
Action ma w Polsce ponad 450 sklepów i jest jednym z najpopularniejszych miejsc z tanimi rzeczami, gadżetami i "przydasiami". Ale co kilka miesięcy sieć publikuje komunikat z prośbą, żeby klienci przestali używać kupionego towaru i oddali go do sklepu. Ostatnie lata to długa lista takich produktów: od zabawek dla dzieci, przez przybory kuchenne, po akcesoria do ćwiczeń.
Fenomen Action opiera się na dwóch rzeczach: bardzo niskiej cenie i ogromnym asortymencie, który zmienia się co tydzień i przypomina ofertę chińskich sklepów online w stylu Temu czy Aliexpress. Tylko, że wszystko można obejrzeć i dotknąć na miejscu.
Towar w dużej części pochodzi od zewnętrznych dostawców i z importu, a wady wychodzą na jaw dopiero po kontrolach. Często, gdy produkt leży na półce od kilku miesięcy. Wtedy do akcji wkracza Główny Inspektorat Sanitarny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów albo sama sieć.
Produkty wycofane z Action. Azbest, promieniowanie, ftalany...
Azbest w figurkach Stretch Squad
W lutym 2026 roku Action powiadomiło prezesa UOKiK, że w wypełnieniu jednej z rozciągliwych figurek wykryto śladowe ilości azbestu. Zabawki były w sprzedaży od 22 kwietnia 2024 do 13 lutego 2026 roku, czyli niemal dwa lata. Ryzyko pojawia się, gdy zabawka pęknie i wypełnienie wydostanie się na zewnątrz.
Promieniowanie jonizujące w ciężarkach Via Chassé
We wrześniu 2025 roku sieć wezwała do zwrotu 10-kilogramowych kettlebelli sprzedawanych między 28 lipca a 7 sierpnia. Kontrola wykazała, że część egzemplarzy emituje podwyższony poziom promieniowania jonizującego. "Regularne używanie przez dłuższy czas może jednak stanowić zagrożenie dla zdrowia" – przyznała firma w komunikacie.
Formaldehyd w talerzach z melaminy
GIS ostrzegł przed jedną partią niebieskich talerzy 27 września 2022 roku. Badania Państwowej Inspekcji Sanitarnej wykazały przekroczony limit migracji formaldehydu, czyli przenikania tej substancji z talerza do jedzenia. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH uznał, że posiłki podawane na takich talerzach mogą szkodzić zdrowiu.
MOAH i MOSH w chipsach Lay's
4 lipca 2025 roku GIS opublikował ostrzeżenie dotyczące partii chipsów Lay's Multipack 9-pack, dystrybuowanej przez Action od 23 maja. To pozostałości olejów mineralnych, które mogą trafić do jedzenia z opakowań albo maszyn. MOAH uchodzą za potencjalnie rakotwórcze i w żywności w ogóle nie powinny się znaleźć. Tak wynika z komunikatu GIS.
Aminy aromatyczne w nylonowych przyborach kuchennych
Ta sama historia zdarzyła się dwa razy. W sierpniu 2021 roku ze wszystkich sklepów Action zniknęła łopatka kuchenna "SPATULA" marki Redstone, a w kwietniu 2024 roku zestaw trzech nylonowych narzędzi. W obu przypadkach chodziło o migrację pierwszorzędowych amin aromatycznych, których w jedzeniu być nie powinno.
DEHP w zestawach do plecionek Scoubidou
W maju 2024 roku UOKiK poinformował, że w zestawach sprzedawanych od stycznia do kwietnia stwierdzono zbyt wysokie stężenie ftalanu DEHP. To zmiękczacz do plastiku, który sprawia, że tworzywo jest elastyczne. W zabawkach jego zawartość jest ściśle limitowana.
Zobacz także
Co łączy produkty wycofane z Action? Tanie tworzywa i migracja substancji
Większość tych spraw sprowadza się do mechanizmu związanego z samym surowcem do produkcji: coś przenika z materiału do jedzenia (np. pod wpływem temperatury) albo do skóry. Formaldehyd z melaminy, aminy z nylonu, ftalany z miękkiego plastiku, węglowodory z olejów mineralnych do chipsów itd.
Np. W grudniu 2025 roku sieć wycofała też rękawiczki do ćwiczeń Q4Life. Wtedy chodziło o przekroczony poziom WWA, czyli wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, w gumie neoprenowej.
QUIZ: Co jeszcze pamiętasz z podstawówki?
Druga powtarzalna kategoria to wady konstrukcyjne zabawek. W zestawie do karmienia lalek Toi-Toys łamał się widelczyk, uwalniając drobne elementy, a w drewnianym stoisku z lodami Mini Matters odklejał się uchwyt szuflady. W obu przypadkach zagrożeniem było zadławienie małego dziecka.
Trzecia rzecz, również niebezpieczna, to upływ czasu. Chipsy leżały na półkach półtora miesiąca, stoisko z lodami blisko trzech, a figurki z azbestem prawie dwa lata. Problem wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy towar dawno jest już w domach klientów. Nie wszyscy mogą czytać komunikaty na stronie GIS, UOKiK czy w mediach...
Wycofanie produktu ze sklepu. Pieniądze można odzyskać nawet bez paragonu
To nie jest specjalność jednej sieci, które zresztą same nie produkuje rzeczy na miejscu, ale sprowadzają m.in. z Chin, gdzie kontrola jakości nie zawsze stoi na najwyższym poziomie. Jednak problemy są też z lokalnymi dostawcami. Np. W lutym 2025 roku Aldi wycofywało mąkę i herbatę, w marcu 2026 roku GIS ostrzegał przed szklankami z Tigera, w których wykryto migrację ołowiu i kadmu. Podobne komunikaty publikowały TEDi, Biedronka czy Kaufland.
Zasada w takiej sytuacji jest zawsze ta sama. Produkt objęty wycofaniem trzeba przestać natychmiast używać i odnieść do dowolnego sklepu danej sieci, by dostać zwrot pełnej kwoty zakupu. Najczęściej sklep nie wymaga okazania paragonu. Najważniejszy jest numer partii albo kod EAN z opakowania, bo wycofanie zwykle nie obejmuje całego produktu, tylko konkretną serię.
Warto co jakiś czas zajrzeć na stronę sieci, w której robi się zakupy, oraz do ostrzeżeń publicznych GIS i powiadomień o produktach niebezpiecznych w BIP UOKiK. To podstawowe miejsca, gdzie te informacje są zebrane. Kiedy kupujemy w dyskontach, pamiętajmy, że każda niska cena z czegoś wynika.






