
Tragedia w Jarosławiu wywołała reakcję Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent przyznał, że jest wstrząśnięty zbrodnią, której dopuścił się obywatel Ukrainy, i jasno zaznaczył, że sprawca powinien ponieść pełną odpowiedzialność. Wcześniej sprawę komentowała ukraińska ambasada.
Wołodymyr Zełenski niedługo po swoim wystąpieniu w ONZ skomentował tragiczne wydarzenia w Jarosławiu, które miały miejsce 24 września. "W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem" – napisał polityk po polsku na X.
Prezydent Ukrainy złożył kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego, a także życzył wszystkim poszkodowanym szybkiego powrotu do zdrowia. "Sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem. Liczymy na szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności" – przekazał Wołodymyr Zełenski, dzieląc się również pewną smutną refleksją: "Bolesne jest to, że ludzie są zdolni do tak okrutnych zbrodni".
Polityk zapewnił, że wierzy, iż sprawiedliwości stanie się zadość.
Wyrazy współczucia przekazali także m.in. Donald Tusk, Karol Nawrocki, Marcin Kierwiński i Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kijów zareagował na tragiczne wieści z Jarosławia już wcześniej
Oświadczenie Wołodymyra Zełenskiego poprzedził komunikat Ambasady Ukrainy w RP, który został udostępniony na Facebooku. "Stanowczo potępiamy brutalny atak, do którego doszło 24 września na terenie klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Uważamy wszelkie przejawy przemocy za niedopuszczalne" – czytamy w nim.
Placówka dyplomatyczna zwraca uwagę, że w takich momentach bardzo ważne jest zachowanie wzajemnego wsparcia i pozostanie "niezłomnymi w szacunku do ludzkiego życia", a także niedopuszczenie do tego, "by ból przerodził się w nienawiść czy kolejną przemoc".
"Odpowiedzialność za przestępstwo musi opierać się wyłącznie na prawie" – przypominają przedstawiciele Ukrainy w Polsce. Ambasada zapewniła też, że tragedia zostanie wnikliwie i obiektywnie zbadana, a osoba odpowiedzialna za czyn poniesie odpowiedzialność zgodnie z polskim prawem.
Co wydarzyło się w Jarosławiu?
Przypomnijmy – 24 września w Jarosławiu na terenie klasztoru sióstr benedyktynek doszło do ataku nożownika. Sprawca to 31-letni obywatel Ukrainy. Do zdarzenia doszło około godziny 9:30. W jego wyniku poszkodowane zostało pięć osób.
Trzy osoby miały poważne obrażenia. Jedna z nich zmarła. Jak podaje Katedra Rzeszowska, zmarły to ksiądz Stanisław Zbojnowicz.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Policja szybko zatrzymała 31-letniego napastnika. Służby prowadzą czynności z udziałem mężczyzny. Śledczy starają się ustalić motyw sprawcy i okoliczności zdarzenia. Z obecnych ustaleń wynika, że Ukrainiec kierował się na przejście graniczne w Korczowej. W nocy przyjechał do Polski z terenu Niemiec.
– Wszedł na teren opactwa najpierw do kuchni. Tam doszło do pierwszych spotkań z osobami, które uczestniczyły w tym zdarzeniu. Później zdarzenie się przeniosło na teren kościoła – tak zdarzenie relacjonowała Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Nóż, którym posługiwał się napastnik, wziął właśnie ze wspomnianej kuchni.






