
Do wejścia w życie jesienno-zimowej siatki połączeń zostały niespełna dwa miesiące. Linie lotnicze wykorzystują ten okres na ostatnie optymalizacje, których efektem jest niestety usuwanie części połączeń. Ryanair zdecydował właśnie o skasowaniu dwóch bardzo ciekawych tras z Polski.
Przygotowanie tegorocznej zimowej siatki będzie dla przewoźników niezwykle trudne. Wszystko z powodu dużego wzrostu cen paliwa wywołanego konfliktem na Bliskim Wschodzie. Chcąc zminimalizować straty, część europejskich połączeń odwołały niedawno PLL LOT, a i Wizz Air dokonał już kilku ważnych korekt. Na etapie dopinania szczegółów jest także Ryanair, który właśnie zawiesił na całą zimę loty z Polski nad Morze Czerwone.
Ryanair odwołuje loty z Polski. Brak zimowej Jordanii wielką stratą
O nowej korekcie w systemie rezerwacyjnym Ryanaira jako pierwszy poinformował serwis "Rynek Lotniczy". Na stronie irlandzkiego przewoźnika można zauważyć, że choć loty z Krakowa i Poznania do Ammanu nadal widnieją na liście dostępnych, to niestety zakup biletów do stolicy Jordanii jest już niemożliwy.
Wygląda zatem na to, że zawieszona wiosną tego roku trasa na razie nie wróci na polskie lotniska. Pierwotnie przywrócenie połączeń rozważano w lipcu, ale tego również nie udało się zrealizować. Powód takiego podejścia wydaje się dość oczywisty. Jest nim niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie, która w zasadzie w każdym momencie może zakończyć się kolejnym wstrzymaniem rejsów i utknięciem maszyn, załogi oraz pasażerów w Jordanii.
Utrata tego kierunku w sezonie zimowym jest bardzo bolesna dla turystów. W styczniu i lutym, kiedy u nas bywa bardzo mroźno, a o słońcu często można jedynie pomarzyć, tam na termometrach jest 13-17 st. C. Dodatkowo Petra czy pustynia Wadi Rum to miejsca, które warto zobaczyć przynajmniej raz w życiu. Niestety wszystko to na razie będzie poza zasięgiem Polaków, przynajmniej w kwestii bezpośrednich lotów. Nie wiadomo też, czy połączenie to uda się wznowić wiosną. Na razie w systemie Ryanaira nie ma biletów na marzec, kwiecień i maj.
Zobacz także
Ryanair zawiesza loty do Jordanii, a z Polski można latać bezpośrednio do Izraela
Sytuacja Jordanii jest wyjątkowo skomplikowana. Ten niezwykle ciekawy kraj bardzo dynamicznie rozbudowywał swoją ofertę turystyczną właśnie dzięki tanim liniom lotniczym. Niestety, wraz z zaognieniem konfliktu na linii Izrael-Iran, a także wojny w Strefie Gazy w 2023 roku, tanie linie lotnicze zaczęły się stamtąd wycofywać i poprawy sytuacji niestety nie widać. Amman próbuje odbudować ruch specjalnymi zniżkami, ale bez bezpośrednich rejsów efekt będzie ograniczony.
Tu jednak trudno nie zauważyć dość dużego problemu. Jordania nie jest stroną żadnego z tych konfliktów. Pozostaje neutralna i bezpieczna. Mimo to przewoźnicy odwołują do niej loty, podczas gdy połączenia do Izraela są nadal realizowane. Lata tam Wizz Air z Krakowa i Warszawy, a także PLL LOT z Lotniska Chopina. W Tel Awiwie lądują również samoloty Enter Air z Katowic.
Jeżeli więc chcecie zwiedzić Jordanię, to właśnie lot do Izraela może być paradoksalnie najwygodniejszym rozwiązaniem. Inna opcja to wykorzystanie nowych połączeń Wizz Aira do Szarm el-Szejk w Egipcie i przeprawa promem na drugą stronę Zatoki Akaba albo przekroczenie granicy w Tabie. Ostatecznie więc podróż do Jordanii jest możliwa, ale nie tak prosta, jak przy lotach bezpośrednich. A to właśnie loty bez przesiadek są najważniejszym motorem napędowym dla lokalnej turystyki.






