Montaż drewnianych ścian domu z prefabrykatów na placu budowy
Ściany powstają w hali, dom stoi w kilka dni. Ile wytrzyma dom z prefabrykatów? Fot. dotshock / Shutterstock (zdjęcie poglądowe)

Olga Frycz buduje dom, którego ściany powstały w hali produkcyjnej, a na działkę przyjechały w gotowych kawałkach. Montaż takiego domu trwa kilka dni, ale nie zawsze wychodzi on taniej od murowanego. Choć Polska należy do czołówki unijnych eksporterów prefabrykatów z drewna, sami wciąż stawiamy je rzadko.

REKLAMA

Pierwsze elementy domu aktorki dotarły na działkę pod koniec września. Olga Frycz opowiedziała o budowie agencji Newseria. – Zdecydowaliśmy się na budowę domu z prefabrykatów drewnianych, czyli nasz dom powstaje na hali, więc nie mam możliwości obserwowania, jak powstaje klasycznie, "cegła po cegle" – mówi.

Prefabrykaty kojarzą się raczej z małymi domami na zgłoszenie, jak opisywany przez nas dom 63 m2 bez schodów i korytarzy. Tymczasem jak podaje Regiodom, dom Frycz będzie miał ok. 260 m2 razem z garażem, parter z częściowym piętrem i pompę ciepła, czyli według Polskiego Alarmu Smogowego najtańszy sposób na ogrzewanie.

Ile lat postoi dom z prefabrykatów drewnianych?

– Nie do końca wierzyłam, czy to jest na pewno trwałe, ale w pewnym momencie zaufałam mojemu generalnemu wykonawcy, bo inaczej bym zwariowała. Natomiast nie miałam pojęcia, że to jest tak grube i solidne. Byłam w szoku, gdy zobaczyłam, jakiej grubości jest ściana działowa. Nie wiem, jak to jest zrobione, ale to może stać i z 300 lat – przyznaje Frycz.

300 lat to sporo, kiedy porównamy je z "datą ważności" bloków z wielkiej płyty wynoszącą trzy razy mniej. Jednak domy wykonane z prefabrykatów faktycznie mają szanse długo służyć, o ile będzie się o nie dbać.

"Niestety są to dość powszechne i utarte poglądy i przekonania o niskiej trwałości tego materiału" – pisze dr hab. Paweł Kozakiewicz, prof. SGGW, w tekście o przyszłości budownictwa drewnianego w Polsce. Jego zdaniem problemy z grzybami i owadami biorą się głównie z błędów wykonawczych i zaniedbań, a nie z samego drewna.

Gwarancja na konstrukcję i wilgotność drewna

Kazimierz Cios, prezes firmy Variohaus, która stawia takie domy, tłumaczył w serwisie budujemydom.pl, że producenci dają na konstrukcję 30 lat gwarancji. To działa jednak jak typowa gwarancja na np. sprzęt AGD, który przecież nie rozsypuje się dzień po jej wygaśnięciu. O tym, ile dom naprawdę postoi, decyduje wilgotność.

Według Muratora do szkieletu trafia drewno o wilgotności najwyżej 18 proc. W ogrzewanym domu wysycha dalej, a poradnik marki Vidaron podaje, że w pomieszczeniach mieszkalnych schodzi do 8–13 proc.

Dr inż. Bogusław Andres z SGGW zaznacza, że większość grzybów domowych zaczyna niszczyć drewno dopiero wtedy, gdy jego wilgotność przekracza 20 proc. Od zdrowej ściany do zagrzybionej dzieli więc tylko kilka punktów procentowych. Chroni ją folia, wentylacja i szczelna hydraulika, a nie sama grubość ściany.

Z czego tak naprawdę jest dom z prefabrykatów?

Serwis Murator rozkłada ścianę na części. Podstawą jest drewniany szkielet ze słupków o przekroju 16 na 6 cm, ustawionych co 40–60 cm. Często używa się drewna KVH, sklejanego z krótszych kawałków na tzw. mikrowczepy, które zazębiają się trochę jak splecione palce dłoni.

Między słupkami siedzi wełna mineralna, a całość usztywniają płyty OSB. Od zewnątrz ścianę chroni membrana przed wiatrem, a od środka folia, która nie wpuszcza w nią pary wodnej z łazienki i kuchni. Prefabrykat otwarty przyjeżdża jako sam szkielet z płytami, a zamknięty ma już w fabryce izolację, a nawet okna i drzwi.

Różnicę z murowanym widać nawet w metrach. Ściana zewnętrzna ma od 25 do 30 cm, dlatego przy tych samych wymiarach budynku w środku jest ok. 10 proc. więcej powierzchni użytkowej. Lżejszy dom potrzebuje też lżejszego fundamentu, a montaż trwa kilka dni, choć produkcja w hali zajmuje 2–3 miesiące.

Dom szkieletowy czy murowany. Porównanie kosztów

Serwis Budarium, porównując koszt budowy domu w 2026 r., szacuje stan deweloperski domu szkieletowego na 3800–5200 zł za m2, a murowanego na 4500–6500 zł. Ten sam serwis dodaje jednak, że przez 20 lat utrzymanie szkieletu pochłania więcej (20–30 tys. zł wobec 10–18 tys. zł).

Sama Olga Frycz przyznała, że jej dom może nie wyjść taniej od tradycyjnego. Plusem technologii jest krótki czas samej budowy (mniejsza szansa na podwyżki cen materiałów) i bardziej przewidywalny budżet, który nie rośnie gwałtownie w trakcie prac.

Najbardziej bolesny dla portfela jest sam start. Jak tłumaczy serwis Hipoteczny.pl, wykonawcy biorą od 10 do 60 proc. zaliczki na produkcję w fabryce, a bank wypłaca pieniądze w transzach, w pierwszej zwykle najwyżej 25–30 proc. kredytu. Sama technologia bankowi nie przeszkadza, o ile dom jest trwale związany z gruntem.

Domy z prefabrykatów w Polsce to wciąż nisza

Ile drewnianych domów powstaje w Polsce, zależy od tego, kogo zapytać. Z analizy PKO BP, opartej na danych GUS za 2021 rok, wynika, że to 1,1 proc. budynków mieszkalnych. Prof. Kozakiewicz szacuje udział drewna w budownictwie jednorodzinnym na ok. 5 proc., a w USA i Kanadzie na... ponad 95 proc.

Najciekawsze jest to, że sami takich domów prawie nie budujemy, ale produkować je potrafimy świetnie. Według PKO BP Polska jest trzecim, po Estonii i Litwie, eksporterem prefabrykowanych domów z drewna w Unii Europejskiej. W INNPoland pisaliśmy o tym, jak domy składane jak z klocków ze Zduńskiej Woli podbijają świat.