
Czesi ogłaszają koniec ery plastikowych okien, a tamtejsi właściciele domów przesiadają się na aluminium. W Polsce takie ramy dopiero się rozkręcają. Czy plastik rzeczywiście ma się czego bać?
Za naszą południową granicą okna zrobiły się tematem sezonu. Magazyn "Vlasta" przekonuje, że białe ramy z PVC, kiedyś symbol nowoczesnego mieszkania, zmieniają się w zmorę właścicieli domów.
"Era plastiku po prostu się kończy" – pisze Nikol Kolomazníková w tekście. Z drugiej strony serwis Poznat svět (należący do tego samego wydawcy) uważa, że to przesada. W Czechach zdania są więc podzielone. Jak zatem jest w Polsce?
Okna aluminiowe w Polsce. Moda, która dopiero raczkuje
U nas o masowej wymianie nie ma mowy. Z danych Centrum Analiz Branżowych, które przytacza portal Forum Branżowe, wynika, że polskie firmy (Polska od lat jest europejskim liderem w stolarce okiennej) wyprodukowały w 2025 r. ponad 350 tys. okien aluminiowych.
"To zaledwie około 3 proc. całkowitej produkcji okien w Polsce" – zaznacza Maksymilian Miros z CAB. Trend jest jednak wyraźny.
Aluminium było w 2025 r. jedynym segmentem okien, w którym produkcja wzrosła, a sprzedaż w kraju rosła szybciej niż eksport. Piotr Czarnecki z VBH Polska, dystrybutora okuć, zauważa, że w domach jednorodzinnych aluminium wypiera głównie okna drewniane, a nie plastikowe.
Inaczej skalę widzi Robert Szmel-Łotocki z MAAG Polska. W styczniu w serwisie Farmer.pl prognozował, że aluminium może w 2026 r. zbliżyć się do 25 proc. udziału w rynku, a PVC utrzyma ponad 60 proc. Tych liczb nie da się wprost zestawić z danymi CAB, ale w jednym obie strony są zgodne: plastik nadal ma się dobrze.
Plastikowe okna kontra aluminiowe. Gdzie PVC przegrywa?
Czeskie zarzuty nie są wyssane z palca, choć są mocno podkręcone. Błażej Chmielnicki z Instytutu Inżynierii Materiałów Polimerowych i Barwników opisał je już w 2013 r. w artykule dla miesięcznika "Świat Szkła". W skrajnych przypadkach profil w pełnym słońcu nagrzewa się do ok. 75°C, a PVC potrafi mięknąć już w 80°C.
Ciemne ramy bywają nawet o 20°C cieplejsze od białych, o czym przekonują się ci, którzy wybrali antracytowy balkon i okna. Plastik rozszerza się przy tym wielokrotnie mocniej od metalu, więc latem skrzydło może się wypaczyć i zakleszczyć, a zimą rozszczelnić. Wtedy nawet tryb zimowy w oknach niewiele pomoże.
Promienie UV z czasem rozrywają wiązania w tworzywie: rama żółknie, matowieje i robi się krucha. Autor podkreśla jednak, że nowoczesne stabilizatory mocno ten proces spowalniają, a profile muszą spełniać normę PN-EN 12608, która obejmuje także odporność na promieniowanie UV.
Druga słabość plastiku to rozmiary. Według portalu Oknonet zalecana maksymalna wysokość białego okna z PVC to zwykle 240-250 cm, a kolorowego o 10-20 cm mniej. Większe skrzydło wymaga szerszych profili ze stalowymi wzmocnieniami albo wklejanej szyby, która usztywnia całość.
Aluminium jest sztywne i stabilne, więc pozwala na smukłe ramy przy wielkich taflach szkła. Ma jedną wrodzoną wadę materiałową: świetnie przewodzi ciepło. Dlatego nowoczesne profile mają w środku przekładkę termiczną z poliamidu (tworzywa, które odcina zimną zewnętrzną część ramy od ciepłej wewnętrznej). Innymi słowy, żeby aluminiowe okno było ciepłe, i tak potrzebuje... kawałka plastiku.
Zobacz także
Ile kosztują okna aluminiowe i gdzie mają sens?
Tu niestety po powrocie z Czech może nam opaść entuzjazm. Cenniki firm montażowych pokazują, że metr kwadratowy okna z PVC kosztuje w tym roku ok. 650-1350 zł, a aluminiowego ok. 1200-2000 zł. W systemach premium za aluminium płacimy nawet ok. 3000 zł za m².
Czesi przekonują, że dopłata się zwróci, bo metal wytrzyma dłużej. Kłopot w tym, że liczby o żywotności okien podają głównie sami sprzedawcy, a niezależnego porównania obu materiałów w polskim klimacie nie udało nam się znaleźć.
Aluminium broni się tam, gdzie plastik odpada. Np. przy przeszkleniach od podłogi do sufitu (takich, jakie są choćby w nowoczesnej stodole) i drzwiach tarasowych HS (skrzydło unosi się i odjeżdża w bok). Właśnie na duże przeszklenia i systemy przesuwne, jak wskazuje ekspert MAAG Polska, rośnie popyt.
W bloku albo typowym domu z oknami standardowej wielkości przewagi aluminium prawie nie widać, za to różnicę w cenie widać od razu. Jest też rozwiązanie pośrednie, czyli okno z PVC z aluminiową nakładką od zewnątrz. Wygląda jak metal, a kosztuje mniej. Plastik nie idzie jeszcze na emeryturę, po prostu przestaje być jedyną opcją.






