Ambulans
Nie żyje 3-latek potrącony w Jedliczu. Fot. Shutterstock

Pokazy pierwszej pomocy skończyły się tragedią. Trzyletnie dziecko potrącone przez karetkę na terenie przedszkola w Jedliczu nie żyje. Prokuratura wyjaśnia okoliczności wypadku, ale ze względu na charakter sprawy nie ujawnia szczegółów śledztwa. Wiadomo, że dzień po zdarzeniu przesłuchano kierowcę i dwie opiekunki. Cała trójka została już zwolniona, a dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.

REKLAMA

19 października na terenie samorządowego przedszkola w Jedliczu (województwo podkarpackie) potrącone zostało 3-letnie dziecko. Jak podaje Prokuratura Okręgowa w Krośnie, do zdarzenia doszło w trakcie pokazów z pierwszej pomocy organizowanych przez Państwową Akademię Nauk Stosowanych.

Potrącone przez pojazd pokazowy dziecko trafiło do szpitala w Rzeszowie z ciężkimi obrażeniami ciała. Lekarze przez kilka dni bezskutecznie walczyli o jego życie.

– Niestety, otrzymaliśmy informację o śmierci 3-letniego dziecka, które zostało potrącone na terenie przedszkola w Jedliczu – przekazała tragiczną informację prok. Marta Kolendowska-Matejczuk "Faktowi".

Prokuratura prowadzi śledztwo ws. potrącenia 3-latka

Postępowanie w sprawie zdarzenia wszczęto 20 października. Śledczy przyznają, że badane są wątki narażenia na niebezpieczeństwo i nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prace służb na miejscu zajęły wiele godzin i prowadzone były przez funkcjonariuszy KMP w Krośnie z udziałem biegłego ds. wypadków drogowych.

W sprawie zatrzymano kierowcę samochodu, a także dwie opiekunki z przedszkola. Prokuratura przekazała, że w momencie zdarzenia wszyscy byli trzeźwi. Do przesłuchania zatrzymanych doszło dzień po tragicznym wypadku. Warto zaznaczyć, że kierowca i opiekunki przesłuchiwani byli w charakterze świadków, a po przesłuchaniu cała trójka została zwolniona. Żadnej z osób nie przedstawiono w tej chwili zarzutów.

Dalsza część artykułu poniżej.

Czy tragiczne okoliczności będą mieć wpływ na sprawę?

Prokuratura zastrzegała kilkukrotnie, że w przypadku tego śledztwa dobro pokrzywdzonych oraz konieczność jego prawidłowego zabezpieczenia sprawiają, że dalsze informacje nie będą udzielane.

– Na ten moment nie ma jednak żadnego ruchu prokuratury. W związku z tym, śledztwo cały czas trwa. Nikt nie usłyszał zarzutów, w związku z czym nie można na razie mówić o zmianie kwalifikacji czynu – stwierdziła rzeczniczka prokuratury w rozmowie z "Faktem".

To kolejny przypadek śmiertelnego potrącenia dziecka przez karetkę

W 2019 roku Polską wstrząsnęła sprawa potrącenia 9-letniej dziewczynki. Okoliczności były jednak nieco inne – kierowca jechał w momencie wypadku na sygnale. Potrącił 9-latkę na przejściu dla pieszych po wyprzedzeniu samochodu, który zatrzymał się, by ją przepuścić. Z deklaracji sprawcy wypadku wynikało, że posługiwał się sygnalizacją ze względu na pośpiech, a nie z konieczności. W momencie zdarzenia karetka była rozpędzona do 100 km/h.

W tym wypadku sąd skazał go na 5,5 roku więzienia, nałożył na niego zakaz prowadzenia pojazdów na 7 lat i orzekł nawiązkę dla rodziny zmarłej dziewczynki.