Dwaj nastolatkowie uciekali przed policją w Rybniku
Dwaj nastolatkowie uciekali przed policją w Rybniku. Rajd skończyli na metalowej barierce Fot. Policja Rybnik

O sprawie z Rybnika pewnie będzie głośno. Zdjęcie dwóch nastolatków skutych kajdankami i leżących na ziemi jest bowiem ikoniczne oraz bardzo "nośne". Tak właśnie przejażdżkę po mieście skończyli chłopcy w wieku 14 i 16 lat, którzy próbowali uciec przed policją.

REKLAMA

Czwartek 10 września, około godziny 19:00. Dwóch nastolatków wsiada nielegalnie na elektryczne motocykle i rusza na przejażdżkę po Rybniku-Niedobczycach. Chłopcy mają jednak pecha, a całe miasto szczęście, bo trafiają na patrol policji. Gdyby grzecznie zatrzymali się do kontroli, wszystko skończyłoby się pewnie na wezwaniu rodziców i wręczeniu mandatów. Młodzi mistrzowie szosy postanowili jednak spróbować zabawy w "Szybkich i wściekłych" i zaczęli uciekać.

Pościg za młodymi "królami chodników". Akcja policji w Rybniku

O całym zajściu w swoim komunikacie pisze rybnicka policja. Z wpisu dowiadujemy się m.in., że chłopców w wieku 14 i 16 lat zauważono na ulicy Szkolnej, kiedy jechali chodnikiem na motocyklach elektrycznych nieposiadających tablic rejestracyjnych. Nastolatkowie trafili na policjantów drogówki będących członkami grupy Speed.

"W trakcie pościgu prowadzonego ulicami Rybnika motocykliści wjechali w ulicę Bulwary nad Nacyną, gdzie znajduje się droga dla pieszych i rowerów, w dalszym ciągu ignorując sygnały do zatrzymania się" – relacjonowali policjanci. Młodzi kierowcy przecenili jednak swoje umiejętności. Na łuku drogi najpierw pierwszy z nich stracił panowanie nad jednośladem i uderzył w metalową barierkę. Chwilę później obok niego leżał także kolega.

Obaj mieli szczęście, bo gwałtownie przerwana ucieczka nie zakończyła się poważnymi urazami. Nastolatków skuto, a wcześniej na miejsce wezwano także karetkę pogotowia, aby udzielić im pomocy. O sprawie powiadomiono ich rodziców. Konsekwencje takiego rajdu po Rybniku będą bardzo bolesne dla samych nieletnich, a przede wszystkim dla ich opiekunów. W podobnej sprawie 5000 zł mandatu dla matki to rekord Polski.

"W związku z popełnionymi czynami karalnymi, nieletni oraz ich rodzice zostali poinformowani o skierowaniu sprawy do Sądu Rodzinnego w Rybniku. Z kolei rodziców policjanci ukarali mandatami karnymi za udostępnienie pojazdów do jazdy po drodze publicznej osobom, które nie posiadają uprawnień do kierowania pojazdami. Za brak obowiązkowego ubezpieczenia pojazdów policjanci sporządzili wnioski do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego" – przekazała policja.

Policja wychowuje dzieci za rodziców. Motocykl elektryczny to nie rower

Motocykl elektryczny to nie zabawka i na pewno nie to samo co rower elektryczny. Podstawowa różnica to brak pedałów służących do napędzania jednośladu. Dodatkowo w rowerze wspomaganie jest odcinane już przy prędkości 25 km/h, a elektryczny motocykl może rozwijać prędkości przekraczające 45 km/h. Przypominamy też, że dzieci do 16. roku życia mają w Polsce obowiązek jazdy rowerami i hulajnogami w kaskach.

Chodniki i ścieżki rowerowe nie są miejscami przeznaczonymi do jazdy z tak dużą prędkością. Nie bez powodu w Białymstoku elektryczne hulajnogi zostały wyrzucone z centrum miasta. Dodatkowo motocykle elektryczne zgodnie z polskim prawem wymagają zarejestrowania, ubezpieczenia i odpowiedniego dokumentu dla kierowcy. Od 14. roku życia jest to kategoria AM, a od 16. roku życia – kategoria A1. Ważną kwestią pozostaje także sam pojazd.

Polscy nastolatkowie upodobali sobie elektryczne crossy, które nie posiadają homologacji. Są one tańsze, ale poruszanie się nimi po polskich drogach jest całkowicie zabronione. Służą one jedynie do jazdy po prywatnej posesji lub na specjalnym torze. Nie można ich zarejestrować ani ubezpieczyć. Mimo to są regularnie spotykane – zwłaszcza na ścieżkach rowerowych. Podobnie wygląda odblokowanie hulajnogi dla dziecka, na które serwisy godzą się bez większych oporów.

"Apel do Rodziców! Pamiętajcie – rozmowa i edukacja to podstawa! Spora część użytkowników hulajnóg lub motocykli elektrycznych to młodzież, dlatego świadomość zagrożeń powinna zaczynać się w domu. Rodzice! Rozmawiajcie z dziećmi, uczcie przepisów, uczulajcie na zagrożenia, jakie kierujący jednośladami może napotkać na swojej drodze" – zaapelowała policja. Problem polega jednak na tym, że to właśnie rodzice najczęściej kupują dzieciom te nielegalne pojazdy i pozwalają nimi jeździć.