
Brat Zbigniewa Ziobry, Witold Kornicki, wystosował oświadczenie, w którym domaga się od premiera Donalda Tuska sprostowania oraz przeprosin. Chodzi o piątkową wypowiedź szefa rządu z mównicy sejmowej, podczas której mówił o powiązaniach byłego ministra sprawiedliwości z aferą Zondacrypto.
Piątkowe obrady Sejmu były wyjątkowo burzliwe. Emocje rozpaliło między innymi to, że Maciej Berek oficjalnie został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a weto Karola Nawrockiego ws. kryptowalut zostało utrzymane, bo obozowi rządzącemu zabrakło głosów, by je odrzucić. Nie mogło w tym wszystkim zabraknąć oczywiście nawiązań do afery z upadłą giełdą Zondacrypto. Zadbał o to chociażby premier Donald Tusk. A jakby tego było mało, w czasie obrad Sejmu dało się także słyszeć dziwne dźwięki z ław PiS.
Donald Tusk ujawnia zeznania ws. Zondacrypto
W trakcie piątkowych obrad premier Donald Tusk, nawiązując do głosowania w sprawie odrzucenia weta prezydenta do ustawy o kryptowalutach, postanowił szeroko odnieść się do afery Zondacrypto. Najmocniejszym fragmentem jego wystąpienia było zacytowanie protokołu zeznań głównego świadka w tej sprawie. Szef rządu zwrócił się do sali słowami "państwo wiecie o kim mówię", określając tę osobę jako "znajomego waszych posłów i polityków, kolegę z Monako i Ibizy". Wypowiadając te słowa, premier spoglądał bezpośrednio w kierunku posłów PiS.
– Człowiek pośredniczący pomiędzy Zbigniewem Ziobrą a osobą, która szefowała w tamtym czasie Zondą, twierdzi: "Zbyszek zapoznał się z aktami, to jest skandal, mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił" – mówił premier w Sejmie.
– Ta osoba zeznała także, że rekompensata za tę usługę będzie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał brat pana Ziobry, a była to fundacja Suwerennej Polski – dodał polityk.
Według informacji przytaczanych przez Donalda Tuska "główna postać w aferze Zondacrypto" miała wypłacić 500 tys. złotych ze swojego rachunku bankowego na rachunek fundacji. – Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby – stwierdził premier.
Zobacz także
Witold Kornicki domaga się przeprosin od premiera. To brat Zbigniewa Ziobry
Na cytaty Donalda Tuska o Zondacrypto zareagował już wcześniej Karol Nawrocki. Teraz dołączył do tego jeszcze Witold Kornicki. Jak wskazuje portal doRzeczy, brat byłego ministra sprawiedliwości wystosował do Donalda Tuska przedsądowe wezwanie, w którym domaga się od szefa rządu sprostowania jego wcześniejszych słów, a także przeprosin.
"Premier Tusk z mównicy Sejmu okłamał Polaków mówiąc, że pieniądze z Zondacrypto miały iść przez 'fundację, którą zakładał brat pana Ziobry'. Nie wymienił nazwiska. Nie musiał. Brat Zbigniewa Ziobry jest jeden. I to ja" – zaznacza Kornicki w oświadczeniu, które cytuje serwis.
Następnie brat byłego ministra sprawiedliwości zaprzecza, jakoby miał kiedykolwiek zakładać jakąś fundację, a także doradzać w jej tworzeniu lub pośredniczyć. Podkreśla również, że nie ma żadnych powiązań z upadłą giełdą: "W życiu nie spotkałem nikogo z Zondacrypto. Nie byłem ich klientem. Nie świadczyłem im usług. Nigdy nie kupowałem kryptowalut".
"Jedyny 'dowód' Premiera: pokrewieństwo. Reszta to urywek zeznania, które Tusk odczytał – i zostawił publiczności fałszywy obraz. To nie pomyłka, a niedorzeczny, absurdalny atak na rodzinę polityka. To desperacka próba uwiarygodnienia ataku na mojego brata, uczciwego człowieka i patriotę" – podsumowuje Witold Kornicki w swoim oświadczeniu.






