
Do rozpoczęcia roku szkolnego zostało zaledwie kilka dni, a MEN właśnie dopięło nowe przepisy dotyczące kwalifikacji nauczycieli. Dobrze, że ministerstwo wyrobiło się przed pierwszym dzwonkiem, bo proces legislacyjny był niezwykle skomplikowany.
25 sierpnia MEN opublikowało treść rozporządzenia zmieniającego szczegółowe kwalifikacje wymagane od nauczycieli. Akt wchodzi w życie z dniem 1 września 2026 roku, czyli dokładnie tydzień po jego ogłoszeniu.
Choć termin wprowadzenia nowych wytycznych jest bardzo krótki, samo rozporządzenie nie jest czystą kosmetyką – zawiera bardzo ważne wytyczne dla placówek edukacyjnych, które mają wpływ na to, kto może uczyć nowych i zmienianych przedmiotów.
Najważniejsze zmiany są następujące:
- Nauczycielem przyrody w podstawówkach może być osoba, która ma kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska nauczyciela biologii, geografii, fizyki lub chemii.
- Nauczycielem zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych może być osoba z kwalifikacjami do zajmowania stanowiska nauczyciela techniki.
- Nauczycielem edukacji obywatelskiej w klasach IV–VIII szkół podstawowych i w szkołach ponadpodstawowych może być osoba posiadająca kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska nauczyciela wiedzy o społeczeństwie lub historii.
- Nauczycielem kształcenia obronnego w klasach IV–VIII szkół podstawowych i w szkołach ponadpodstawowych może być osoba z kwalifikacjami do zajmowania stanowiska nauczyciela edukacji dla bezpieczeństwa.
Spokojnie, MEN nie zapomina o edukacji zdrowotnej
"Kwalifikacje do nauczania przedmiotów edukacja zdrowotna i edukacja zdrowotna – zdrowie s*ksualne posiada również osoba, która posiadała kwalifikacje do nauczania przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie" – czytamy w treści rozporządzenia.
Na szczęście nie tylko dyplom uprawniający do nauczania WDŻ odgrywa tu ważną rolę. Nauczycielem edukacji zdrowotnej w klasach IV-VIII szkół podstawowych i w szkołach ponadpodstawowych może być nauczyciel wykwalifikowany do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa i kształcenia obronnego.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
MEN łata system na ostatnią chwilę. Zmiany ruszają od 1 września
Barbara Nowacka i podległy jej resort mogą mieć czyste sumienie. Wdrożenie rozporządzenia tak blisko roku szkolnego ma swoje twarde uzasadnienie. Akt trafił do procesu legislacyjnego niezwykle niedawno, bo 2 czerwca 2026 roku. Tak ważne zmiany wymagały szeregu uzgodnień, konsultacji publicznych i opiniowania. Mowa tu w końcu o arcydługim, trzystronicowym dokumencie.
Przyjrzyjmy się więc opiniowaniu. Ws. projektu została zgłoszona astronomiczna liczba stanowisk, bo aż dwa. Szczególną uwagę zwraca rozbudowane i precyzyjne stanowisko Zespołu ds. Edukacji, Kultury i Sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, które zostało wydane 29 czerwca 2026 roku. Jego analiza z pewnością wymagała poważnych nakładów pracy po stronie MEN. Jak brzmi jego treść?
Stanowisko Zespołu ds. Edukacji, Kultury i Sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego przyjęte w trybie obiegowym dnia 29 czerwca 2026 r.
Mniej lakoniczna była za to odpowiedź Związku Nauczycielstwa Polskiego, który w zastraszająco wolnym tempie (aż 10 dni od pierwszego pojawienia się aktu) odniósł się do propozycji ministerstwa. W stanowisku ZNP czytamy, że nauczyciele EDB lub KO nie posiadają uprawnień do nauczania przedmiotu edukacja zdrowotna – zdrowie s*ksualne.
ZNP zwraca uwagę m.in. na kontekst tego, że choć zakres podstawy programowej tego przedmiotu obejmuje zagadnienia biologiczne, psychologiczne, społeczne i etyczne, "projekt nie przewiduje żadnych dodatkowych wymagań ani form przygotowania specjalistycznego". Niestety, MEN po namyśle nie zdecydowało się na pozytywne rozpatrzenie tego postulatu i zignorował stanowisko organizacji.
Uwagi do projektu zgłoszone zostały także w ramach konsultacji publicznych. Pewne zastrzeżenia miały Gminny Zespół Usług Wspólnych w Suszcu i Polski Związek Głuchych. Te uwagi nie zostały uwzględnione ze względu na ich kosmetyczny, błędny lub niezwiązany z treścią i kompetencjami aktu charakter. MEN dostosował się za to do opinii organizacji Pearson Central Europe i British Council, które zgodnie zgłosiły konieczność dokonania zmian w wykazie świadectw potwierdzających znajomość języka obcego. Stanowisko tych podmiotów dotyczyło jednak nieco pobocznej kwestii, tj. aktualizacji wykazów egzaminów potwierdzających kwalifikację do nauczania języków obcych.






