Kolaż, żabka wpatrująca się w drukarkę.
Druk w Żabce. Czy punkty ksero będą się zamykać? Montaż: naTemat.pl

Żabka pożera lokalne biznesy. Teraz kolej na osiedlowe drukarnie. Czy punkty ksero będą się zamykać? Choć nastroje są ponure, wiele wskazuje, że propozycja ze strony sklepu z płazem w logo, choć idealnie wpisuje się w model "convenience", niekoniecznie sprawi, że wszystkie tego typu zakłady się zamkną. Mój rozmówca, który od lat zajmuje się drukiem i poligrafią, ma wiele ciekawych spostrzeżeń.

REKLAMA

Żabka podjęła decyzję o współpracy z firmą Zeccer. Jej rezultatem ma być wyposażenie ponad tysiąca sklepów w samoobsługowe drukarki. Wiele osób postrzega ruch giganta convenience jako przypieczętowanie losu osiedlowych punktów ksero, które już w tym momencie zmagają się z digitalizacją i odejściem od papieru.

Sytuacja ma być zagrożeniem również dla Rosmanna i Empiku. Systematycznie wprowadzane usługi Żabki sprawiają, że staje się ona prawdziwym "centrum wszechświata", gdzie załatwimy dosłownie wszystko. Centrum, które swoją wszechstronnością może jednak pożerać lokalne biznesy, często budowane latami i ważne dla lokalnych społeczności.

Wszystko wskazuje na to, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. Udało mi się porozmawiać z osobą prowadzącą punkt ksero, która udzieliła komentarza w sprawie samoobsługowej rewolucji w Żabce. Lokalni przedsiębiorcy nie biją na alarm, ale faktycznie wyrażają obawy wobec dominacji firmy z zielonym szyldem.

Co o druku w Żabce mają do powiedzenia przedsiębiorcy prowadzący biznes ksero?

– Faktycznie, jestem tym lekko zestresowany – mówi pan Marcin, właściciel średniej wielkości punktu ksero w Krakowie. Zakład znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Żabki. Lokale mieszczą się pod tym samym numerem. Odgrodzone są jedynie wjazdem do garażu. Obawa jest, choć my jesteśmy tańsi i my nie do końca konkurujemy z usługą Żabki – dodaje.

Jego wypowiedź dotyczy wolumenów, które obsługuje jego firma. Choć są one niższe niż w przypadku profesjonalnych drukarni mieszczących się na kampusach uniwersyteckich lub w ważnych punktach logistyki turystycznej, okazuje się, że nawet standardowa oferta punktów ksero znacząco odbiega od tego, co do zaoferowania ma Żabka.

Ciężko sobie wyobrazić, żeby student drukował 200 stron notatek na automacie w Żabce. A potem jeszcze żeby je skanował – zauważa mój rozmówca. – Do nas na przykład przychodzą przedsiębiorcy, którzy zlecają druk kilkuset stron "na już". Nikt tego na drukarce w Żabce nie ogarnie. I to są faktycznie dochodowe zlecenia – zaznacza pan Marcin.

Pytam go o kwestię godzin otwarcia i dostępności. Żabki są na każdym rogu i są otwarte również w niedziele. Punkt należący do mojego rozmówcy jest otwarty od poniedziałku do soboty. – Na szybkich, awaryjnych zleceniach zarabiamy naprawdę niewiele, czasem nawet w ogóle. Część punktów ksero zdecydowała się wprowadzić opłatę startową, ale my nie. Żabka też ją ma, podobno – słyszymy.

– Zresztą Żabka nie obsługuje raczej druku w A3. Ani duplexu – stwierdza. Chodzi o druk dwustronny. Pan Marcin nie jest pewby, czy Żabka go obsługuje. Strona sieci również nie podaje takich informacji. – Do nas często przychodzą drukować szkice, projekty (red. – są to realizacje zazwyczaj w formacie właśnie A3) – mówi mężczyzna.

I zwraca też uwagę na kompetencje techniczne osób, które przychodzą do jego punktu. Twierdzi, że klienci często wręcz oczekują wsparcia obsługi. Sugeruje również, że usługa Żabki ma małe szanse na zdobycie popularności w przypadku osób starszych. – Nie wyobrażam sobie, że starsza pani chcąca wydrukować potwierdzenie OC auta męża będzie umiała połączyć się z drukarką w Żabce – skwitował pan Marcin.

Punkty ksero nie znikną, przynajmniej na razie, ale nastroje są ponure

Widać więc, że wśród właścicieli punktów ksero panuje coś, co określiłbym "czujnym i ostrożnym optymizmem". Z jednej strony widać silną wiarę w ofertę, z drugiej strony temat rywalizacji z Żabką jest "lekko stresujący".

Dalsza część artykułu poniżej.

Zwróćmy więc uwagę na słowa pana Marcina i postarajmy się ocenić przewagi małych drukarni, które mogą sprawić, że nie nastąpi w nich odpływ klientów:

  1. Są one w stanie realizować zlecenia masowe, których automaty w Żabce nie są w stanie efektywnie obsłużyć.
  2. Mają wyższą specjalizację sprzętową. Działają na formatach, których samoobsługa w Żabce nie ma możliwości realizować.
  3. Lepiej radzą sobie z czynnikiem ludzkim i niskimi kompetencjami cyfrowymi klientów. Asystent jest w stanie pomóc klientowi na każdym etapie realizacji zlecenia.
  4. Bogatsza oferta i możliwość wyboru papieru. Drukarnie przeważnie oferują różnorodne gramatury papieru, czasem też papier typu "gloss".

Warto oczywiście wspomnieć o mocnych stronach Żabki, które mogą w małe drukarnie uderzyć niezwykle mocno:

  • Druk w Żabce ma charakter "pogotowia". Klient nie musi czekać do następnego dnia na otwarcie drukarni; może zrealizować zlecenie nawet w późnych godzinach wieczornych, a i pewnie 24/7 w przypadku Żabek Nano.
  • Lokalna logistyka jest po stronie Żabki. Klient częściej będzie korzystał z wygodnej lokalizacji sklepu z zielonym szyldem, jeśli oznacza to "załatwienie sprawy w locie" przy okazji kupowania hot-doga lub krótkiego spaceru.
  • Generalny spadek ruchu. Jeśli klient (nawet taki, którego obsługa nie jest opłacalna) nie pojawi się w punkcie ksero, drukarnia traci możliwość konwersji na innych produktach; często są to np. artykuły papiernicze.
  • Podsumowując, lokalne, osiedlowe punkty ksero prawdopodobnie nie znikną, ale mogą faktycznie odczuć na sobie presję "zielonego konkurenta".