
Grzegorz Braun wybrał się na koncert sanah i najwyraźniej bawił się znakomicie. Europoseł zachwycał się artystką, jej interpretacjami polskiej poezji i przekonywał, że "Jeszcze Polska nie zginęła, póki sanah śpiewa".
"Jeszcze Polska nie zginęła, póki Sanah śpiewa" – czytamy we wpisie Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej na X. Polityk udał się na koncert artystki i podzielił się krótką relacją: "Dziś wieczór na Narodowym rodzina Braunów niemal w komplecie, wśród ponad 60 tys. rodaków, na koncercie pani Zuzanny (Zuzanny Grabowskiej – red.]".
Pani Zuzanny, której, według Grzegorza Brauna: "za samą tylko reinterpretację klasyki polskiej poezji należy się co najmniej Polonia Restituta".
Do wpisu polityk załączył zdjęcie, na którym pozuje w czapce z motywem jednej z jego ulubionych serii filmowych. Mowa tu oczywiście o "Gwiezdnych Wojnach" stworzonych przez George'a Lucasa.
Warto zaznaczyć, że Polonia Restituta, czyli Order Odrodzenia Polski, to odznaczenie nadawane za wybitne osiągnięcia związane m.in. z kulturą, sztuką, gospodarką, obronnością, nauką i działalnością społeczną. Po Orderze Orła Białego jest to najwyższe odznaczenie państwowe.
"sanah śpiewa poezyje"
Być może zachwyt europosła wzbudziły adaptacje znanych dzieł zawarte na płycie "sanah śpiewa poezyje". W 2022 roku artystka wydała album, na którym znalazły się utwory:
Artystka sięgała również po inne klasyczne utwory – w tym wiersze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w piosence "Pocałunki". Grzegorz Braun już wcześniej określał sanah mianem "narodowej artystki", która w ostatniej dekadzie zrobiła dla polskiej poezji więcej niż ktokolwiek inny.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Prawicowe "sanaszki" – nie tylko Braun rozpływa się nad artystką
Nie tylko sentyment do poezji może wpływać na to, że sanah jest popularna w prawicowych środowiskach. Choć warto zaznaczyć, że ona sama konsekwentnie zachowuje apolityczność i w przeciwieństwie do wielu artystów nie wypowiada się na tematy ideologiczne, światopoglądowe ani tym bardziej partyjne.
Jej wizerunek "dziewczyny z sąsiedztwa, która łączy pokolenia" wyróżnia się na tle kultury nadmiaru czy (wszechobecnej w oczach konserwatywnych środowisk) pauperyzacji sztuki. Być może mamy tu więc do czynienia z pewną medialną projekcją.
Artystka była nawet łączona (przez liberalno-katolicki "Tygodnik Powszechny" i konserwatywny "Klub Jagielloński") z trendem "tradwife", określanym czasem mianem kontry do feminizmu. Ona sama unika takiej kategoryzacji, ale w wywiadach, których udziela, zdarza się jej nawiązywać do bardziej tradycyjnej wizji życia i wartości – w wywiadzie dla Vogue w 2024 roku sanah przyznawała, że rodzina jest dla niej najważniejsza, a niedzielny obiad "to świętość". Artystka unika fleszy paparazzi, a jej ślub w 2022 roku był "tajny".






