Policja, wypadek, autostrada A1
Kierowca od tragicznego wypadku na autostradzie A1 usłyszał już zarzuty i trafił do aresztu. W jego krwi wykryto także obecność narkotyków. Fot. Komenda Miejska Policji w Częstochowie

31-letni Dominik D. usłyszał zarzuty oraz trafił do aresztu na trzy miesiące, po tym jak spowodował tragiczny wypadek na autostradzie A1 pod Mykanowem. Zginęły w nim 4 osoby, a kolejne 4 odniosły ciężkie obrażenia. Jak się okazało, kierowca znajdował się wtedy pod wpływem narkotyku.

REKLAMA

Do wypadku doszło 1 września 2026 roku przed godziną 9:00 na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Mykanów. Jak przekazała w komunikacie śląska policja, kierujący samochodem ciężarowym marki Scania z nieustalonych dotąd przyczyn wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontującej jezdnię, znajdującej się na prawym pasie ruchu.

W wyniku zdarzenia zginęły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat, a cztery kolejne, które odniosły poważne obrażenia, zostały przetransportowane do szpitala. Sam kierujący ciężarówką nie został ranny. Wypadek na A1 pod Mykanowem na wiele godzin sparaliżował ruch w kierunku Gliwic.

Śledztwo po wypadku na autostradzie A1. Zarzuty i wyniki badań toksykologicznych

Po wypadku mężczyźnie pobrano krew do szczegółowych badań na zawartość alkoholu oraz innych substancji. Jak poinformował w czwartek 3 września prok. Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, śledczy otrzymali już opinię biegłego z zakresu toksykologii.

Z dokumentu wynika, że Dominik D. w momencie kierowania pojazdem znajdował się pod wpływem substancji psychotropowej w postaci klefedronu. Jak dodał w komunikacie prokurator: "Treść opinii będzie miała wpływ na zmianę kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego podejrzanemu i zaostrzenie odpowiedzialności karnej". Dodajmy, że klefedron to syntetyczny katynon sprzedawany latami jako dopalacz – klefedron i heksen są równie niebezpieczne jak głośna "flakka".

W toku prowadzonego przez śledczych postępowania Dominik D. usłyszał do tej pory dwa zarzuty. Pierwszy z nich dotyczy "nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach". Ponadto w trakcie przeszukania pojazdu, w kabinie prowadzonego przez niego ciągnika ujawniono dwie karty kierowcy, które zostały wydane na nazwiska innych osób. W związku z tym drugi sformułowany zarzut dotyczy "ukrywania w kabinie użytkowanego przez siebie pojazdu dokumentów w postaci dwóch kart kierowców".

Jak wskazał prokurator Ozimek, podczas policyjnego przesłuchania 31-latek przyznał się do pierwszego z zarzutów, czyli sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. W swoich wyjaśnieniach mężczyzna zaznaczył jednak, że nie pamięta samych okoliczności zdarzenia. Do drugiego zarzutu, dotyczącego ukrywania cudzych dokumentów, kierowca się nie przyznał.

Areszt dla podejrzanego. Policja wciąż poszukuje świadków wypadku pod Mykanowem

Po zakończeniu przesłuchania podejrzanego prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Częstochowie o zastosowanie wobec Dominika D. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Prokuratura motywowała swój wniosek surową karą grożącą podejrzanemu, a także uzasadnioną obawą ucieczki, ukrycia się przed wymiarem sprawiedliwości oraz obawą matactwa z jego strony, co mogłoby utrudnić prawidłowy tok śledztwa. Sąd Rejonowy w Częstochowie w pełni uwzględnił ten wniosek i zastosował wobec Dominika D. tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.

Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa, a policjanci z Częstochowy pracują nad dokładnym odtworzeniem przebiegu tragedii. Służby poszukują świadków, którzy 1 września przed godziną 9:00 podróżowali autostradą A1 w stronę Katowic, w okolicy zjazdu w kierunku Mykanowa.

"Jeżeli posiadasz nagranie z wideorejestratora, które nagrało położenie i konfigurację ciągu pojazdów firm remontujących ten odcinek drogi w okolicy tego zdarzenia, niezwłocznie skontaktuj się z policjantami z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie" – czytamy w komunikacie Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie. Przypomnijmy, że to właśnie na autostradzie A1 powstał niedawno rekordowy odcinkowy pomiar prędkości.