Pociąg PKP Intercity na dworcu kolejowym Warszawa Centralna
Protest na kolei w piątek 11 września. Maszyniści zwalniają na przejazdach do 20 km/h Fot. Kubatina Katerina / Shutterstock

Od północy na polskiej kolei trwa protest maszynistów. Związkowcy w ten sposób reagują na wypadki na przejazdach kolejowych, a pasażerowie w całym kraju muszą liczyć się z opóźnieniami pociągów. Do kiedy potrwa akcja?

REKLAMA

Jak wynika z komunikatu PKP Intercity, w piątek obowiązuje wzajemne honorowanie biletów wszystkich spółek pasażerskich (czyli z biletem jednego przewoźnika wsiądziesz do pociągu innego), z wyjątkiem składów kategorii EIP, czyli Pendolino.

Kto zrezygnuje z podróży, odzyska pełną cenę biletu kupionego do 11 września włącznie i ważnego na ten dzień, a tam, gdzie pociąg nie przejedzie, ruszą autobusy zastępcze. Przewoźnik nie potrąci odstępnego, czyli opłaty za zwrot, która przy biletach dalekobieżnych wynosi zwykle 15 proc. ceny.

Dlaczego maszyniści protestują? Dwa wypadki na przejazdach w pięć dni

Protest to odpowiedź na dwa wrześniowe zderzenia pociągów z ciężarówkami, po których w naTemat pisaliśmy wprost, że to musi się skończyć. W piątek 4 września w Gdańsku, przy ul. Niegowskiej, kierowca TIR-a wjechał na przejazd, gdy opadały rogatki, i utknął między nimi. Pociąg z ponad 250 pasażerami uderzył w naczepę. Nikt nie zginął, ale opóźnienia dotknęły 279 składów, a PKP PLK wstępnie wyceniły straty na 140 tys. zł.

Znacznie gorzej skończył się wypadek pociągu w Sokolnikach Suchych na Mazowszu w środę 9 września. InterCity "Koziołek" relacji Lublin Główny – Szczecin, którym jechało co najmniej 114 osób, zderzył się tam z ciężarówką, jadąc według wstępnych danych 117 km/h. Lokomotywa i dwa pierwsze wagony wypadły z szyn, jedna z pasażerek zmarła w szpitalu, a maszynista i kierowca ciężarówki są w stanie ciężkim.

Dzień później nastąpił zwrot w sprawie wypadku pociągu "Koziołek", bo kolejarze odczytali nagrania z monitoringu. – Samochód wjechał bezpośrednio przed nadjeżdżający pociąg, nie udzielając pierwszeństwa i nie stosując się do świateł czerwonych na sygnalizatorach – mówił dziennikarzom Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych.

Na czym polega protest maszynistów? Pociągi zwalniają do 20 km/h

Pociągi nie stoją, tylko zwalniają. Maszyniści przejeżdżają przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością do 20 km/h bez względu na to, czy przejazd ma rogatki i światła, czy tylko znaki. Każde hamowanie i rozpędzanie wydłuża podróż, a opóźnienia łapią też ci, którzy do akcji nie dołączyli: jeśli przed nimi jedzie zwalniający skład, tor jest po prostu zajęty.

Związkowcy nie ukrywają, że maszyniści mają dość kierowców lekceważących czerwone światło.

– Uważamy, że lepiej, jak będą te opóźnienia przez jeden dzień, niż mają ginąć kolejne ofiary na polskich torach – mówił w czwartek Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce (ZZM).

Tego samego dnia związkowcy spotkali się z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem, który zapowiedział pilne prace nad zmianami w przepisach i rozwiązaniami technicznymi dla bezpieczeństwa kolei, a także nad ustawą o czasie pracy maszynisty.

"ZZM uznaje te zapowiedzi za pierwszy krok w kierunku rozwiązania systemowych problemów, na które Związek zwraca uwagę od lat" – czytamy w komunikacie związku. Maszyniści czekają teraz na konkretne decyzje ministra.

Do której potrwają opóźnienia pociągów? Protest skończy się w południe

Pierwotnie akcja miała trwać do 23:59, czyli przez cały piątek, ale w czwartek wieczorem Rada Krajowa ZZM przyjęła na nadzwyczajnym posiedzeniu uchwałę o jej skróceniu.

"W geście dobrej woli oraz w trosce o podróżnych Rada Krajowa ZZM apeluje do maszynistów w całej Polsce, aby 11 września w godz. 00:00-12:00 prowadzili pociągi przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe, niezależnie od ich kategorii, z prędkością bezpieczną, tj. do 20 km/h" – napisali związkowcy.

Południe nie oznacza jednak, że rozkład od razu wróci do normy. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak wyliczał w TVN24, że z 7 tys. pociągów uruchamianych w Polsce w ciągu doby 45 proc. wyjeżdża przed godz. 12, a w piątki pasażerów jest najwięcej.

– Cała układanka posypie się w godzinach porannych i ona będzie oddziaływać na godziny popołudniowe – ostrzegał Malepszak. Aktualne godziny odjazdów najlepiej sprawdzać na Portalu Pasażera, a na 11 dużych dworcach pasażerom pomagają mobilni informatorzy PKP Intercity.