
Donald Tusk zareagował na krwawy atak w Jarosławiu. Premier potwierdził zatrzymanie sprawcy. "Będzie ukarany z całą surowością polskiego prawa" – zapowiedział szef rządu.
"Morderca z Jarosławia jest w rękach Polskiej Policji. Trwają czynności. Sprawca to obywatel Ukrainy. Będzie ukarany z całą surowością polskiego prawa" – zapewnił Donald Tusk w kontekście ataku nożownika w klasztorze w Jarosławiu.
"Łączę się w bólu z bliskimi ofiar tego brutalnego ataku" – dodał premier.
W podobnym tonie wypowiedział się szef MSWiA. Marcin Kierwiński udostępnił na X wpis, w którym czytamy: "Ukrainiec, który dokonał morderstwa w Jarosławiu, jest w rękach Policji. Trwają z nim czynności śledczych. Odpowie za ten czyn z całą surowością polskiego prawa".
Polityk zapewnił też, że świadkowie wstrząsającego zdarzenia otrzymali wsparcie psychologiczne.
Atak szaleńca w opactwie w Jarosławiu
W wyniku czwartkowego ataku zmarła jedna osoba, a cztery zostały ranne. Ze sprawcą zdarzenia prowadzone są obecnie czynności. Zajmuje się nimi Prokuratura Rejonowa dla miasta Jarosławia i Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Na miejscu działają policjanci z Jarosławia i Rzeszowa oraz biegli.
Wśród poszkodowanych są dwie osoby świeckie i trzech duchownych. Osoba, która nie przeżyła ataku, była jednym z księży. Katedra Rzeszowska podaje, że zmarły to ks. Stanisław Zbojnowicz. W sieci pojawiła się pierwotnie informacja o śmierci ks. Marka Pieńkowskiego, okazała się jednak nieprawdziwa. Duchowny jest w ciężkim stanie i jest obecnie operowany.
O zdarzeniu z 24 września poinformowała Policja Podkarpacka. "Dziś około godz. 9:30, policjanci otrzymali zgłoszenie, że na terenie Jarosławskiego Opactwa na ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu, obywatel Ukrainy zaatakował nożem mężczyznę" – czytamy w komunikacie służb. Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy, wszyscy poszkodowani trafili do szpitala, a trójka z nich miała poważne obrażenia.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Ambasada Ukrainy reaguje na doniesienia o mordercy
"Stanowczo potępiamy brutalny atak, do którego doszło 24 września na terenie klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Uważamy wszelkie przejawy przemocy za niedopuszczalne" – czytamy w komunikacie udostępnionym przez Ambasadę Ukrainy w RP w mediach społecznościowych.
Przedstawiciele Ukrainy zwracają uwagę na to, że "szczególnie bolesnym" aspektem ataku jest to, że doszło do niego "w miejscu, które powinno być przestrzenią modlitwy i miłosierdzia".
Ambasada Ukrainy złożyła kondolencje rodzinie i bliskim ofiary, a także życzyła szybkiego powrotu do zdrowia poszkodowanym. "Przemoc i ataki na ludzi nie mogą być w żaden sposób usprawiedliwiane" – zaznaczają przedstawiciele Kijowa.
Fragment oświadczenia ambasady Ukrainy w RP ws. ataku w Jarosławiu
Strona ukraińska wyraziła przekonanie, że tragedia zostanie wnikliwie i obiektywnie zbadana, a osoby odpowiedzialne za popełniony czyn poniosą odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem.






