paragon z Biedronki na tle produktów
"Solidarność" na pomysł na ogólnopolską akcję. Fot. Shutterstock

"Solidarność" chce zebrać dowody na łamanie zakazu handlu w niedziele i rusza z ogólnopolską akcją. Związek apeluje do klientów, by fotografowali paragony ze sklepów, które ich zdaniem obchodzą przepisy, i przesyłali je działaczom. To kolejna odsłona wieloletniej walki związku o zaostrzenie i skuteczniejsze egzekwowanie przepisów dotyczących handlu w niedziele.

REKLAMA

– Prosimy klientów, związkowców, ale też wszystkich Polaków o pomoc w dostarczaniu nam dokumentów łamania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. Coraz więcej sieci łamie w tej chwili tę ustawę – zachęcał przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność" Alfred Bujara w rozmowie z PAP.

O jakich dokumentach mowa? Przede wszystkim chodzi o zdjęcia paragonów wykonanych w sklepach, które mogły łamać ustawę o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta. Taki paragon można wysłać na adres e-mail lub numer telefonu wskazany przez "Solidarność".

Związek chce, by zasięg jego działań objął cały kraj. Jego przedstawiciele liczą na solidarną postawę kupujących i wysyłanie odpowiednich zgłoszeń. Kolejnym krokiem Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność" ma być złożenie dokumentów do prokuratury.

Kolejna odsłona sporu ws. sklepów otwartych w niedzielę

Alfred Bujara wielokrotnie zajmował stanowisko ws. obchodzenia zakazu handlu. Szef Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność" ponownie nawiązał do tego, że sankcje za naruszanie przepisów są zbyt niskie. Chodziło mu o grzywnę w wysokości 300 zł oraz 3 tys. zł w przypadku kolejnego wykroczenia.

Według Alfreda Bujary sądy mogą orzec karę wobec przedsiębiorcy, który notorycznie łamie ustawę i otwiera się w każdą niedzielę. W takiej sytuacji przewidziana jest grzywna do miliona złotych lub do 15 lat zakazu prowadzenia działalności.

Szef sekcji "Solidarności" przypomniał również, że część sieci niewłaściwie wykorzystuje przepisy, które objęte są wyjątkami od zakazu handlu. Ma to dotyczyć również sklepów z zielonym szyldem. – Żabkami też się zajmiemy, bo tutaj się kłania przede wszystkim ustawa o franczyzie – deklarował Bujara.

Ogólnopolska akcja zbierania paragonów – "Solidarność" od lat walczy o wolne niedziele

"Solidarność" od lat informuje o naruszeniach w handlu w niedzielę. Związek postulował także zakaz e-handlu w siódmy dzień tygodnia, likwidację niedziel handlowych, a nawet zmianę godzin otwarcia sklepów w Polsce, a konkretnie skrócenie tych godzin.

– Przecież na Zachodzie i w Europie Środkowej są ograniczone możliwości otwarcia sklepów. U nas nie. Tam po godzinie 20, w niektórych krajach 21, może się otworzyć tylko malutki sklep. O 18.30, teraz o 19, jak państwo wiecie, w Brukseli sklepy się zamykają. U nas mogą (handlować – przyp. red.) nawet i całą noc – uzasadniał swoją perspektywę w 2021 roku Bujara w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl.

Dalsza część artykułu poniżej.

Inne związki zawodowe mają nieco inną perspektywę na kwestię niedzielnego handlu. Mowa tu o Związkowej Alternatywie (ZA), która postuluje całkowite zniesienie ograniczeń, a zamiast tego wyższe stawki: "Proponujemy radykalną zmianę. Naszym zdaniem hipermarkety i galerie handlowe mogłyby zostać otwarte w niedziele, ale tylko pod warunkiem radykalnie wyższych płac za pracę w tym dniu. Nasza propozycja to 2,5 razy wyższe stawki za pracę w niedziele niż za pracę w dni powszednie" – czytamy we wpisie organizacji z sierpnia 2026 roku.

Związkowa Alternatywa zwraca uwagę na to, że przepisy dotyczące handlu w niedzielę stały się kompletną fikcją. Według związku "obecne polskie przepisy są niekorzystne dla pracowników i konsumentów". Przedstawiciele ZA utrzymuje, że sklepy otwarte w niedziele niehandlowe to placówki, "które najgorzej traktują pracowników, a towary w nich są najdroższe i najniższej jakości". Zamknięte są za to sklepy, "gdzie Kodeks pracy jest łamany znacznie rzadziej".