Radosław Sikorski
Radosław Sikorski naśmiewa się z zegarka Nowrocky i porównuje go do amerykańskiego odpowiednika Trumpa. Fot. Flickr / MSZ / Konrad Laskowski

Radosław Sikorski z sarkazmem odniósł się do ceny zegarka sprzedawanego przez markę Nowrocky, której media wielokrotnie wypominały powiązania z Karolem Nawrockim. Szef MSZ porównał ją do ceny, jaką swego czasu wołał sobie Donald Trump za swój własny zegarek.

REKLAMA

Radosław Sikorski zakpił w mediach społecznościowych z zegarka marki Nowrocky, dając tym samym lekki pstryczek w stronę Karola Nawrockiego. Przypomnijmy, że media wielokrotnie wskazywały na powiązania tej firmy z prezydentem, który sam pojawiał się w jej ubraniach. Z samym czasomierzem wiążą się jeszcze inne ciekawe sytuacje, a mianowicie skarga do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na TV Republika za jego reklamowanie na wizji.

Limitowany zegarek Nowrocky z hasłem wyborczym i jego amerykański "odpowiednik"

"Przepraszam za lokowanie produktu, ale uważam, że w porównaniu do $100,000 za zegarek Prezydenta Trumpa nasza godność narodowa wymaga wyższej ceny" – napisał we wtorek Radosław Sikorski w serwisie X. Do wpisu dołączył zrzut ekranu przedstawiający omawiany model.

Chodzi o zegarek Nowrocky President One, którego cena wynosi 699 zł. Produkt nie jest jednak dostępny w regularnej sprzedaży, a na stronie widnieje informacja o braku towaru w magazynie. Jak wskazuje opis, to edycja limitowana – wyprodukowano jedynie 1000 egzemplarzy. Na deklu wygrawerowano napis: "Po pierwsze Polska. Po pierwsze Polacy", co było jednym z głównych haseł Karola Nawrockiego w trakcie jego kampanii wyborczej.

Warto przypomnieć, że wokół marki Nowrocky pojawiło się dużo kontrowersji, kiedy prezydent wystąpił na Igrzyskach Olimpijskich w odzieży z jej logo. Media wskazały wówczas na zbiegi okoliczności dotyczące władz spółki. Właścicielem firmy Nowrocky sp. z o.o. jest bowiem Maciej Bartasun, z kolei prawa do logotypu i znaku towarowego Nowrocky posiada Nina Nawrocka – siostra prezydenta.

Natomiast zegarek Trumpa, o którym wspomniał Radosław Sikorski, to model wypuszczony przez prezydenta USA w 2024 roku w ramach jego własnej kolekcji. Najdroższy z oferowanych w niej czasomierzy wyceniono właśnie na 100 tysięcy dolarów i ozdobiono go 18-karatowym złotem oraz diamentami. Wokół amerykańskiej marki szybko pojawiły się jednak zastrzeżenia. Eksperci zwracali uwagę między innymi na dyskusyjny stosunek ceny do jakości. Wskazywano również na pojedyncze wpadki jakościowe, takie jak błędy w nadruku nazwiska na tarczy u części klientów.

KRRiT bada sprawę reklam zegarków w TV Republika

O zegarku firmy Nowrocky było głośno już na początku sierpnia. Wtedy Krzysztof Luft, były członek KRRiT i obecny członek Rady Programowej TVP, złożył skargę do przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszki Glapiak. Luft opisał sytuacje, w których na antenie stacji Tomasza Sakiewicza zachwalano zegarek Nowrocky. Prawo zakazuje natomiast lokowania produktów w programach informacyjnych oraz publicystycznych.

To jednak nie koniec problemów, bo TV Republika dalej wciska widzom zegarki, a do KRRiT wpłynęła kolejna skarga. – Potwierdzam, że otrzymaliśmy zgłoszenie w tej sprawie i podjęliśmy działania wyjaśniające – przekazała Anna Ostrowska, rzeczniczka KRRiT, cytowana przez portal Press. Tym razem chodzi m.in. o kod QR, który pojawia się na ekranie w trakcie trwania audycji i kieruje on bezpośrednio do powiązanego z Tomaszem Sakiewiczem sklepu internetowego Goryla.pl, gdzie sprzedawane są właśnie zegarki. A zresztą sprzedaż gadżetów to jeden z filarów, na których opiera się "genialny biznesplan Sakiewicza".

Stacja zaprzecza jednak zarzutom o łamanie przepisów. – Nie prowadzimy promocji żadnej konkretnej marki. Nie informujemy, gdzie można kupić zegarki, nie podajemy ceny. Informujemy jedynie o zjawisku społecznym polegającym na kolekcjonowaniu przedmiotów związanych z ważnymi wydarzeniami w historii Polski – tłumaczył w ubiegłym tygodniu Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika, cytowany przez Press.