Wyspy Kanaryjskie ze wzrostem liczby polskich turystów
Wyspy Kanaryjskie pełne polskich turystów. Jesienią są wyjątkowo ciekawe, choć z mniejszą liczbą turystów Fot. Abinieks/Shutterstock

Jesień nie musi oznaczać końca ciepła, słońca i góskich wędrówek. Na szczególną uwagę w tym czasie zasługują wyspy należące do Hiszpanii. Ponieważ większość turystów dociera tam zimą lub latem, to właśnie od września do listopada można cieszyć się ich klimatem bez tłumów innych odwiedzających.

REKLAMA

Październik i listopad w Polsce bywają bardzo trudnymi miesiącami. Stery w pogodzie przejmują chmury i opady deszczu, a sytuacji nie poprawia coraz krótszy dzień i spadająca temperatura. Na szczęście możemy od tego wszystkiego uciec. Jesienią warto zwrócić uwagę zwłaszcza na region Hiszpanii, który turyści z Polski zazwyczaj odwiedzają zimą i latem.

Hiszpania rośnie turystycznie. Na Wyspach Kanaryjskich potężny wzrost liczby Polaków

Wyspy Kanaryjskie, czyli hiszpański archipelag u wybrzeży Afryki, latami kojarzyły nam się z wakacjami dla bogaczy i luksusem. Odkąd latają tam tanie linie lotnicze (Ryanair i Wizz Air), kierunek ten stał się zdecydowanie bardziej dostępny. A ponieważ Polacy pokochali Hiszpanię już dawno temu, naturalne było, że i Kanary szybko staną się ulubionym kierunkiem Polaków.

Liczby bezdyskusyjnie potwierdzają ten trend. Z danych Instituto Canario de Estadística (ISTAC) wynika, że od września do listopada 2025 roku Wyspy Kanaryjskie odwiedziło łącznie niemal 4,6 mln turystów, co oznacza wzrost o około 2,1 proc. (czyli o 92,9 tys. osób) w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Sam wrzesień przyniósł skok o 4,3 proc. rok do roku, a październik o 2,2 proc. Co ciekawe, na tym tle wyjątkowo dynamicznie wyróżnia się sam ruch z Polski.

Według danych operatora hiszpańskich lotnisk Aena, jesienią 2025 roku kanaryjskie porty obsłużyły aż 121 796 pasażerów przylatujących bezpośrednio z polskich lotnisk, co daje skok o niemal 12 proc. rok do roku (wobec 108 719 rok wcześniej). Wrzesień i październik były dla polskich rezerwacji wręcz rekordowe, ze wzrostami odpowiednio o 14,7 proc. i 17,5 proc. Trend ten nie zwalnia również w 2026 roku. Tylko w pierwszych trzech miesiącach z Polski na archipelag doleciało 164 728 pasażerów (wzrost o 15,6 proc.). Nie da się więc ukryć, że pokochaliśmy Kanary, a na drodze do ich zwiedzania nie stanęło nam nawet tymczasowe zawieszenie wybranych połączeń.

Jesienne Wyspy Kanaryjskie to bitwy na mąkę i nocne biegi

Jesienny kalendarz na wyspach pełen jest wyjątkowych tradycji i potraw. Już 26 września w Agüimes na Gran Canarii odbywa się zwariowane święto La Traída del Gofio y Agua, podczas którego ulice toną w chmurach mąki z prażonych zbóż i strumieniach wody lejących się na przechodniów w tradycyjnych strojach prosto z balkonów. Warto przy okazji zahaczyć o pobliski wąwóz Barranco de Guayadeque oraz zjeść coś w kultowych domach wykutych w skałach w Artenarze.

Z kolei październik to czas na spokojniejsze i mniejsze wyspy. Na La Gomerze pierwsze jesienne deszcze budzą do życia wiecznie zielony las wawrzynowy w Parku Narodowym Garajonay, tworząc świetne warunki do trekkingu. Podczas wędrówek koniecznie trzeba spróbować almogrote, czyli pikantnej pasty z dojrzałego sera, oraz syropu miel de palma (tzw. miodu palmowego). Na El Hierro zachwycą was wulkaniczne baseny, podwodne rezerwaty w La Restinga oraz wygięte od wiatru jałowce sabinas. Natomiast na La Palmie 24 października startuje nocny bieg Full Moon Trail. Nazwa nie jest przypadkowa – całą trasę pokonuje się tam przy pełni księżyca. Pięć lat po erupcji wulkanu Tajogaite można tu również spacerować specjalnie wytyczonymi trasami wzdłuż młodych pól lawowych.

Listopad należy do Fuerteventury i Teneryfy, które są ulubionymi wyspami Polaków na Kanarach. Na północy Fuerteventury podczas International Kite Festival (9–15 listopada) niebo nad wydmami wypełniają setki kolorowych latawców. Po pokazach warto odbić do zabytkowej Betancurii i spróbować słynnego koziego sera Queso Majorero. Finał jesieni warto spędzić na największej z wysp archipelagu, czyli na Teneryfie. 29 i 30 listopada w Icod de los Vinos podczas Las Tablas de San Andrés mieszkańcy zjeżdżają na drewnianych deskach po stromych ulicach, otwierają piwniczki winiarskie i serwują młode wino z pieczonymi kasztanami.