
Politycy to lenie? To pewien stereotyp, gdyż w gronie "wybrańców narodu" jest sporo bardzo pracowitych posłów i posłanek. Nie brakuje jednak też tych, którzy nie lubią się przepracowywać. W nowym rankingu brylują szczególnie dwie "gwiazdy" prawicy.
"Fakt" postanowił przygotować ranking posłów, którzy najrzadziej uczestniczą w obradach Sejmu. Okazuje się, że liderami tego niechlubnego wyścigu jest dwóch polityków związanych z PiS.
Posłowie, którzy nie lubią obrad Sejmu
Co nie powinno być zaskoczeniem, najwięcej nieobecności zarejestrowali Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski. Pierwszy z nich wziął udział w 524 z 4506 głosowań, drugi w 665. Powód? To oczywiste: obaj uciekli z Polski w obawie przed zatrzymaniem w sprawie dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości. Twierdzą, że nie mogą liczyć na sprawiedliwe potraktowanie ich przez wymiar sprawiedliwości.
Dla kontekstu: kolejna w kolejce jest Monika Pawłowska (Rozwój Plus), która uczestniczyła w 2154 głosowaniach (trzeba jednak dodać, że zasiada w Sejmie nie od początku kadencji, a dopiero od marcu 2024 r.).
Kolejne miejsca należą do: Danuty Jazłowieckiej z KO (2263), premiera Donalda Tuska (2299), Bogusława Wołoszańskiego z KO (2798) i lidera Konfederacji Sławomira Mentzena (2944).
Spójrzmy na kolejne dane: którzy posłowie mają najwięcej nieusprawiedliwionych absencji. Tu ponownie królują Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro z kolejno 3418 z 3897 i 2752 z 4038 nieobecności.
Przemysław Wipler z Konfederacji nie usprawiedliwił aż 894 z 1312 absencji, były premier Mateusz Morawiecki, dziś lider środowiska Rozwój Plus, 863 z 1146, Łukasz Mejza z PiS 759 z 1199, a Sławomir Mentzen 751 z 1616.
Ciekawe, że mimo tak wysokiej absencji Morawiecki zbudował właśnie realną siłę parlamentarną. Jak pisaliśmy w naTemat, Morawiecki strącił Kaczyńskiego – PiS traci status hegemona po 11 latach, bo nowy klub Rozwój Plus liczy 40 posłów.
Najmniej wystąpień w czasie obrad mają: były marszałek i obecny wicemarszałek izby niższej Szymon Hołownia (tylko 1 przemówienie), obecny marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (2), Zbigniew Ziobro (3), Bogusław Wołoszański (3), Zbigniew Rau z PiS (3), Rafał Bochenek z PiS (3), Magdalena Filiks z KO (3), Marek Kuchciński z PiS (3) i minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek z Lewicy (3).
W przypadku Hołowni i Czarzastego można uznać, że obaj są usprawiedliwieni, gdyż najczęściej to oni prowadzą obrady, więc trudno oczekiwać, że jednocześnie będą przemawiać jako posłowie.
Co ciekawe, przyszłość pierwszego z nich wciąż nie jest przesądzona. Jak pisaliśmy w naTemat, mówią o wielkim powrocie Szymona Hołowni – na stole propozycja od samego Tuska, a w tle ważą się losy Polski 2050.
Zobacz także
Najwięksi pracusie
Spójrzmy teraz na drugą stronę: tych najbardziej pracowitych posłów. W największej liczbie głosowań wzięli udział: Łukasz Osmalak z Polski 2050 (4505) oraz czterech polityków z KO – Zbigniew Konwiński (4505), Mateusz Bochenek (4505), Sylwia Bielawska (4505) i Krystian Łuczak (4504).
Najmniej nieusprawiedliwionych nieobecności mają także wspomniani już: Łukasz Osmalak (1 z 49 nieobecności), Konwiński (1 z 49), Bochenek (1 z 49), Bielawska (1 z 49) i Łuczak (1 z 50).
Z kolei najczęściej na forum Sejmu przemawiali: Witold Tumanowicz z Konfederacji (1534 razy), Jarosław Sachajko z Demokracji Bezpośredniej (1318), niezrzeszony Marcin Józefaciuk (1106), Grzegorz Lorek z PiS (790) i Tadeusz Tomaszewski z Lewicy (606).
Posłowie interpelacje piszą
Dodajmy do tego przebadaną przez naTemat aktywność posłów na poziomie interpelacji. Leniwi na tym polu okazują się szczególnie posłowie KO. Po 1 interpelacji na koncie mają: Piotr Borys, Robert Gontarz (Rozwój Plus), Michał Krawczyk, Mirosława Nykiel (jej mandat wygasł 10 czerwca 2024 r., ale przez ponad pół roku napisała tylko 1 interpelację!), Piotr Polak z PiS, Jacek Protas (mandat wygasł 10 czerwca 2024 r.) i Bogdan Zdrojewski.
Najpłodniejszymi autorami interpelacji są: Dariusz Matecki z PiS (1274), Michał Woś z PiS (682), Sachajko (664), Anna Gembicka z PiS (480) i Lidia Czechak z PiS (475).
QUIZ: Czy poznajesz tych polityków i polityczki? Sprawdź swoją wiedzę
1 / 30 Na początek coś prostego: Kim jest ten polityk?
Fot. JACEK DOMINSKI / REPORTER
Co na to wyborcy?
Za nieco ponad rok odbędą się kolejne wybory do Sejmu i Senatu. Czy wyborcy "podziękują" tym mniej pracowitym posłom? "Fakt" zapytał o to prof. Rafała Chwedoruka.
– Wyborcy są bardzo różni. Także elektoraty poszczególnych partii wykazują sporą odmienność. Pamiętajmy, że wyborca jest konsumentem polityki, a więc kimś, kto otrzymuje efekt końcowy. Nieszczególnie interesuje się, jak to konsument, procesami produkcji – powiedział i dodał, że "świadomość konsumencka jest jednym z największych wyzwań współczesnych czasów".
Jego zdaniem elektorat może nagradzać polityków nie za działania merytoryczne, a za robienie szumu w mediach.
– Patrzymy tylko na to, co jest na półce, a tak naprawdę niewiele wiemy o tym, co było wcześniej. Tak samo jest z posłami. Widzimy ich w telewizji i czytamy o nich w gazetach, ale bardzo rzadko szukamy bezpośredniego kontaktu, ewentualnie oglądamy wycięte fragmenty wystąpień sejmowych. Natomiast codzienna praca sejmowa i pozasejmowa posła czy posłanki raczej nas nie interesuje – podsumował.




