
Afera wokół ślubowania Macieja Berka na nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego nabiera tempa. W środę od rana przed siedzibą odbywały się dantejskie sceny z udziałem protestujących i polityków opozycji. O godzinie 16 pojawiły się natomiast informacje, że do TK przyjechał Karol Nawrocki.
W środę około godziny 16 media zaczęły informować, że pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego pojawił się kordon aut, a w jednym z nich znajdował się prezydent Karol Nawrocki. Dzisiejsze wydarzenia mają związek z trwającą wojną o TK, którą w naTemat wyjaśniamy w 7 punktach, aby lepiej zrozumieć, o co chodzi w grze Berka, Tuska i Nawrockiego.
Karol Nawrocki w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego
O obecności Karola Nawrockiego w siedzibie TK poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych poseł PiS Maciej Wąsik. "Do Trybunału Konstytucyjnego właśnie przyjechał Prezydent Karol Nawrocki!" – napisał w serwisie X.
Informację tę potwierdził również rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, jak podaje Polska Agencja Prasowa. "Minęło pół godziny, prezydencka limuzyna przed chwilą wyjechała z terenu TK. Karol Nawrocki nie wyszedł do protestujących" – poinformował Onet.
Wkrótce później Leśkiewicz przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych, że dzisiaj o godzinie 18 w Pałacu Prezydenckim odbędzie się konferencja prasowa szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego. Prawdopodobnie rzuci ona nieco więcej światła na szczegóły wizyty Karola Nawrockiego w siedzibie TK.
Pobyt Karola Nawrockiego w budynku Trybunału Konstytucyjnego ocenił w mediach społecznościowych szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Prezydent Nawrocki znalazł czas, żeby przyjechać do TK wspierając anarchię Święczkowskiego. Na zaprzysiężenie sędziów wybranych przez Sejm czasu nie znalazł. Specyficzne rozumienie demokracji" – napisał minister w serwisie X.
Zobacz także
Ślubowanie Macieja Berka i awantura pod Trybunałem Konstytucyjnym
Przypomnijmy, co tak właściwie od środowego poranka podgrzewa emocje sceny politycznej w Polsce. Otóż w środę 14 października Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W uroczystości brali udział między innymi marszałkowie Sejmu i Senatu Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska. Zgodnie z rotą Berek musiał zwrócić się do prezydenta Polski, choć Karola Nawrockiego nie było na miejscu.
– Ślubowanie wobec prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej nie mogło się odbyć, bo właśnie przyjmuję w Pałacu Prezydenckim prezydenta Czarnogóry. Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z polską konstytucją i z polskim prawem, to odbywało się to poza mną, bo dzisiaj mam inne obowiązki państwowe z naszymi bardzo ważnymi partnerami z Czarnogóry – komentował wkrótce potem Karol Nawrocki. Dodał, że skoro jego tam nie było, ślubowanie nie jest w takim razie wiążące.
Nie da się ukryć, że Maciej Berek w TK podpalił polityczną barykadę. Pod siedzibą Trybunału doszło nawet do dantejskich scen, w których ekipa Bąkiewicza mocno szalała: barykadowali wejście, wchodzili za ogrodzenie i szarpali się z policją. Ostatecznie bus z sędziami (w tym z Berkiem) podjechał pod budynek. W środku odbyło się spotkanie z prezesem Bogdanem Święczkowskim. To, jak Święczkowski ich przyjął, pokazał w social mediach poseł Michał Kowalski.
W sprawie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym nie mógł również już dłużej milczeć premier Donald Tusk. – Państwo polskie zbyt długo działa bez prawidłowo wybranego Trybunału Konstytucyjnego i dlatego z mocy prawa, ale także w poczuciu głębokiego interesu narodowego państwa, będziemy przywracać ład prawny i ład konstytucyjny dostępnymi metodami. Nikt nie jest zainteresowany, aby dochodziło do scen, do agresji między Polakami, ale nie ulega wątpliwości, że państwo jest od tego, aby wszyscy respektowali prawo i Konstytucję – wskazywał szef rządu.






