Karol Nawrocki
Wyniki nowego sondażu wskazały, że Karol Nawrocki podjął decyzję, na którą Polacy czekali. Fot. Shutterstock.com

Karol Nawrocki podpisał ustawę nakładającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, a dzięki temu rząd znów uruchomił program CPN. Z najnowszego sondażu wynika, że obniżka cen paliw była dla Polaków sprawą naprawdę priorytetową, dlatego prezydent swoją decyzją z pewnością wydostał się z opresji.

REKLAMA

Karol Nawrocki w swoim czwartkowym orędziu ogłosił, że podpisał ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Jednocześnie swoją wypowiedzią wrzucił rządzącym gorącego kartofla i zażądał spadku cen paliw od razu. Jeszcze w czwartek wieczorem ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Wprowadzony podatek ma teraz stanowić źródło finansowania kolejnej odsłony rządowego pakietu CPN, który zacznie obowiązywać od soboty 3 października.

Rząd wcześniej tłumaczył, że wpływy z nowo wprowadzonego podatku są kluczowe dla ustabilizowania sytuacji na stacjach paliw i odciążenia portfeli kierowców, ponieważ bez nich zmniejszyłyby się znacznie wpływy do budżetu państwa. Deficyt w projekcie budżetu na 2027 rok wynosi bowiem już 281,2 mld zł. Jak się jednak okazuje z najnowszego sondażu, sytuacja na pylonach była dla Polaków sprawą pierwszorzędną.

Nowy sondaż: ceny paliw ważniejsze niż deficyt budżetowy

W najnowszym sondażu SW Research przeprowadzonym na zlecenie "Rzeczpospolitej" zapytano Polaków, co ich zdaniem powinno być aktualnie ważniejsze dla rządu Donalda Tuska – obniżenie cen paliw czy ograniczenie deficytu budżetowego. Wyniki pokazały, że praktycznie połowa obywateli jest zgodna co do jednego. 49 proc. ankietowanych wskazało, że to obniżka cen paliw powinna być priorytetową sprawą dla rządu. Na ograniczenie deficytu budżetowego wskazało z kolei 32,6 proc. badanych. 11,5 proc. osób nie potrafiło ocenić, co jest ważniejsze, a 6,9 proc. nie miało na ten temat żadnego zdania.

Co ciekawe, ta sama opinia, że to obniżki na stacjach są ważniejsze, utrzymuje się zarówno w grupie kobiet (49,9 proc. za obniżką), jak i mężczyzn (48,1 proc. za obniżką). To zresztą niejedyny sondaż, który wskazywał, że nad prezydentem musiała ciążyć od kilku tygodni niemała presja. Już wcześniej opisywaliśmy w naTemat, że Nawrocki po nowym sondażu musi przemyśleć swoje ruchy, bo większość Polaków oczekiwała złożenia przez niego podpisu pod ustawą paliwową. Do tego wszystkiego dochodziła jeszcze stała presja ze strony rządu, np. kiedy Donald Tusk wybrał się pod siedzibę Karola Nawrockiego, gdzie rzucił prezydentowi jedno pytanie i uderzył do niego z apelem.

Program CPN wraca na stacje. Znamy maksymalne ceny

Pragnienia Polaków się spełniły, bo już od soboty 3 października na stacje wraca rządowy program CPN, a wraz z nim oficjalne obwieszczenia dotyczące maksymalnych cen paliw. W piątek Ministerstwo Energii ogłosiło, jakie ceny będą obowiązywać od soboty 3 października do poniedziałku 5 października włącznie. Nowa odsłona rządowego programu ma funkcjonować do 31 grudnia 2026 roku.

Mechanizm programu opiera się na dwóch głównych rozwiązaniach: obniżeniu stawki VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz obniżce akcyzy, a także wprowadzeniu maksymalnych cen detalicznych benzyny i oleju napędowego. Tym właśnie sposobem w weekend oraz w poniedziałek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,73 zł. Maksymalna cena benzyny 98 wyniesie 7,59 zł, a oleju napędowego – 7,88 zł.

Nawrocki mówił w orędziu o paliwach, a przede wszystkim o rządzie Donalda Tuska

– Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników. To rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw. W imieniu Polaków stawiam przy tym konkretne oczekiwania. Obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej – powiedział w swoim czwartkowym orędziu Karol Nawrocki.

Prezydent w swojej wypowiedzi wielokrotnie stosował słowne ataki pod adresem rządu, oznajmiając chociażby, że "teraz przy okazji paliw rząd premiera Tuska po raz kolejny stosuje szantaż". Jak również dodał, podpisując ustawę nie wycofuje zarzutów dotyczących jej niekonstytucyjności. – Zwrócę się do Trybunału Konstytucyjnego o jej zbadanie w trybie następczym – przekazał.

Spór pomiędzy rządem a prezydentem o ustawę nakładającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych trwa w najlepsze już od dłuższego czasu. Przypomnijmy, że podpisana właśnie przez prezydenta ustawa jest już drugim podejściem rządu w tej sprawie. Jej wcześniejsza wersja, która miała sfinansować obniżki VAT-u i akcyzy z podatku nałożonego na nadzwyczajne marże koncernów, została w lipcu skierowana przez Karola Nawrockiego w trybie kontroli prewencyjnej do Trybunału Konstytucyjnego. W efekcie program CPN wygasł, a minister energii Miłosz Motyka wprost ochrzcił obecne rekordy na stacjach paliw mianem "cen Karola Nawrockiego".