
Najnowszy raport płacowy Antal pokazuje wyraźny podział rynku: czasy powszechnych podwyżek dla każdego minęły, a gigantyczne premiowanie trafia dziś do wąskiej grupy ekspertów od AI, danych i cyberbezpieczeństwa. Rynek pracy brutalnie weryfikuje kompetencje, które można łatwo zautomatyzować. Dziś najbardziej poszukiwani są eksperci potrafiący przełożyć nowe technologie na realny zysk dla firmy, a kluczowe stają się bonusy i prowizje.
Wielkie pęknięcie między oczekiwaniami pracowników a rynkową ofertą. Prawie połowa Polaków marzy o dodatkowych dniach wolnych, a ponad 60 proc. oczekuje premii, ale rynek odpowiada na to znacznie skromniejszymi benefitami. Raport Antal ujawnia, co naprawdę decyduje dziś o zmianie pracy.
16,4 tys. zł średniej pensji ekspertów. AI dyktuje warunki, a na rekrutacjach pojawiają się... boty
Średnie wynagrodzenie brutto specjalistów i menedżerów w Polsce wzrosło o 5 proc. – z 15 691 zł do 16 400 zł miesięcznie, wynika z najnowszego Raportu Płacowego Antal (opracowanego na podstawie analizy procesów rekrutacyjnych ponad 3 tysięcy ekspertów). Jednak powszechna liniowa podwyżka dla wszystkich to już przeszłość.
Polski rynek pracy wszedł w fazę ostrej selekcji i głębokiej dyferencjacji płacowej: gigantyczne stawki i dynamikę wzrostu notują obszary, w których kompetencji nie da się łatwo zautomatyzować ani zastąpić prostym algorytmem.
Ile płacą poszczególne sektory
Warto dodać, że rekordowe stawki nie są już zarezerwowane wyłącznie dla kadry z wieloletnim stażem. Zdarzają się oferty, w których firmy płacą nawet 16 tys. zł i nie wymagają doświadczenia – pod warunkiem gotowości do pracy w specyficznych, trudnych do obsadzenia warunkach.
Zmierzch tradycyjnego IT i potęga kompetencji deficytowych
Choć sektor IT wciąż lideruje pod względem absolutnych kwot (ze średnią bliską 20 tys. zł brutto), to ogólny wzrost płac w tej branży wyhamował do zaledwie 2 proc. rocznie. Na znaczeniu tracą stanowiska standaryzowane, które z powodzeniem przejmuje automatyzacja.
Prawdziwa eksplozja zarobków występuje jednak w tzw. kompetencjach deficytowych:
Jak podkreśla Artur Skiba, prezes Antal, sama wiedza teoretyczna i lata stażu przestają być wyłączną kartą przetargową. Dziś firmy płacą głównie za umiejętność przełożenia technologii na wartość biznesową i zwiększenie efektywności procesów.
Druga strona tego medalu jest znacznie mniej optymistyczna. Pytanie "czy AI zabierze Ci pracę" przestało być czysto teoretyczne – automatyzacja przejmuje przede wszystkim zadania juniorów, przez co kryzys pierwszego zatrudnienia stał się realnym problemem gospodarczym.
Dlatego coraz częściej mówi się, że bezpieczny zawód dla młodych w erze AI za kilka lat będzie standardowym punktem w planowaniu kariery, a bezpieczną przystanią stają się profesje techniczne i te wymagające pracy z ludźmi.
Zobacz także
Rekrutacyjne kuriozum. "Sztuczni kandydaci" na rozmowach
Wydłużające się procesy rekrutacyjne i wysoka stawka za głowę eksperta przyniosły niespodziewane zjawisko. Rekruterzy coraz częściej zgłaszają problem tzw. "sztucznych kandydatów" – osób posługujących się fałszywą tożsamością lub nadsyłających zadania rekrutacyjne w całości rozwiązane przez zaawansowane modele sztucznej inteligencji. Walka o autentyczność kandydata staje się nowym wyzwaniem dla działów HR.
Pęknięcie w oczekiwaniach: dodatkowy urlop kontra rzeczywistość
Raport Antal ujawnia również rosnący rozdźwięk między tym, czym pracodawcy próbują przyciągnąć kadry, a tym, czego faktycznie oczekują eksperci:
Problem z wolnym jest szczególnie dotkliwy w najlepiej opłacanych segmentach rynku, gdzie dominują kontrakty B2B. Formalnie urlop wypoczynkowy tam nie istnieje, choć prawnicy wskazują, że urlop na B2B na koszt firmy bywa możliwy – wymaga jednak odpowiednich zapisów w umowie albo skutecznego roszczenia wobec kontrahenta.
Wbrew prognozom sprzed kilku lat gospodarka zadaniowa nie wyparła klasycznych etatów. Badania pokazują, że giggersi mieli opanować polskie firmy, a tu 37 proc. nie ma z nimi nic wspólnego – pracodawcy nadal wolą stabilne zespoły, zwłaszcza tam, gdzie liczy się znajomość organizacji.
Sam wzrost podstawowej pensji przestaje być wyłącznym powodem zmiany barw firmowych. Menedżerowie i specjaliści coraz częściej uzależniają przejście od kultury organizacyjnej, stylu zarządzania oraz realnego poczucia stabilności zatrudnienia.






