
Karol Nawrocki odwiedził Kulesze Kościelne, czyli jeden z jego największych bastionów podczas wyborów prezydenckich w 2025 roku. Podczas spotkania z mieszkańcami prezydent wielokrotnie zwracał się w mocnych i bezpośrednich słowach do Donalda Tuska, a także komentował działania rządu.
Karol Nawrocki w środę 21 października pojechał do Kulesz Kościelnych (woj. podlaskie), gdzie spotkał się z mieszkańcami. Atmosfera była bardzo entuzjastyczna, co nie powinno zresztą dziwić, ponieważ to właśnie w tym miejscu Nawrocki zdobył 93,31 proc. głosów podczas drugiej tury wyborów prezydenckich w 2025 roku. – Przyjechałem wam podziękować, że po roku prezydentury jesteście wciąż ze mną, ze swoim prezydentem – witał tłumnie zgromadzonych.
Karol Nawrocki o "metodycznym niszczeniu przez środowisko obecnego pana premiera"
W swoim wystąpieniu Nawrocki nie szczędził krytyki pod adresem obecnego rządu. – W sprawach fundamentalnych i zasadniczych potrzebujemy dzisiaj dialogu, do którego, jak widzimy, strona rządowa nie jest gotowa – mówił. Wielokrotnie zwracał się również do samego Donalda Tuska, w dość mocnych słowach opisując jego działania.
– Czy jestem zaskoczony, panie premierze, drodzy państwo, że tego dialogu nie ma? To nie jest rzecz nowa. Polacy już wybierali prezydentów, którzy byli metodycznie niszczeni przez środowisko obecnego pana premiera. Ja nie jestem pierwszy. Był ś.p. prezydent Lech Kaczyński, była końcówka kadencji prezydenta Andrzeja Dudy, teraz jest prezydent Karol Nawrocki – wskazywał Nawrocki.
Jak dodał w swoim apelu do szefa rządu: "Trzeba rozmawiać, panie premierze, o rzeczach, które nie mogą czekać rok, bo musimy naprawić polski budżet. I o to apeluję do pana premiera z Kulesz Kościelnych".
Zobacz także
Karol Nawrocki o budżecie państwa i dialogu z rządem. "Nie mam z kim rozmawiać o sprawach polskich"
– Ja potrzebuję dziś, drodzy państwo, dialogu. Tylko niestety nie mam z kim go prowadzić. Nie mam z kim rozmawiać o sprawach polskich (...) Są sprawy, z którymi nie można czekać rok. Są sprawy, które są niepokojące. Są sprawy, które trzeba naprawić, a my w tym czasie jesteśmy widzami teatru i spektaklu o rzeczach mało ważnych albo nieistotnych – mówił Karol Nawrocki do zgromadzonych.
Jak zaznaczył, "potrzebujemy dyskusji ośrodka prezydenckiego z polskim rządem o rzeczach prawdziwych". Nawrocki zwracał uwagę na sytuację polskiego budżetu, wokół czego było w ostatnich dniach szczególnie głośno. Wszystko za sprawą wtorkowego głosowania w Sejmie nad wnioskiem PiS o wotum nieufności wobec ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego, które ostatecznie zostało odrzucone. Opozycja zarzuca mu bowiem złe gospodarowanie budżetem państwa.
– Dziura finansów publicznych po prostu nie może czekać na zmianę gospodarza i trzeba zacząć o tym dyskutować. 172,2 miliarda złotych deficytu w polskim budżecie z września tego roku jest niepokojące, niezależnie od tego, kto rządzi dzisiaj, kto będzie rządził w kolejnych latach naszą ukochaną ojczyzną – mówił Nawrocki.
W swojej wypowiedzi postanowił wbić małą szpilkę do wcześniejszej deklaracji Tuska z Sejmu, w której premier ogłosił, że złoży wniosek o mianowanie Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera. – Ten problem, który trzeba rozwiązać natychmiast, bynajmniej nie awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada, to jest rzecz, którą trzeba naprawić jak najszybciej – oznajmił Nawrocki.






