
Władysław Kosiniak-Kamysz nie spotka się w środę z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem. Amerykanie w ostatniej chwili przełożyli rozmowy, a tym samym wizytę wicepremiera i ministra obrony narodowej w USA. Jak się okazuje, może mieć to związek z utworzeniem stałej bazy amerykańskich wojsk w Polsce i "wspaniałymi wieściami" ogłoszonymi przez Donalda Trumpa kilku dni temu.
Władysław Kosiniak-Kamysz miał się spotkać z Pete'em Hegsethem. Z wypowiedzi przedstawicieli rządu wynikało, że wizyta w USA miała być jedną z kluczowych dla utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce. Kilka dni temu sam Donald Trump ogłosił "wspaniałe wieści" w tej sprawie. We wpisie na Truth Social prezydent USA zasugerował, że rozmowy są zaawansowane i przy okazji wskazał, że duży wkład miał jeden z jego europejskich przyjaciół – Karol Nawrocki. "Będzie to historyczny krok dla naszego wielkiego sojuszu USA–Polska" – obwieścił Trump.
Rozmowy Hegsetha z Kosiniakiem-Kamyszem w USA nie będzie
Szef MON już pakował walizkę do USA, ale kilkadziesiąt godzin przed wylotem Amerykanie odwołali spotkanie, a tym samym również podróż szefa MON. Aby jednak nie przerywać ciągłości negocjacji, strona polska wyśle delegację niższego szczebla. Do Waszyngtonu polecą wiceszefowie MON: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Paweł Zalewski. Myli się jednak ten, kto uważa, że to Trump zmienił zdanie, co ma często w zwyczaju robić.
Co ciekawe, Amerykanie nie podali oficjalnego powodu przełożenia rozmów Hegsetha z Kosiniakiem-Kamyszem. "Pilną prośbę" umotywowano jedynie "konfliktem terminów", co już samo w sobie jest sytuacją bez precedensu. Onet i Wirtualna Polska ustaliły nieoficjalnie, że polski wicepremier usłyszał od sojuszników z USA, iż musi poczekać na swoją kolej, ponieważ do USA przyleci Xi Jinping i ruszą "strategiczne rokowania amerykańsko-chińskie".
Według doniesień USA i Chiny mają rozmawiać m.in. o przedłużeniu rozejmu w wojnie handlowej i o technologiach, w tym o sztucznej inteligencji. W planach jest także uroczysta kolacja, na którą zaproszono też szefów firm technologicznych z USA. I szef Pentagonu ma towarzyszyć Trumpowi w tych rozmowach, które mają dotyczyć także bezpieczeństwa, w tym wojny na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie oraz ryzyka eskalacji Rosji wobec NATO.
Zobacz także
Oto prawdziwy powód odwołanej rozmowy szefów MON i Pentagonu?
Polscy politycy nie wykluczają jednak, że sprawa może mieć drugie dno. – Tego nie możemy wykluczyć. Bazujemy na informacjach, jakie otrzymaliśmy od strony amerykańskiej – przyznał polityk obecnego obozu władzy w rozmowie z Wirtualną Polską. Niektórzy już spekulują, że spotkanie przełożono, by nie przyćmiło wizyty Karola Nawrockiego w USA. Sławomir Cenckiewicz, były szef BBN, już oświadczył na X, iż przełożenie rozmów dowodzi, że "tylko Prezydent RP ma drzwi otwarte w Waszyngtonie".
Są też jednak tacy, którzy winowajcę całego zamieszania widzą wyłącznie w szefie Pentagonu. – Hegseth nie jest zwolennikiem stałej bazy w Polsce, więc wykorzystał okazję, by opóźnić spotkanie z Kosiniakiem. Ostatnie wypowiedzi Trumpa i zgodne stanowisko polskiego rządu i prezydenta w sprawie amerykańskiej bazy postawiły go pod ścianą – stwierdził jeden z ministrów w rozmowie z Onetem.
Władysław Kosiniak-Kamysz, który rozmowę z Pete'em Hegsethem miał uzgodnić już w lipcu podczas szczytu NATO w Ankarze, spotka się z sekretarzem wojny dopiero za kilka tygodni. Nieoficjalnie mówi się, że do rozmów dojdzie prawdopodobnie w październiku lub listopadzie. O ile znowu nie pojawi się "pilna prośba" od Amerykanów.






