Paliwo, tankowanie, ceny paliw
Oszuści szybko znaleźli sposób, jak wykorzystać rosnące ceny paliw na stacjach benzynowych. Fot. Shutterstock.com / Dusan Petkovic

Rekordowe ceny paliw stały się inspiracją dla nowego rodzaju oszustwa. Cyberprzestępcy sprytnie wykorzystują obecną sytuację na stacjach benzynowych i w prosty sposób mogą doprowadzić do ogołocenia naszej karty kredytowej w kilka minut. Aby do tego nie doprowadzić, musimy wystrzegać się konkretnych reklam.

REKLAMA

Cyberprzestępcy potrafią na bieżąco "iść za trendami" i sprytnie wykorzystywać popularne tematy oraz aktualną sytuację rynkową do tworzenia nowych rodzajów oszustw, czego przykładem było choćby nowe oszustwo na węgiel. Zasada w tym przypadku jest prosta: im dany temat bardziej grzeje w przestrzeni publicznej, tym bardziej jesteśmy podatni na złapanie się na przygotowany haczyk.

A mechanizm ten działa szczególnie mocno, jeśli w grę wchodzi obietnica niższych cen za paliwo w sytuacji, kiedy jego ceny biją kolejne rekordy. Jeśli w sieci pojawia się taki komunikat, wiele osób z miejsca traci czujność i idzie za wizją sporych oszczędności przy dystrybutorze. W praktyce chęć zysku może skończyć się jednak całkowicie przeciwnie, czyli wyczyszczeniem karty płatniczej do zera.

Fałszywe reklamy zniżek na paliwo. Mechanizm wyłudzania danych

Eksperci z zespołu CERT Polska właśnie wydali ostrzeżenie o nowym oszustwie związanym z rosnącymi cenami paliw, które cyberprzestępcy sprytnie wykorzystują dla własnych korzyści. Zgłoszenia dotyczą zorganizowanej kampanii reklamowej trwającej obecnie w mediach społecznościowych. Oszuści publikują tam wpisy, w których kuszą użytkowników rzekomymi rabatami na tankowanie pojazdów. Aby uśpić czujność internautów, w spreparowanych postach bezprawnie wykorzystywany jest wizerunek i logotypy znanych marek, takich jak Orlen (a to już to nie pierwsze oszustwo metodą "na Orlen") lub różnych działających w Polsce banków.

Przekaz zawarty w fałszywych reklamach sugeruje, że po kilku kliknięciach kierowca uzyska możliwość aktywowania dużych zniżek na paliwo, a także tańszego korzystania z myjni czy robienia zakupów w sklepach zlokalizowanych na stacjach. Załączony w poście link przekierowuje użytkownika na zewnętrzną stronę internetową, która wizualnie przypomina oficjalne witryny znanych firm, ale w rzeczywistości została od podstaw przygotowana przez oszustów. Jej jedynym celem jest pozyskanie naszych wrażliwych danych.

System prosi o podanie numeru telefonu, a następnie wymaga wpisania pełnych danych z karty płatniczej. W efekcie, zamiast uzyskać obiecany kod rabatowy, internauta dobrowolnie przekazuje przestępcom dostęp do swoich środków. Może w ten sposób stracić pieniądze z konta lub narazić się na dalsze, powiązane próby oszustwa internetowego.

Do swojego ostrzeżenia specjaliści dołączyli również przykładowe zdjęcia pokazujące, jak dokładnie wyglądają takie spreparowane reklamy i strony. Warto więc, podobnie jak wtedy, gdy krążyło nowe oszustwo z SMS-em za parking, zwracać uwagę na drobne elementy, które powinny zaświecić w naszych głowach czerwoną lampkę i zasugerować, że nie mamy do czynienia z prawdziwą ofertą.

Reklama, fałszywa reklama
Przykład fałszywej reklamy oferującej zniżki na paliwo Fot. x.com / CERT Polska

Jak nie stracić pieniędzy i gdzie zgłaszać incydenty

Aby nie dać się oszukać i chronić swoje oszczędności, eksperci do spraw cyberbezpieczeństwa przestrzegają przed kilkoma podstawowymi błędami. Przede wszystkim zawsze należy zachowywać ostrożność wobec ofert, które wydają się wyjątkowo korzystne lub wręcz nierealne do zrealizowania w obecnych realiach rynkowych. Co więcej, nigdy nie należy ufać reklamie widniejącej w internecie tylko dlatego, że wykorzystuje ona logo rozpoznawalnej firmy – takie materiały wizualne bardzo łatwo jest podrobić.

Podstawową zasadą jest weryfikacja. Wszelkich informacji o aktualnych promocjach czy rabatach należy szukać wyłącznie w oficjalnych kanałach komunikacji danej marki, czyli na jej weryfikowanej stronie głównej lub w dedykowanej aplikacji mobilnej.

Jeśli trafimy na podejrzane strony internetowe czy fałszywe reklamy, powinniśmy je jak najszybciej zgłaszać do CERT Polska. Można to zrobić korzystając ze specjalnego formularza dostępnego na stronie internetowej incydent.cert.pl. Kolejną opcją jest przesłanie powiadomienia bezpośrednio z telefonu – z poziomu rządowej aplikacji mObywatel, wybierając z menu usługę "Bezpiecznie w sieci". Takie działanie pozwala ekspertom zablokować fałszywą domenę i skutecznie pomaga chronić innych użytkowników przed stratą pieniędzy.

A to, przed czym wciąż CERT Polska ostrzega, idealnie wpisuje się w czarne statystyki, które prezentowaliśmy w naTemat na podstawie raportu CERT Orange Polska za ubiegły rok. Pisaliśmy wówczas, że cyberprzestępcy są w natarciu, fałszywe inwestycje to plaga, a oszuści polubili AI. Dane są porażające i pokazują skalę problemu, z jakim mierzy się polski internet. Dominującym zagrożeniem wciąż pozostaje phishing, czyli właśnie wyłudzanie danych i pieniędzy podstępem. Stanowił on ponad 47 proc. wszystkich incydentów, które musiał zneutralizować operator.