
Posłanka PiS Dominika Chorosińska w czasie piątkowych obrad Sejmu zaczęła nagle wydawać dźwięki przypominające szczekanie. Teraz wyjaśniła, o co jej chodziło. Sugeruje, że chciała tym nawiązać do pewnej afery związanej z partią rządzącą.
Tego w polskim Sejmie jeszcze nie było: w czasie piątkowych obrad posłanka Dominika Chorosińska zaczęła nagle szczekać. Teraz dowiedzieliśmy się, o co jej chodziło.
Posłanka PiS "daje głos"
W czasie piątkowego posiedzenia izby niższej dominowały emocje. Premier Donald Tusk odczytywał zeznania kluczowego świadka w sprawie Zondacrypto, z których wynikało, że za swoich rządów politycy PiS handlowali ułaskawieniami. Prawica reagowała na to krzykami. Szczegóły tego wystąpienia opisywaliśmy w tekście o tym, jak Tusk w Sejmie ujawnił cytat z akt afery. Jakby tego było mało, w czasie tych samych obrad posłanka Dominika Chorosińska nagle zaczęła szczekać. Co chciała nam w ten sposób przekazać?
Dopiero w swoim wpisie na portalu X posłanka PiS wyjaśniła, o co jej chodziło. Chciała tym nawiązać do sprawy byłej działaczki PO z Kłodzka, która została skazana na 6,5 roku więzienia za przestępstwa wobec ludzi i zwierząt. "Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka" – czytamy w jej poście.
Politycy komentują zachowanie swojej koleżanki z ław
Nagranie, na którym widać szczekającą posłankę PiS, szybko stało się viralem. Sam Władysław Kosiniak-Kamysz, którego Chorosińska starała się "zaszczekać", skomentował jej w zachowanie, wskazując na coraz niższy poziom debaty publicznej w izbie niższej. Szczególnie po stronie prawicy. "Osiem lat rządzili państwem. Dziś ich wkład w debatę konstytucyjną to szczekanie z ław poselskich" – napisał na X i dodał, że "trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS-u".
Co ciekawe, tym razem nawet Nowogrodzka nie starała się bronić swojej posłanki. W sobotę o całą sprawę na antenie Polsat News został zapytany europoseł Tobiasz Bocheński. Okazało się, że nawet on uznał, że zachowanie Chorosińskiej było nie na miejscu.
– Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca – powiedział i dodał, że "faktycznie widzimy, że pewne standardy się mocno zmieniły na niekorzyść", ale – jak zastrzegł – politycy "nie powinni poddawać się złym tendencjom".
Zobacz także
Dla przypomnienia: to nie pierwszy raz, gdy była już aktorka, a teraz bardzo, jak widać, aktywna polityk PiS trafia na czołówki. O tym, kim jest Dominika Chorosińska, pisaliśmy już wcześniej.
QUIZ: Dopasuj partie polityczne do polityków
1 / 25 Na początek proste. Do jakiej partii należy ten Pan?
Afera kłodzka, czyli o czym "szczekała" posłanka
Przypomnijmy jeszcze, o co chodziło w przywołanej przez szczekającą polityk PiS sprawie. Główną jej "bohaterką" była ex-działaczka PO z Kłodzka. Na jaw wyszło, że kobieta znęcała się nad zwierzętami. Chodziło m.in. o czyny o charakterze zoo*ilskim, których dopuszczał się jej mąż.
19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał kobietę na 6,5 roku pozbawienia wolności – została uznana za winną m.in. nieudzielenia pomocy małoletniej doświadczającej przemocy sek*ualnej. Cały proceder trwał w latach 2011-2022. O tym, że Kamila L. z KO została skazana za okropne czyny, pisaliśmy tuż po ogłoszeniu wyroku.




