Rozmowa z telemarketerem
Są 3 sprawdzone zdania, które odstraszą każdego telemarketera. Fot. Shutterstock

Szukanie wymówek i rzucanie słuchawką to najgorszy sposób na walkę z niechcianą akwizycją. Zamiast wdawać się w zbędne dyskusje, wystarczy sięgnąć po polskie prawo. Poznaj trzy legalne formułki, po których telefoniczni sprzedawcy sami pośpiesznie odkładają słuchawkę.

REKLAMA

Niechciane telefony z ofertami fotowoltaiki, garnków czy tajemniczych pokazów potrafią wykończyć każdego. Większość z nas próbuje być uprzejma, część rzuca mięsem. Pamiętajmy jednak, że przepisy dają nam do ręki gotowy oręż. Zobacz, jak kulturalnie i raz na zawsze wykreślić swój numer z baz call center.

Paragrafem w spamera. Jak kulturalnie zakończyć rozmowę z telemarketerem

Telefoniczni akwizytorzy bazują na naszej nieznajomości przepisów i chęci zachowania kultury osobistej. Wystarczy jednak krótka riposta uderzająca w procedury firmy, by bot lub konsultant natychmiast przerwał połączenie. Wyjaśniamy, jak działają najskuteczniejsze metody obronne.

Telefoniczna akwizycja bywa wyjątkowo uciążliwa, jednak złość czy rzucanie słuchawką rzadko rozwiązują problem na dłuższą metę. Co więcej, ktoś dzwoni, a tam nieznany numer, odrzucanie spamu to kardynalny błąd – bo każda taka reakcja potwierdza, że numer jest aktywny. Polskie prawo przyznaje konsumentom konkretne narzędzia ochronne – wystarczy znać odpowiednie regułki, by w kilka sekund pozbawić konsultanta możliwości kontynuowania rozmowy.

"Proszę usunąć mój numer z bazy i zablokować moje dane"

To podstawowy i najbardziej elegancki sposób na odcięcie konkretnego podmiotu. Jak przypomina Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), konsument ma pełne prawo stanowczo zażądać zablokowania oraz usunięcia swoich danych u administratora bazy.

Mimo że pojedyncze użycie tej regułki nie wyeliminuje całego spamu na świecie, systematyczne jej powtarzanie przynosi odczuwalny efekt. Jedno call center często obsługuje wielu zleceniodawców, więc wykreślenie numeru z ich systemu znacząco redukuje liczbę niechcianych połączeń.

"Nie zgadzam się na rejestrowanie tej rozmowy"

Większość firm telemarketingowych rozpoczyna połączenie od formułki informującej o tym, że "rozmowa jest nagrywana". Złożenie kategorycznego sprzeciwu stawia konsultanta w sytuacji bez wyjścia.

Kontynuowanie nagrywania wbrew woli rozmówcy stanowi rażące naruszenie wewnętrznych procedur firmy oraz prawa do prywatności (nagrywanie bez zgody uczestników, zwłaszcza gdy osoba nagrywająca nie jest stroną, może być traktowane jako przestępstwo zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności). Słysząc brak zgody, konsultant ma obowiązek natychmiast przerwać połączenie i skasować dotychczasowy zapis.

"Nie wyrażałem uprzedniej zgody na kontakt". Art. 172 prawa telekomunikacyjnego

Ta formułka uderza w same fundamenty współczesnego telemarketingu. Zgodnie z art. 172 Prawa telekomunikacyjnego, każda firma musi posiadać zgodę klienta na kontakt marketingowy przed wykonaniem telefonu.

Kluczowy jest fakt, że prawnie nie da się uzyskać takiej zgody na początku rozmowy. Jeśli konsultant próbuje pytać o zgodę "na żywo", łamie przepisy. Wypowiedzenie tego zdania daje rozmówcy do zrozumienia, że ma do czynienia ze świadomym konsumentem, co najczęściej skutkuje natychmiastową rezygnacją z dalszej prezentacji oferty.

Ostatnia deska ratunku: pytanie o administratora danych (RODO)

Gdy po drugiej stronie słuchawki słyszysz bota lub wyjątkowo opornego doradcę, najskuteczniejszym straszakiem pozostaje RODO. Pytanie: "Kto jest administratorem moich danych osobowych i skąd je pozyskaliście?" błyskawicznie chłodzi zapał akwizytorów. Udawanie lub próba wyłudzenia zgody na żywo to prosta droga do kłopotów prawnych firmy, dlatego po zadaniu tego pytania konsultanci niemal od razu pośpiesznie rozłączają się sami.

Wszystkich metod jest zresztą więcej – oto sposoby, jak zniechęcić telemarketera i pozbyć się niechcianych ofert, zebrane w jednym miejscu.

Kiedy to już nie akwizycja, tylko oszustwo

Nie każdy telefon z nieznanego numeru to zwykła sprzedaż. Warto wiedzieć, że po usłyszeniu pewnych słów warto od razu się rozłączyć. Szczególną ostrożność trzeba zachować przy zagranicznych prefiksach – +44 to początek kłopotów, oszuści polują na Polaków z jednego państwa. A jeśli telefon urywa się po dwóch sygnałach, nie łącz się z tym numerem, to oszustwo wangiri – oddzwonienie potrafi kosztować fortunę.