
Amerykanie sprawdzają potencjalne lokalizacje pod stałą bazę wojskową w Polsce. Wiele wskazuje na to, że wszystko rozstrzygnie się pomiędzy Wrocławiem, Poznaniem i Szczecinem. Ostateczną decyzję podejmie Pentagon, ale już teraz znamy podstawowy warunek – to musi być zachód naszego kraju.
W czwartek i piątek (10 i 11 września) przedstawiciele amerykańskiej administracji przebywają w Polsce. Przyjechali w jednym celu: ocenić miejsca pod budowę stałych baz wojskowych w naszym kraju. W środę na antenie TVP Info wiceszef MON Paweł Bejda mówił, że ten rekonesans ma rozpocząć poważne rozmowy w tej sprawie.
W skład amerykańskiej delegacji wchodzą przedstawiciele sekretarza Elbridge'a Colby'ego, w tym podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Thomas DiNanno. Strona polska przygotowała wcześniej kilka propozycji lokalizacji, ale to Amerykanie wskażą swój typ (albo typy) po wizytacji wszystkich miejsc. Najczęściej mówiło się o okolicach Wrocławia i Poznania, jednak wiceminister Bejda zaznaczył, że "nie możemy być niewolnikami" tych dwóch lokalizacji. – To będą jeszcze inne lokalizacje, które będziemy pokazywali, zobaczymy – mówił.
Stałe bazy wojskowe USA w Polsce. Amerykanie mają warunek – zachód kraju
Oprócz województw wielkopolskiego i dolnośląskiego rozważany jest także Szczecin – nic dziwnego, bo samorządy dałyby się pokroić za bazy armii USA. Co więcej, na stole leżą różne opcje, czyli niekoniecznie jest mowa tylko o jednej bazie amerykańskich wojsk. – Wszystko zależy od tego, co zostanie zaplanowane w planach operacyjnych NATO – zaznaczył wiceszef MON. – Jesteśmy również przygotowani, żeby ponieść finansowanie, żeby przygotować te bazy. Nie będzie lekko, dlatego że to jest rząd kilkunastu, jeżeli nie kilkudziesięciu miliardów złotych, ale oczywiście rozłożonych na wiele lat – dodał Bejda.
Cały plan budowy stałej bazy US Army w Polsce również nie zamknąłby się w miesiącach. Polska musi chociażby stworzyć infrastrukturę dla amerykańskich żołnierzy, ale również ich rodzin. Według wiceministra Bejdy przygotowanie baz zajęłoby kilka lat, a realnym terminem zakończenia prac jest 2030 rok. Plan zakłada stałą obecność około 5 tys. żołnierzy USA. Kolejne 10 tys. miałoby pojawiać się w Polsce rotacyjnie.
Polska złożyła ofertę utworzenia stałej bazy amerykańskiej w maju 2026. Kilka tygodni później minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, po spotkaniu z sekretarzem obrony USA Pete'em Hegsethem, przekazał, że Pentagon powiedział "tak" Polsce i pozytywnie odniósł się do tej propozycji.
Zobacz także
Jak mówił w trakcie czwartkowej konferencji prasowej szef MON, jego zastępcy spotykają się z amerykańskim podsekretarzem obrony Thomasem DiNanno, a William J. Cappelletti, który negocjuje sprawę baz z wiceministrem Pawłem Zalewskim, objeżdża miejsca stacjonowania wojsk USA i ogląda potencjalne lokalizacje.
Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował, że Polska jest gotowa przyjąć amerykańskich żołnierzy na stałe i że Rada Ministrów upoważniła go do zabezpieczenia środków finansowych na ten cel. Zaznaczył, że proces jest w toku, a po polskiej stronie liczy się współpraca, w tym rola prezydenta Nawrockiego i jego relacje z Trumpem, praca zespołów negocjacyjnych oraz finansowanie, które musi zapewnić całe państwo.
Pytany o lokalizację, odpowiedział krótko: "My proponujemy, my przedstawiamy, decyduje strona amerykańska". Szef MON przypomniał, że żołnierze USA są już w Poznaniu, Wrocławiu, Powidzu i Bydgoszczy, i dodał, że dobrze odnajdą się też w Szczecinie. Zakończył stwierdzeniem, że Polska chce stałej bazy i stałej obecności wojsk amerykańskich.
Kontrowersyjna "Linia Wisły"
Ministerstwo Obrony Narodowej już wcześniej oficjalnie potwierdziło, że warunkiem Amerykanów jest ulokowanie bazy w Polsce Zachodniej. Rodzi się tym samym wniosek, że nawet Amerykanie nie chcą się wychylać poza "linię Wisły", która kilka lat temu wywołała spore kontrowersje.
"Linia Wisły" to termin związany z głośnym sporem politycznym, który wybuchł podczas kampanii wyborczej w 2023 roku i powrócił ze zdwojoną siłą w związku z zarzutami prokuratorskimi. Chodzi o dokument wojskowy z 2011 roku, opisujący plan strategicznej obrony Polski przed potencjalną inwazją. W 2023 roku Mariusz Błaszczak odtajnił dokument w części.
W sierpniu 2011 rządu PO-PSL (za kadencji ministra obrony Bogdana Klicha) zatwierdził dokument "Plan użycia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w samodzielnej operacji obronnej – WARTA". Spór dotyczy tego, jak interpretować zawarte w nim zapisy. Politycy PiS, w tym przede wszystkim Mariusz Błaszczak, zarzucali rządowi Donalda Tuska, że ten zamierzał "oddać połowę Polski bez walki". Według ich interpretacji wschodnia część kraju miała zostać poświęcona, a realna obrona przed rosyjskim agresorem miała zacząć się dopiero na Wiśle i Wieprzu. PiS wielokrotnie określało to mianem "linii wstydu" lub "linii zdrady".
Wojskowi i eksperci ds. obronności tłumaczyli z kolei, że plan opierał się na ówczesnych realiach – nielicznej armii zawodowej oraz braku stałych baz NATO na wschodzie Polski. Plan zakładał obronę manewrową: opóźnianie marszu wroga na wschód od Wisły i zadawanie mu strat w oczekiwaniu na nadejście wojsk sojuszniczych (co miało zająć od 10 do 14 dni). Nie zmienia to faktu, że obrona "każdego centymetra ziemi" przy tamtych siłach skończyłaby się natychmiastowym okrążeniem i rozbiciem polskiego wojska.
Były minister obrony Mariusz Błaszczak usłyszał zarzuty w prokuraturze za ujawnienie ściśle tajnych dokumentów wojskowych w spocie wyborczym PiS. Prokuratura Wojskowa bada sprawę pod kątem narażenia bezpieczeństwa państwa poprzez pokazanie planów operacyjnych potencjalnemu przeciwnikowi. Sławomir Cenckiewicz, były szef BBN, również usłyszał zarzuty w tej sprawie. Chodzi o wykorzystanie tych samych materiałów w serialu dokumentalnym TVP "Reset", w którym jeden z odcinków nosił tytuł "Linia Wisły".
Po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku strategia obronna NATO uległa całkowitej zmianie. Polska i Sojusz porzuciły doktrynę obrony manewrowej (cofania się w głąb kraju). Obecna strategia zakłada odstraszanie i obronę od pierwszego centymetra, co wiąże się z budową silnych garnizonów na wschodzie kraju oraz realizacją projektów takich jak Tarcza Wschód.






