
PlayStation 5 Pro w polskich sklepach kosztuje dziś nawet 6-7 tys. zł (są i takie gagatki, które chcą ponad 8 tys. zł!), a jeszcze niespełna rok temu konsolę dało kupić za mniej niż 3 tys. zł. Kto wtedy odpuścił, dziś może co najwyżej popłakać nad chorymi cenami. Skąd takie kwoty, skoro Sony od kwietnia nie ruszyło cennika?
PS5 Pro trafiło do polskich sklepów 7 listopada 2024 r. za 3499 zł, a jak przypominał PurePC, na zeszłoroczny Black Friday kosztowało ok. 2800 zł. Z zestawienia ofert w Ceneo wynika, że 15 października Empik chciał za nie 6349 zł, Sony Centre 6499 zł, a Media Markt i Morele po 6999 zł. W naTemat pisaliśmy już, że efekt "GTA 6" widać w sklepach z elektroniką gołym okiem.
Dlaczego PS5 Pro jest tak drogie? Pamięć RAM zjada sztuczna inteligencja
Oficjalnie Sony podniosło ceny w tym roku tylko raz. Od 2 kwietnia, jak podała firma w komunikacie na PlayStation.Blog, PS5 Pro kosztuje w Europie 899,99 euro (ok. 3930 zł). Japończycy zrzucili winę na ogólnoświatową sytuację gospodarczą.
Zobacz także
Konkretny winowajca kryje się w środku konsoli. Amerykański Engadget wyjaśnia, że na rynku brakuje pamięci RAM i NAND (z tej drugiej robi się dyski SSD), bo centra danych AI wykupiły ogromne ilości kości. Pisaliśmy o tym w naTemat już jesienią zeszłego roku, gdy ceny RAM-u wystrzeliły w kosmos.
Według firmy analitycznej TrendForce w IV kwartale pamięć DRAM zdrożeje o kolejne 10 do 15 proc., a NAND o 15 do 20 proc. względem poprzedniego kwartału. Kryzys dotyka całej elektroniki, w tym smarftonów.

Sony nie zamierza do tego dopłacać. W raporcie dla amerykańskiej komisji giełdowej koncern zapewnia, że ma zapas pamięci do marca 2027 r., a zysk ze sprzedaży sprzętu ma zostać na poziomie zeszłego roku.
Portal ITHardware zwraca uwagę, że PS5 Pro potrzebuje więcej pamięci niż zwykłe PS5. "Przy wysokich cenach pamięci zwiększenie produkcji może być dla Sony mniej atrakcyjne" – pisze serwis.
Zapas Sony starcza tylko na zaplanowaną liczbę konsol, a każde dodatkowe PS5 Pro oznaczałoby dokupienie drogich kości po dzisiejszych cenach. Bardziej opłaca się więc wypuszczać zwykłe PS5 (z 2020 r. – ma słabszą grafikę i dysk 1 TB zamiast 2 TB), a wersja Pro trafia do sklepów w małych partiach. Przy takim popycie to sklepy dyktują ceny.
Cena PS5 Pro w Polsce wyższa niż w Niemczech
Po kwietniowej podwyżce polska cena sugerowana wyniosła 3899 zł. Potem do gry weszły sklepy, które postanowiły sobie dorobić w czasie kryzysu. Zwykle sprzęt elektroniczny tanieje z dnia na dzień, a w przypadku "Plejki" jest wręcz odwrotnie.
Wykres najniższych cen w Ceneo (niżej) pokazuje, że jeszcze w maju PS5 Pro dało się kupić za 3499 zł, a więc poniżej nowej ceny sugerowanej. Od tamtej pory krzywa pnie się w górę jak schody, a 14 października najtańsza oferta kosztowała już 5949,99 zł. To o ok. 70 proc. więcej w niespełna pół roku.

Android.com.pl śledził w tym czasie ceny w dużych sieciach i notował kolejne skoki, od 4499 zł pod koniec lipca, przez 5999 zł na początku września, aż po 6999 zł pod koniec miesiąca. Żadnego z nich nie poprzedził komunikat Sony.
Najlepiej podsumowali to Łowcy Gier. 13 października RTV EURO AGD wyceniało PS5 Pro na 7999 zł, z 30 ratami 0 proc. po 266,63 zł i hasłem "do marca nie płacisz". "No jest wszystko w porządku. Jest dobrze. Dobry przekaz leci" – napisali Łowcy Gier na Facebooku. 14 października cena spadła do 6999 zł, a raty zostały. "Stała się rzecz niesłychana!" – tak serwis ogłosił obniżkę o tysiąc złotych.
Niemiecki PlayFront podawał pod koniec sierpnia, że najtańsze PS5 Pro kosztowało w porównywarce Idealo ok. 999 euro (ok. 4370 zł), o ok. 100 euro więcej niż cena sugerowana.
Różnicę najlepiej widać w jednej sieci. W niemieckim Media Markt PS5 Pro kosztuje dziś równo 899,99 euro (ok. 3930 zł), tyle, ile wynosi cena sugerowana Sony, choć dostawa nie jest tam obecnie możliwa. Polski Media Markt chce za tę samą konsolę 6999 zł, o ok. 3070 zł więcej. Można się więc przejechać i kupić za granicą, i jeszcze sporo nam zostanie.

Na papierze wycieczka do Niemiec po konsolę zwraca się z nawiązką, bo z różnicy w cenie starczy na paliwo i jeszcze zostanie na "GTA 6". Haczyk w tym, że w niemieckim Media Markt PS5 Pro akurat nie da się teraz zamówić.
We wrześniu Antyweb zauważał, że zwykłe PS5 trzymało się w Polsce europejskiego cennika, więc problem dotyczy głównie wersji Pro. "Polski dystrybutor, firma Plaion, w żaden sposób nie odnosi się do skandalicznie rosnących cen" – czytamy w Antywebie.
Braki PS5 Pro przed premierą "GTA 6" mogą potrwać do 2027 roku
Do tego konsoli po prostu brakuje. Serwis PlayFront dotarł do pisma Sony do partnerów handlowych, w którym firma tłumaczy braki "przejściowymi ograniczeniami podaży i wysokim popytem". Sytuacja ma potrwać co najmniej do początku 2027 r.
Popyt nakręca "GTA 6", które zadebiutuje 19 listopada wyłącznie na konsolach (to już kolejny termin premiery). Sony promuje PS5 Pro jako najlepszą platformę do tej gry, ale ani Japończycy, ani Rockstar nie zdradzili, co konkretnie zyska na niej nowa produkcja (spokojnie, pójdzie też na zwykłej "piątce").
Kto kupił PS5 Pro na zeszły Black Friday, ma dziś w domu rzadki okaz elektroniki, która z wiekiem drożeje niczym stare Amigi i inne retro sprzęty. Pozostałym pozostaje przepłacanie i raty 0 procent lub czekanie na... PlayStation 6. Branżowe media nieoficjalnie przebąkują coś o 2028 lub 2029 r. Przy dzisiejszych cenach pamięci trudno jednak liczyć na to, że następca okaże się tańszy.






