
W nocy z 10 na 11 października doszło do groźnego ataku w autobusie komunikacji miejskiej w Warszawie. Nieznany sprawca wyciągnął nóż i ranił dwóch pasażerów, po czym uciekł. Policja wkroczyła do akcji. Wiadomo, co z rannymi.
Seria agresywnych i niepokojących sytuacji w Polsce trwa. Emocje po zatrzymaniach uzbrojonych nastolatków w szkołach jeszcze nie opadły, a już doszło m.in. do zorganizowania spotkania w sprawie planowanego zamachu na Donalda Tuska, a także do ataku nożownika w Warszawie. Sprawca ataku pozostaje na wolności.
Atak nożownika w Warszawie. Mężczyzna uciekł
Z informacji, do których dotarł TVN24, wynika, że do ataku na dwóch pasażerów doszło w sobotę 10 października o godzinie 23:23. Dwóch mężczyzn w wieku 42 i 22 lat jechało autobusem nr 755, kiedy na przystanku Prozy (Bielany) zostali zaatakowani przez nieznanego sprawcę.
Napastnik zadał im rany cięte i kłute w okolice klatki piersiowej oraz szyi. Na miejsce od razu wezwano służby. Ofiarami zajęły się załogi pogotowia ratunkowego. Policjantom nie udało się jednak zatrzymać nożownika. Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia, zanim dotarli tam funkcjonariusze.
– Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że w trakcie jazdy mężczyzna podszedł do dwóch pasażerów i doszło do naruszenia czynności ciała. Poszkodowani posiadają rany cięte, są w stanie niezagrażającym życiu – przekazał w rozmowie z TVN24 młodszy aspirant Jakub Filipiak z zespołu prasowego KSP.
Zobacz także
Policja o nożowniku z Warszawy. Wiedzą, kogo szukają
Choć mężczyzna odpowiedzialny za atak na pasażerów uciekł, policjanci wiedzą, kogo szukają. Jego zatrzymanie pozostaje zatem kwestią czasu. Ułatwieniem w ustaleniu szczegółów ataku mogły być zeznania świadków, ale i monitoring. Zdecydowana większość warszawskich autobusów posiada przecież kamery.
Do ataku doszło w momencie, w Polsce wiele mówi się o bezpieczeństwie, a szkoły boją się kolejnych ataków. Zaledwie dzień wcześniej, podczas tzw. czarnego piątku, policjanci masowo patrolowali szkoły i przeprowadzali interwencje. Efekt? 65 tys. interwencji i zatrzymanie 117 osób. – To głównie osoby w wieku 13–19 lat, choć zdarzały się także osoby młodsze – przekazał podczas spotkania szef MSWiA Marcin Kierwiński, który wcześniej apelował do rodziców po atakach w szkołach.






