
Nowy sondaż IBRiS dla "Rzeczpospolitej" nie jest pocieszający ani dla Prawa i Sprawiedliwości, ani dla Polski 2050. Pierwszej partii depcze po piętach jej prawicowy konkurent, a drugiemu ugrupowaniu najwyraźniej brakuje wyborców. Wyniki badania nie pozostawiają żadnych złudzeń. Jedna formacja coraz bardziej rośnie w siłę.
Do wyborów parlamentarnych pozostał rok. Polacy ruszą do lokali wyborczych już następną jesienią (przewiduje się, że termin głosowania zostanie wyznaczony na październik). Najbliższy czas będzie kluczowy dla wszystkich partii walczących o miejsca w Sejmie i Senacie. Sondaże polityczne nie ukrywają, że Konfederacja jest jedną z tych sił, które mogą poważnie namieszać na listach z mandatami.
O tym, że ugrupowanie, którego prezesami składowymi są Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak, to mocny gracz w partyjnych sondażach, mówi się już od kilku dobrych tygodni. Ostatnio wspominaliśmy nawet, że gdyby liderzy partii rządzącej usiedli do rozmów z Mentzenem, w grę wchodziłoby w sumie nawet 246 mandatów (a to już sporo ponad większość potrzebna do objęcia władzy). Ostatnie badanie IBRiS dla "Rzeczpospolitej" sugeruje, że na popularności Konfederacji ucierpi Prawo i Sprawiedliwość.
Nowy sondaż to kubeł zimnej wody dla partii PiS. Tylko 2 punkty procentowe wyżej od Konfederacji
W badaniu przeprowadzonym w dniach 18-19 września bieżącego roku na grupie 1070 respondentów na prowadzenie wysunęła się Koalicja Obywatelska, zyskując poparcie 30,9 proc. badanych, co w zestawieniu z minionym miesiącem oznacza skok o 2,8 punkty procentowe. Niestety taki rezultat nie daje koalicji rządzącej – na czele z premierem Donaldem Tuskiem – samodzielnej większości, która m.in. daje możliwość utworzenia rządu bez konieczności łączenia się w koalicje z innymi formacjami politycznymi.
Na drugim miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 17,3 proc. Partia Jarosława Kaczyńskiego zaliczyła spadek o 0,8 p.p. Na podium znalazło się jeszcze miejsce dla Konfederacji, która coraz bardziej dogania PiS. Na ruch Mentzena i Bosaka zagłosowało 15,3 proc. ankietowanych. To wzrost o 2,1 p.p. względem poprzedniego sondażu.
Konfederacja Korony Polskiej założona przez Grzegorza Brauna zdobyła 10 proc. głosów, a Lewica 7,7 proc. Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, który zamierza przeobrazić się niebawem ze stowarzyszenia w formalną partię polityczną, cieszy się poparciem 6,4 proc. Progu wyborczego nie zdołały przekroczyć: Polskie Stronnictwo Ludowe (4,4 proc.), Razem (3,1 proc.) i Polska 2050 Szymona Hołowni (0,2 proc.), dla której początek 2026 roku nie był łaskawy. Centrowe, umiarkowanie liberalne ugrupowanie przeżyło wewnątrzpartyjny kryzys, trafiając wiele razy na nagłówki ogólnokrajowych mediów newsowych. Diagnoza "Lewicka: PiS i Polska 2050 są skazane na wojnę domową, jedna już jest faktem" okazała się trafna?
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Konfederacja ostro o potencjalnej współpracy z PiS. "Nie będzie wspólnego zwycięstwa"
W lipcu tego roku, w związku z burzą wokół przekazania Ukrainie pocisków Patriot, Sławomir Mentzen dosadnie skrytykował Prawo i Sprawiedliwość, zarzucając partii Jarosława Kaczyńskiego m.in. hipokryzję w ocenie pomocy wojskowej dla Ukrainy. "Sami oddaliście strategiczne uzbrojenie Ukrainie. Do teraz nie wiemy dokładnie, ile sprzętu tam poszło za waszych rządów. Krytykujecie Tuska za to samo, co robił wcześniej Morawiecki" – napisał wówczas na portalu X (dawnym Twitterze). Rok wcześniej Mentzen zaatakował PiS bez hamulców: "bezczelność mnie znowu zaskoczyła" (wtedy też pisał o ugrupowaniu Kaczyńskiego).
Podobną strategię przyjął Krzysztof Bosak. W "Gościu Radia ZET" zasugerował, że nie wyobraża sobie potencjalnej współpracy z PiS. – Nie będzie wspólnego zwycięstwa. Konfederacja idzie do wyborów samodzielnie i jest alternatywą dla PiS-u, Platformy, PSL, Lewicy i ich stylu uprawiania polityki – poinformował.
W maju Przemysław Czarnek, kandydat na szefa rządu z ramienia PiS (w przyszłorocznych wyborach do Sejmu i Senatu), opublikował na X wpis, w którym wyciągnął rękę do Konfederacji. "Krzysztofie, Sławku, nie musimy zgadzać się we wszystkim. Wystarczy, że zgodzimy się w najważniejszym – Polska zasługuje na więcej niż rządy Donalda Tuska. Gdy prawica jest razem, Tusk przegrywa" – stwierdził, dodając: "Razem odwołaliśmy krakowskiego Tuska, razem też możemy doprowadzić do tego, żeby kolejny jego nominat nie wygrał w stolicy Małopolski".
Gdy ogłoszono Czarnka kandydatem PiS na premiera 2027, niemieckie media już grzmiały, że Kaczyński liczy w ten sposób na poparcie wyborców Konfederacji.




