Donald Tusk
Nowy sondaż złudnie pozytywny dla Donalda Tuska. Fot. shutterstock

Spłynęły wyniki nowego sondażu, w którym Koalicja Obywatelska jest na pozycji lidera, ale może to być dla niej pyrrusowe zwycięstwo. 33,48 proc. poparcia nie wystarczy do objęcia władzy, a prawdziwe rozczarowanie przynoszą wyniki koalicjantów. Wiadomo też, co z PiS i Konfederacją.

REKLAMA

Instytut Badań Pollster przeprowadził na zlecenie "Super Expressu" sondaż, w którym zapytano ankietowanych, na kogo oddaliby swój głos, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę.

Wyniki wskazują, że największym poparciem cieszy się Koalicja Obywatelska. Chociaż badanie ujawnia dominującą pozycję tej formacji, to jednocześnie rzuca światło na potencjalne wyzwania w kwestii tworzenia stabilnej większości parlamentarnej. Podobny sygnał płynął z innego badania, które było zimnym prysznicem dla Tuska.

Wyniki nowego sondażu partyjnego

W tym badaniu formacja Donalda Tuska utrzymała pozycję lidera, zdobywając 33,48 proc. głosów i wyprzedzając Prawo i Sprawiedliwość (22,55 proc.) o ponad dziesięć punktów procentowych. Podium zamyka Konfederacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, na którą wskazało 13,29 proc. ankietowanych. Wyniki pierwszej trójki są niemal identyczne z poprzednim, wrześniowym badaniem tej samej pracowni – ewentualne przesunięcia sięgają zaledwie dziesiątych części procenta.

W nowym Sejmie znalazłyby się jeszcze trzy ugrupowania, które przekroczyły 5-procentowy próg wyborczy. Lewica uzyskała 7,80 proc. poparcia, nieznacznie wyprzedzając Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna (7,33 proc.). Skład parlamentu uzupełniłby jeszcze ruch Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego z wynikiem 5,28 proc.

Rozczarowanie na końcu stawki

Natomiast poza Sejmem znalazłaby się Partia Razem, która zdobyła 4,04 proc. głosów. Bardzo niskie wyniki osiągnęli koalicjanci ugrupowania Donalda Tuska. Polskie Stronnictwo Ludowe mogło liczyć na 3,21 proc. głosów, zaś Polska 2050 zanotowała zaledwie 1,80 proc. Poparcie dla Unii Centrum wyniosło 0,27 proc., a 0,95 proc. badanych wybrało odpowiedź "inne".

Choć Koalicja Obywatelska wygrywa wyścig partyjny, badanie zwiastuje potężny kryzys, bowiem wyeliminowanie z parlamentu dotychczasowych koalicjantów – PSL oraz Polski 2050 – pozbawia KO dotychczasowego zaplecza. W efekcie stworzenie stabilnej większości rządowej w obecnym układzie sił stałoby się niemożliwe bez poszukiwania innych, nowych rozwiązań.

KO musi poszukać nowych rozwiązań, aby zdobyć władzę

Być może Donald Tusk powinien usiąść do rozmów ze Sławomirem Mentzenem. Koalicja KO i Konfederacji dałaby razem ponad 230 mandatów, co pozwoliłoby tym dwóm partiom przejąć władzę.

Taki scenariusz wcale nie jest odrealniony. O opcji KO–Konfederacja mówi się już od dawna. Emocje wyborców mocno podgrzały sceny jeszcze z ubiegłorocznej kampanii, kiedy to Radosław Sikorski razem z Rafałem Trzaskowskim wybrali się na piwo do baru Sławomira Mentzena.

Dodajmy, że w cyklu "Tylko 1 pytanie naTemat" dr hab. Marek Migalski także zwrócił uwagę na to, iż opcja z koalicją KO–Konfederacja jest możliwa. – Jeśli Tuskowi do utrzymania władzy, a konkretnie do niedopuszczenia do niej PiS, opłaci się koalicja z Konfederacją (mówię tu o tej od Mentzena), to nie zawaha się tego zrobić. Jest bowiem prawdopodobne, o czym wspominałem, że obecni koalicjanci KO nie wejdą do Sejmu, a wówczas rysuje się możliwość stworzenia koalicji zarówno Konfederacji z PiS, jak i Konfederacji z Koalicją Obywatelską – mówił profesor i dodał:

– Wydaje mi się, że ze strony liderów Koalicji Obywatelskiej – i w jakimś sensie także wyborców – nie byłoby oporów przed takim sojuszem i nie postawiono by kordonu sanitarnego. Konfederacja w ostatnich latach trochę się mainstreamuje. Na tle Brauna wygląda na partię właściwie rozsądną. Nie chcę powiedzieć, że "centrową", bo to byłoby całkowite zafałszowanie rzeczywistości, ale na pewno mieszczącą się w pewnym szerokim spektrum akceptowanych poglądów i postaw.