policja
Atak nożownika w Nowym Sączu. Fot. shutterstock

Do zdarzenia doszło w niedzielę ok. godz. 11:00 w Nowym Sączu. Policjanci dostali zgłoszenie, że po ulicach chodzi mężczyzna z nożem. Podczas interwencji agresor ruszył na jednego z funkcjonariuszy z ostrym narzędziem. Drugi z mundurowych oddał strzały w kierunku napastnika. 41-latek trafił do szpitala. Tam jego życia nie udało się uratować.

REKLAMA

Zaczęło się od tego, że do policjantów zadzwonili zaniepokojeni przechodnie i mówili, że ulicą Lwowską w Nowym Sączu chodzi mężczyzna z nożem. Jak podaje portal sadeczanin.info, powołując się na relacje świadków, 41-latek był silnie pobudzony, zaczepił kobietę wracającą z kościoła. Nikomu jednak na szczęście nie zdążył zrobić krzywdy.

Mężczyzna z nożem w Nowym Sączu. Nie żyje 41-latek

Na miejsce przybyli funkcjonariusze, którzy próbowali nakłonić go, aby wyrzucił nóż. Ten jednak nie reagował na wezwania, a wręcz przeciwnie ruszył w ich kierunku. – Funkcjonariusze użyli tasera (paralizatora – przyp. red.), ale mężczyzna nadal szedł w kierunku jednego z policjantów. Wówczas drugi funkcjonariusz użył broni służbowej i oddał strzały – przekazała "Gazecie Krakowskiej" rzeczniczka komendy wojewódzkiej w Krakowie podinsp. Katarzyna Cisło.

Ranny napastnik został przewieziony do szpitala. Mimo akcji ratunkowej zmarł. Na miejscu wciąż pracują odpowiednie służby. Policja zabezpieczyła monitoring z okolicy oraz przepytuje świadków. Zabezpieczone mają zostać też nagrania z kamer nasobnych funkcjonariuszy oraz tasera. – Będziemy też ustalać, czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Zostanie to zbadane między innymi podczas sekcji zwłok – dodała podisp. Cisło, cytowana przez PAP.

Policja rozpoczęła też procedury kontrolne wyjaśniające przebieg interwencji oraz zasadność użycia broni palnej. – Na razie wszystko wskazuje na to, że broń powinna zostać użyta – zaznaczyła Cisło.

Seria ataków nożem w Polsce

Seria agresywnych i niepokojących sytuacji w Polsce trwa. Emocje po zatrzymaniach uzbrojonych nastolatków w szkołach jeszcze nie opadły, a już dochodzą kolejne. W nocy z 10 na 11 października w autobusie nr 755 w Warszawie mężczyzna nożem ranił 42-latka oraz 22-latka i zbiegł z miejsca zdarzenia, trwa obława. Policjanci wiedzą, kogo szukają. Jego zatrzymanie pozostaje zatem kwestią czasu. Ułatwieniem w ustaleniu szczegółów ataku mogły być zeznania świadków, ale i monitoring.

To już kolejne takie zdarzenie na Mazowszu w ostatnich dniach. W sobotę (10 października) 21-latka rzuciła się z nożem na trzy osoby. Dramatyczne sceny rozegrały się w szkole. Z kolei w środę (7 października) w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób. Wśród rannych byli uczniowie i nauczyciele.

W czwartek (8 października) w placówce w Leszczydole-Nowinach rozegrało się kolejne krwawe zdarzenie. 15-latek ugodził trzy osoby. Wśród poszkodowanych była 37-letnia pracownica szkoły, której życia nie udało się uratować. Jeszcze tego samego dnia szef MSWiA Marcin Kierwiński podczas konferencji prasowej poinformował o zatrzymaniu w Sierpcu 17-latka, który również miał planować dokonanie aktu agresji.