Nie chcą miłosnych kłódek w Karkonoszach
Ważny apel w Karkonoszach. Park prosi turystów, żeby skończyli z miłosnym zwyczajem Fot. Tupungato/Shutterstock

Karkonosze to obok Tatr jedno z najchętniej odwiedzanych górskich pasm w Polsce. I w ogóle mnie to nie dziwi, bo w piękne miejsca można się tam dostać przy mniejszym wysiłku niż w Tatrach. Części turystów podoba się tam tak bardzo, że zostawiają po sobie pamiątki. A te nie są na rękę parkowi narodowemu.

REKLAMA

Tylko w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku Karkonosze odwiedziło ok. 5,2 miliona osób. Nie zniechęciło ich nawet to, że w kwietniu Karpacz został królem drożyzny. A przecież to lipiec, sierpień, a także wrzesień należą tam do najbardziej aktywnych miesięcy. Części z tych wędrowców pamiątki w postaci wspomnień, zdjęć i nagrań nie wystarczyły. Chcąc zostawić po sobie ślad w górach, poszli w popularny turystycznie trend, który jednak jest dużym problemem dla Karkonoskiego Parku Narodowego.

Karkonosze sprzeciwiają się tradycji zakochanych. Park powiedział dość

Kłódki miłości stały się prawdziwym symbolem wielu europejskich miast. Choć zwyczaj ten sięga czasów I wojny światowej, kiedy to kłódki pojawiły się na Moście Miłości w uzdrowisku Vrnjačka Banja w Serbii, tak ogromną ich popularyzację współcześnie zawdzięczamy Włochom. Motyw ten pojawił się w książce "Tylko ciebie chcę" autorstwa Federico Moccii z 2006 roku, a następnie w filmie na jej podstawie. Od tego momentu kłódki pojawiają się na mostach w wielu zakątkach świata, a zakochani po ich zapięciu wyrzucają kluczyki do rzek i potoków.

Moda ta dotarła także w Karkonosze, gdzie już wcześniej turyści zostawiali pamiątki na Śnieżce. Kłódki zaczęły pojawiać się na łańcuchach ułatwiających wspinaczkę, a także na mostkach. Wejście tej miłosnej tradycji na szlaki, delikatnie mówiąc, nie spodobało się Karkonoskiemu Parkowi Narodowemu, który zaapelował, aby turyści przestali w ten sposób manifestować swoją miłość. To już kolejny ruch w kierunku egzekwowania zasad w parku po tym, jak zaczęło się wystawianie mandatów za nocne wędrówki na Śnieżkę.

"Prawdziwa miłość nie potrzebuje kłódeczek. Także miłość do gór. Barierki i łańcuchy na szlakach Karkonoskiego Parku Narodowego służą bezpieczeństwu turystów. Prosimy, nie przypinajcie do nich kłódek i nie wrzucajcie kluczyków do potoków ani między skały. Wspólną wędrówkę zachowajcie na zdjęciach i we wspomnieniach. Górom zostawcie to, co najcenniejsze: troskę i szacunek" – zaapelował park w swoim wpisie w mediach społecznościowych. Wbrew pozorom ta tradycja może być naprawdę niebezpieczna.

Nie wieszaj kłódek miłości w górach. To realne zagrożenie

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że takie kłódki w górach stanowią prawdziwe zagrożenie. Na łańcuchach utrudniają chwyt, przez co mogą bezpośrednio doprowadzić do upadku wędrowca. Gorszym zagrożeniem jest jednak rdza.

Warunki w górach są ekstremalne. Śnieg, deszcz i silny wiatr to tam norma, z którą trudno radzą sobie nawet stalowe łańcuchy. Tanie kłódki są wykonywane ze znacznie mniej wytrzymałego materiału, przez co o wiele szybciej korodują, a ich rdza osłabia także ogniwa łańcuchów i konstrukcji mostków. I jest to poważne zagrożenie dla wędrowców.

Trzecim powodem jest oczywiście bezpieczeństwo zwierząt i całego środowiska. Wyrzucone do wody kluczyki z czasem zaczynają korodować i uwalniać metale ciężkie. Jeżeli natomiast nie trafią do potoku, błyszczący przedmiot pozostaje na wierzchu i może zaciekawić ptaki oraz żyjące w parku zwierzęta, które po jego zjedzeniu będą umierały w ogromnym cierpieniu.

Właśnie dlatego w górach nie warto zostawiać po sobie żadnego śladu, także w postaci miłosnej kłódki. Tę można zawiesić na moście w mieście, gdzie służby w razie potrzeby zajmą się jej szybkim usunięciem. A prawdziwą miłość warto okazywać sobie na inne sposoby niż wieszając kłódkę, którą niebawem i tak ktoś zdejmie.