko nie podoba się koalicjantom Donalda Tuska.

Berek w TK? Hennig-Kloska "nie zna idei"

Paulina Hennig-Kloska, obecna minister ds. klimatu, powiedziała w radiu RMF FM, że jest zdania, że "pan dr Maciej Berek jest fachowcem, który po pierwsze nigdy nie powinien być porównywany do Krystyny Pawłowicz czy pana Piotrowicza, którzy skrajnie upolitycznili trybunał".

To sugerowałoby, że jest zwolenniczką kandydatury współpracownika premiera Donalda Tuska. Tyle że kolejne zdanie, jakie padło z jej ust w tym wywiadzie, pokazuje coś innego.

– Z drugiej strony oczywiście jakby nie znamy idei, z którą dr Maciej Berek ma trafić do Trybunału Konstytucyjnego, co też utrudnia nam ocenę tej sytuacji – dodała.

Przyznała także, że nikt nie komentował z nią i jej współpracownikami przeniesienia Berka do TK.

– Ta kwestia akurat nie była konsultowana z klubem Unii Centrum (...) jesteśmy umówieni z premierem na kolejne spotkanie, gdzie mamy m.in. o tym porozmawiać – podsumowała, co sugerowało raczej polityczne targi o tę nominację, a nie jej proste zatwierdzenie.

Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, także Lewica chce zaleźć Tuskowi za skórę i może nie poprzeć kandydatury Berka. Wszystko to pokazuje, że sprawa ta może mocno podzielić obóz rządzący.

Zresztą, jak widać w medialnych wypowiedziach, sami politycy z rządu mają problem w obronieniu tej kandydatury. Rzecznik gabinetu Tuska, Adam Szłapka, niezdarnie tłumaczył w Polsat News, że "w rządzie i koalicji mało kto" traktował Berka jako polityka.

Co mówi ekspert? Berek w TK to "paradosk"

O zdanie dotyczące nominacji Berka Jakub Noch zapytał Jerzego Stępnia, byłego prezesa TK. Jego zdaniem pomysł, by to tak bliski współpracownik premiera trafił do tego organu "to błąd" i kłóci się to z ogólnym przekazem KO.

– Koalicja rządowa zgłosiła pana Berka w ramach przepisów uchwalonych przez PiS i zaakceptowanych przez prezydenta Nawrockiego, a deklarowała inne standardy. Wejście w życie nowej ustawy prezydent uniemożliwił, odsyłając ją pod opiekę pana Święczkowskiego – z wiadomym skutkiem – wyjaśnił w rozmowie z naTemat Stępień.

Jego zdaniem teraz na jaw wychodzi, że "dla tej koalicji wybory według prawa narzuconego przez PiS i pilnowanego przez Nawrockiego są wygodniejsze niż według przepisów uchwalonych przez tę większość parlamentarną".

– To paradoks. W momencie, kiedy idziemy śmiałym krokiem w kierunku praworządności, robi się krok wstecz – ostrzegł.

QUIZ: Czy poznajesz tych polityków i polityczki?

logo
Quiz

1 / 30 Na początek coś prostego: Kim jest ten polityk?

Fot. JACEK DOMINSKI / REPORTER

Zauważył także, że TK "powinien być" apolityczny i "wiele ostatnio zrobiono w tym kierunku". Wskazał na wybór nowych siedmiu sędziów, którzy zasilili skład organu.

– Ta siódemka sędziów, która została wybrana w ostatnim czasie, spełnia wszelkie standardy – kwalifikacyjne, kompetencyjne i moralne. Idziemy w dobrą stronę – dodał.

Rząd pracuje obecnie nad szerszą reformą. Jak pisaliśmy w naTemat, Waldemar Żurek zapowiada odbicie Trybunału Konstytucyjnego, ale "bez pałki teleskopowej". Minister sprawiedliwości twierdzi, że resort dysponuje rozwiązaniem prawnym, które zmieni sposób funkcjonowania Trybunału. Kandydatura polityka rządzącej partii może jednak podkopać wiarygodność tych planów.