
Po wydarzeniach na Mazowszu śledczy sprawdzają, czy za działaniami nastolatków mogło stać coś więcej niż naśladownictwo. W sieci pojawiają się informacje o rzekomym internetowym wyzwaniu, ale policja podkreśla, że ten trop wymaga weryfikacji.
8 października 2026 roku doszło do ataku 15-letniego nożownika w szkole na Mazowszu. W jego trakcie zabita została 37-letnia pracownica placówki, a dwie osoby zostały ranne. Nastolatek ostatecznie został obezwładniony przez dyrektora placówki i przekazany policji. Była to trzecia sytuacja tego typu w ostatnim czasie.
W środę, 7 października, doszło do podobnego ataku w Ostrołęce (tym razem przeprowadzonego przez 19-latka), w którym rannych zostało aż 9 osób. Tego samego dnia Policja Mazowsze przekazała, że został udaremniony atak na szkołę w Sierpcu. W tym wypadku tragedii zapobiegła skuteczna reakcja nauczyciela, który zgłosił policji informacje o potencjalnym ataku, które otrzymał od uczniów.
W tym wypadku mowa o 17-latku, który wyszukiwał informacje dotyczące planowanego ataku w internecie, a do szkoły planował przynieść dwa noże.
Dziwna zbieżność czasowa. Policja sprawdzi rzekomy challenge
Trzy ataki na szkoły w tak krótkim odstępie czasowym mogą być ze sobą powiązane. Sprawę bada obecnie policja. Jak przekazała rzeczniczka prasowa mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska, "pojawiły się informacje o rzekomym challenge'u", które wymagają sprawdzenia.
Internetowe wyzwanie mogłoby tłumaczyć nasilenie tego typu zdarzeń właśnie w tym okresie. Sprawie bacznie przygląda się Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości.
Nieco więcej światła na sprawę rzuca komentarz, który udało się uzyskać dziennikarzom Onetu. – Badamy różne motywy działań sprawców. Jednym z wątków jest sprawdzenie, czy ktoś sterował ich radykalizacją i atakami. Ale pamiętać należy, że często jest tak, iż jeden głośny zamach uruchamia naśladowców. To często spotykany mechanizm – wyjaśnia informator portalu, "jeden z członków rządu odpowiedzialnych za bezpieczeństwo".
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Do kwestii "challenge'u" odniósł się nawet Donald Tusk
Premier Donald Tusk zwołał spotkanie, na które zaprosił pokaźne grono osób decyzyjnych w państwie: szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, ministrę edukacji Barbarę Nowacką, ministrę zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę, ministra koordynatora ds. służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, a także komendanta głównego policji gen. insp. Marka Boronia.
W trakcie spotkania premier zaapelował do służb, by, biorąc pod uwagę ryzyko związane z naśladownictwem i powielaniem "radykalnie niemądrych challengów", zwiększona została liczba patroli w pobliżu każdej polskiej szkoły. Funkcjonariusze mają nie czekać na wezwania do interwencji, a w ramach rutynowych patroli powinni pojawiać się w szkołach przynajmniej raz dziennie.
Polityk odniósł się również do sytuacji ofiar i bohaterstwa osób, które zatrzymały napastnika. – Poprosiłem ministrów spraw wewnętrznych i mojego szefa kancelarii, żeby bez żadnej zwłoki roztoczyć pełną opiekę nad rodziną zabitej pracownicy szkoły. Chciałbym także przekazać najwyższe słowa uznania dla dyrektora szkoły i nauczycielki – przekazał szef rządu.






