
Wczoraj (we wtorek 8 września) 15 lotnisk w Wielkiej Brytanii dosłownie stanęło. Ogromna awaria doprowadziła do masowych odwołań lotów, a tysiące pasażerów utknęły na długie godziny na pokładach samolotów. Niestety w środę 9 września wielu podróżnych czeka powtórka. Wizz Air i Ryanair nie kryły krytyki.
Wielka awaria w NATS, firmie zajmującej się kontrolą ruchu lotniczego w Wielkiej Brytanii, doprowadziła we wtorek 8 września do masowego odwołania rejsów na Wyspach. Z aktualnych danych podanych przez "Independent" wynika, że tylko wczoraj odwołano tam ok. 1300 lotów, a tysiące innych miały wielogodzinne opóźnienia. I choć usterkę udało się naprawić, to pełen powrót do normalnego funkcjonowania będzie bardzo trudnym i długim procesem.
Wielogodzinne opóźnienia lotów w Wielkiej Brytanii
Mimo iż usterkę w systemie IT udało się namierzyć i usunąć jeszcze we wtorek, przywrócenie pełnej kontroli lotów w Wielkiej Brytanii zajęło znacznie więcej czasu, niż przypuszczano. Z tego powodu lotnisko Heathrow, czyli największy port w Europie, nie wznowiło lotów w nocy. Podobny chaos wywołał we wrześniu 2025 roku cyberatak na kilku europejskich lotniskach, który uderzył m.in. w systemy odprawy w Heathrow.
Mało tego, poranek przyniósł kolejną falę anulowanych rejsów. TAP Portugal odwołał połączenie do Lizbony. KLM nie poleciał do Amsterdamu, a British Airways odwołały loty do Barcelony, na Kretę i do Larnaki. Swoje połączenie na Heathrow anulował także PLL LOT. I choć pierwsze samoloty już stamtąd startują, opóźnienia potrwają jeszcze wiele godzin. Przypomnijmy, że w marcu 2025 roku Londyn Heathrow zamknięte było przez cały dzień z powodu awarii zasilania, a wtedy również nie odbyły się rejsy z Polski.
"Po wczorajszej usterce technicznej NATS loty odbywają się dzisiaj, ale pewne zakłócenia mogą się utrzymywać, ponieważ linie lotnicze przemieszczają samoloty i załogi. Przed wyjazdem na lotnisko sprawdź status swojego lotu u przewoźnika i udaj się w podróż tylko wtedy, gdy Twój lot jest confirmed jako operacyjny" – przekazały władze lotniska Heathrow w porannym oświadczeniu. W praktyce oznacza to, że tylko do godziny 6:00 w środę odwołano tam 246 lotów, a anulowanie kolejnych jest pewnie tylko kwestią czasu. Dodatkowe 33 połączenia zostały skasowane na lotnisku Gatwick, gdzie lądują m.in. Ryanair i Wizz Air. Opóźnienia ma także inne podlondyńskie lotnisko, czyli Luton.
Częścią pasażerów zainteresują się zapewne prawnicy – odszkodowanie za opóźniony lot w tej sytuacji będzie jednak nierealne. Do ogromnych opóźnień i odwołania lotów doszło bowiem z winy NATS, a nie linii lotniczych. Stąd podróżnym nie należy się odszkodowanie.
Zobacz także
Ryanair i Wizz Air wściekłe po awarii na lotniskach w Wielkiej Brytanii
Tani przewoźnicy nie zostawili suchej nitki na przedstawicielach brytyjskiego NATS. – Dostawca krytycznej infrastruktury krajowej nie powinien wielokrotnie paraliżować systemu lotniczego. NATS po prostu nie nadaje się do użytku w obecnej formie – stwierdził rzecznik Wizz Aira. To kolejne trudne dni dla europejskich przewoźników. W sierpniu Ryanair i Wizz Air znów masowo odwoływali loty, wtedy z powodu erupcji Etny.
– Pomimo obietnic, raportów i zapewnień, że naprawią systemy, NATS – pod kierownictwem Martina Rolfe'a – po raz kolejny zawiódł podróżnych w UK oraz linie lotnicze, które próbują przetransportować pasażerów do i z Wielkiej Brytanii. Dość tego. Czas, aby brytyjski rząd interweniował, żebyśmy mogli w końcu doprowadzić NATS do należytego funkcjonowania i rozwiązać przewlekłe problemy z kontrolą ruchu lotniczego, z którymi borykamy się od lat – powiedział w nagraniu opublikowanym we wtorek Neil McMahon, dyrektor ds. operacyjnych (COO) w Ryanairze. Dodał, że tylko jego linia lotnicza musiała odwołać tego dnia ponad 50 lotów.
A co na to szef NATS? – Jestem dyrektorem generalnym kluczowej infrastruktury, więc moim zadaniem jest wzięcie za nią odpowiedzialności. (...) Biorę na siebie całkowitą odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa ludziom i zapewnienie im jak najlepszej obsługi w takim dniu jak dziś. (...) Zrozumiecie zapewne, że skupiam się wyłącznie na tym, jak rozwiązać ten problem, przywrócić wszystko do normy, pomóc naszym liniom lotniczym, klientom lotniska i podróżnym – powiedział dyrektor generalny NATS Martin Rolfe w rozmowie ze "Sky News". Z fatalnej awarii będzie się w środę 9 września tłumaczył przed brytyjskim ministerstwem.






