Policja
19-letni napastnik z Ostrołęki miał wcześniej mówić niepokojące rzeczy. Fot. Shutterstock.com

Liczba poszkodowanych w wyniku środowego ataku nożownika w Ostrołęce wzrosła już do 9 osób. 19-letni napastnik miał wcześniej mówić, że chciałby, aby w dniu jego urodzin było o nim głośno. Wiadomo też, że do szkoły wniosł nie tylko nóż.

REKLAMA

Przypomnijmy, że do ataku nożownika doszło w środę przed południem na terenie Szkoły Zawodowej nr 4 w Ostrołęce. Kilkaset metrów od placówki policja zatrzymała podejrzanego o atak z użyciem ostrego narzędzia Jakuba Z. 19-latek jest uczniem ostrołęckiego Zespołu Szkół Zawodowych, uczęszczającym do klasy maturalnej.

Nowe doniesienia o podejrzanym. "Chciałby, żeby w jego urodziny było głośno o nim"

O szczegółach zdarzenia opowiedziała mediom 16-letnia uczennica placówki. – Z tego co nam wiadomo, to z jego ust padły słowa, że chciałby, żeby w jego urodziny było głośno o nim. I dzisiaj ma urodziny – wskazywała nastolatka, cytowana przez polsatnews.pl. Dziewczyna dodała, że 19-latek na co dzień raczej "nie rzucał się w oczy" i "był bardzo cichy".

Nastolatka opisała również sam przebieg ataku. – Nożownik, żeby zwrócić uwagę i zrobić tłok, podpalił plecak i położył go obok, żeby zrobić zamieszanie. I w momencie, w którym zrobiło się tłoczno, wykorzystał sytuację – relacjonowała.

Bilans rannych i ładunek wybuchowy w plecaku

W środę wieczorem kolejne informacje o sprawie przekazał na antenie TVN24 prokurator krajowy Dariusz Korneluk. – Mamy już pewność, że sprawca tego zdarzenia wszedł z niebezpiecznym narzędziem w postaci noża na teren szkoły. I powiem więcej, w plecaku, który także wniósł na teren szkoły, znajdował się ładunek wybuchowy domowej konstrukcji, który prawie został zdetonowany – powiedział.

Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że z plecaka wniesionego przez 19-latka do szkoły w pewnym momencie zaczął wydobywać się dym. – Plecak był już w sali komputerowej i tylko i wyłącznie przez właściwe zachowanie pani nauczycielki i uczniów został wyrzucony przez okno – precyzował Dariusz Korneluk.

Początkowo prokuratura informowała, że w wyniku ataku 19-latka rannych zostało 8 osób. W środę po południu bilans ten wzrósł jednak do 10 osób, wliczając w to samego sprawcę. Jak przekazał na konferencji prasowej wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski, 9 osób trafiło do szpitali.

– Żadnej z tych osób nie zagraża życie, ale jeszcze czekamy na ostateczne potwierdzenie, co do dwóch osób. (...) Było to pięciu uczniów, dwoje nauczycieli, dwie osoby postronne i tak jak wspomniałem dodatkowo sprawca, który dokonał samookaleczenia – wskazywał wojewoda.

Zatrzymanie Jakuba Z. i działania służb w Ostrołęce

Prokuratura ustaliła, że podejrzanym o atak z użyciem ostrego narzędzia w szkole jest Jakub Z. Został on ujęty w rejonie miejskiej plaży – około 400–500 metrów od budynku szkoły. Jak przekazywała wcześniej na antenie TVN24 rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Łukasiewicz, nastolatek dokonał samookaleczenia, dlatego mimo zatrzymania natychmiast udzielono mu pomocy medycznej w jednym z okolicznych szpitali.

Jedna z matek uczennic, która była świadkiem tego zdarzenia, opowiadała na antenie TVN, że 19-latek wbiegł do jej klasy. Już wtedy miał bardzo pokaleczone ręce. Policja wyjawiła, że 19-latek miał przy sobie nóż w formie maczety. Ponadto jego plecak zabezpieczyli pirotechnicy. Jakub Z. był wcześniej notowany za posiadanie narkotyków.

Na miejscu zdarzenia, tj. na terenie szkoły i terenie przyległym po ataku pojawił się zespół z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce pod nadzorem dwóch prokuratorów z Prokuratury Rejonowej w Ostrołęce. Przesłuchiwano także świadków i przeprowadzano oględziny miejsca zdarzenia. Na terenie szkoły pracowało także 4 psychologów, którzy udzielali wsparcia osobom potrzebującym.