Fot. Rabizo Anatolii / Shutterstock

Ceny ropy na światowych rynkach w minionym tygodniu szalały w rytm kolejnych doniesień z Bliskiego Wschodu. Na polskich stacjach paliw nie było jednak aż tak widać, bo kierowcy zapłacili tyle samo (nadal drogo), co tydzień wcześniej. Autogaz jest jednak wyjątkiem, a najnowsza prognoza nie jest optymistyczna.

REKLAMA

LPG w minionym tygodniu podrożał o kolejne 10 groszy na litrze i to już druga taka podwyżka z rzędu. Benzyna i olej napędowy utrzymały się na poziomie sprzed tygodnia, choć na części stacji diesel przekroczył już 9 zł za litr, a Pb95 8 zł. Sytuację na rynku światowym komplikują napięcia wokół Cieśniny Ormuz, a na lokalnym spór między rządem a prezydentem o ustawę, od której mają zależeć przyszłe obniżki na stacjach.

Ceny paliw w Polsce: benzyna i diesel bez zmian, autogaz w górę

Jak wynika z komunikatu biura Reflex, 24 września średnia cena Pb95 na stacjach wyniosła 7,97 zł za litr, a Pb98 8,84 zł. Olej napędowy kosztował średnio 9,00 zł za litr, dokładnie tyle samo co tydzień wcześniej. Na większości stacji nie zaszła więc żadna zmiana.

Inaczej wygląda sytuacja z autogazem. Jego cena poszła w górę do 3,19 zł za litr, a tak wysoko LPG nie było od pierwszej połowy lipca. Analitycy spodziewają się, że w kolejnych dniach benzyna i diesel utrzymają stabilny poziom, a autogaz będzie drożał dalej.

Prognoza średnich cen na tydzień 28 września–2 października, wygląda tak:

  • Benzyna Pb95 – 7,97 zł/l, bez zmian
  • Benzyna Pb98 – 8,84 zł/l, bez zmian
  • Olej napędowy – 9,00 zł/l, bez zmian
  • Autogaz – 3,29 zł/l, kolejne 10 gr w górę
  • Cieśnina Ormuz i groźby Iranu. Dlaczego drożeje ropa?

    Urszula Cieślak i Dorota Gudaś z Reflex przypominają, że ropa taniała na początku zeszłego tygodnia. Zatrzymały to ostrzeżenia Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu, który zagroził rozszerzeniem wojny na Ocean Indyjski, gdyby USA lub Izrael znów zaatakowały.

    Ostra retoryka Donalda Trumpa i sprzeciw Iranu osłabiły też nadzieję na porozumienie ułatwiające przepływ ropy przez cieśninę. W efekcie baryłka ropy Brent, najważniejszego gatunku ropy na świecie, zdrożała ze 100 dolarów (ok. 373 zł) do ponad 106 dolarów (ok. 395 zł).

    Do tego doszła jeszcze jedna komplikacja. Informacja, że USA planują zakaz eksportu oleju napędowego, podbiła ceny na europejskim rynku ARA o ponad 90 dolarów za tonę (ok. 335 zł). Sekretarz energii USA Chris Wright szybko zdementował te doniesienia i ceny wróciły w dół, ale administracja Trumpa wciąż szuka sposobu, żeby zatrzymać więcej diesla w kraju.

    Jest też promyk nadziei. Iran złożył przez mediatorów propozycję, która mogłaby w ciągu tygodnia unormować żeglugę przez Ormuz, pod warunkiem że USA spełnią jego warunki. Analityczki studzą jednak entuzjazm, bo "propozycja jest bardziej szczegółowa niż wcześniejsze, ale nadal nie osiągnięto żadnego porozumienia".

    Widać to już w liczbach: eksport ropy i paliw drogą morską z Zatoki Perskiej poza cieśniną wyniósł we wrześniu 8 mln baryłek dziennie, wobec 5,4 mln miesiąc wcześniej.

    Podatek od nadzwyczajnych zysków. Czy Nawrocki podpisze ustawę o cenach paliw?

    Na krajowym podwórku o przyszłych cenach paliw decyduje coś zupełnie innego, czyli los ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. W czwartek 24 września Senat przyjął ją bez poprawek, a wcześniej uchwalił ją Sejm.

    To już druga próba rządu, bo pierwszą wersję ustawy Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego, przez co wygasł wcześniejszy program CPN, a minister energii Miłosz Motyka ochrzcił ówczesne rekordy na stacjach mianem "cen Karola Nawrockiego".

    Teraz decyzja znów leży po stronie prezydenta, a Polacy mają w tej sprawie wyrobione zdanie. Z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski wynika, że 51,7 proc. badanych chce, żeby Nawrocki podpisał ustawę. Przeciwnego zdania jest 31,1 proc. ankietowanych, a 17,2 proc. wciąż nie ma zdania.

    Premier nie czeka na decyzję prezydenta. W sobotę Donald Tusk wybrał się pod siedzibę Nawrockiego, gdzie pod Pałacem Belwederskim nagrał krótki filmik. – To co? Robimy te tańsze paliwa, tak? Czekam na podpis panie prezydencie – rzucił do kamery.

    Od podpisu prezydenta ma zależeć uruchomienie kolejnej odsłony programu CPN. To właśnie ta decyzja, a nie sama giełda, może w najbliższych tygodniach znów obniżyć ceny paliw na stacjach. Autogaz nie jest jednak brany pod uwagę.