funkcjonariusz BKA
Dwóch Turków zatrzymanych ws. podpalenia stacji Starlink na Mazowszu. Fot. Facebook / Bundeskriminalamt

Dwóch obywateli Turcji podejrzanych o podpalenie infrastruktury satelitarnej zostało zatrzymanych w Niemczech. Chodzi o pożar naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink na Mazowszu, do którego doszło 23 września. Jak poinformowała polska policja, mężczyźni oczekują obecnie na przekazanie stronie polskiej w ramach procedury ENA.

REKLAMA

"Dzisiaj na terenie Niemiec tamtejsze służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzanych o podpalenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink na Mazowszu" – przekazała policja na X.

Mężczyźni oczekują na przekazanie stronie polskiej w ramach procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Jak wskazują funkcjonariusze, zatrzymanie to efekt ścisłej współpracy z polską policją i Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Po trzech tygodniach intensywnej pracy wraca sprawa pożaru anten Starlinka pod Warszawą

Zdarzenie ma związek z pożarem anten Starlinka pod Warszawą, do którego doszło 23 września. Strażacy obecni na miejscu od samego początku mówili o celowym podpaleniu. Na miejscu zabezpieczona została butelka z łatwopalną substancją.

Śledztwo od początku dotyczyło podejrzenia celowego podpalenia w ramach działań hybrydowych na zlecenie Rosji. Sprawę skomentował wówczas m.in. wicepremier (a zarazem minister cyfryzacji) Krzysztof Gawkowski. Wkrótce po zajściu w rozmowie "Gość poranka" w TVP Info zasugerował, że wydarzenie jest "elementem kolejnej fazy wojny hybrydowej". Polityk przypomniał wtedy, że próba zakłócenia pracy stacji wpływa na bezpieczeństwo funkcjonowania internetu na Ukrainie.

Stanowisko rządu w sprawie podpalenia stacji w Woli Krobowskiej nie zmieniło się od tamtej pory. – Nie mamy żadnych wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby – tak do sprawy odniósł się minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej.

Marcin Kierwiński komentuje zatrzymanie ws. podpalenia stacji Starlink

"Działania polskiej Policji i ABW we współpracy ze służbami niemieckimi (BKA) doprowadziły do zatrzymania na terenie Niemiec 2 obywateli Turcji odpowiedzialnych za podpalenie stacji Starlink w Woli Krobowskiej" – przekazał szef MSWiA Marcin Kierwiński na platformie X.

– To była bardzo intensywna i żmudna praca, wymagająca zaangażowania zarówno naszych służb, jak i partnerów europejskich. W ubiegłym tygodniu wystawiono listy gończe za obydwoma osobnikami oraz europejskie nakazy aresztowania. Chcę jasno podkreślić, że materiały stanowiące podstawę tych działań zostały przygotowane przez stronę polską – Policję, ABW oraz Prokuraturę Krajową – stwierdził polityk w trakcie konferencji prasowej związanej z zatrzymaniami.

Dalsza część artykułu poniżej.

Polityk poinformował też, co stanie się z zatrzymanymi w najbliższej przyszłości: – Po przekazaniu zatrzymanych do Polski usłyszą oni zarzuty dotyczące sabotażu i dywersji na zlecenie obcego wywiadu.

Jak podaje ABW, śledztwo poprowadzi Prokuratura Krajowa, a na miejscu trwają dodatkowe czynności dochodzeniowo-śledcze.